Nadszedł czas na aktualizację systemu Kubuntu! Tym razem do zaktualizowania dwa systemy, na komputerach Gucek2 oraz Gucek3. O Gucka3 specjalnie się nie martwiłem. System na nim jest na tyle młody (na tyle niedawno zainstalowany), że w najgorszym wypadku czekało mnie powtórzenie instalacji. Na maszynie Gucek2 trzymam m.in. cenne dane, więc niepowodzenie w aktualizacji mogło pociągnąć za sobą przykre konsekwencje braku dostępu do danych przez bliżej nieokreślony czas.
Na wszelki wypadek sprawdziłem, czy będę mógł w razie czego liczyć na pomoc 'nightwish86'. Jego pomoc już nieraz okazała się nieoceniona. Wydobywał system nawet z głębokiej, dla mnie wręcz beznadziejnej zapaści. Po zapewnieniu sobie odwodów rozpocząłem proces aktualizacji. W przypadku maszyny Gucek2 system Kubuntu do tej pory przeszedł sporą ewolucję: 6.06 -> 6.10 -> 7.04 ->...
 
Tym razem postanowiłem nie skorzystać z najprostszej z możliwych metod aktualizacji, czyli poprzez menedżera pakietów, lecz zaktualizować system 'ręcznie', czyli z poziomu konsoli. Spośród dwóch popularnych narzędzi, które to umożliwiają,  czyli apt i aptitude, postanowiłem skorzystać z 'aptitude'. Wydrukowałem sobie wskazówki, które znalazłem na stronie Hadreta. Postępując zgodnie z nimi dotarłem do etapu, na którym aptitude rozpoczął ściąganie nowych wersji pakietów. Było tego nieco ponad 1 GB, co w przypadku mojego łącza oznaczało ponad 2 godziny oczekiwania. Sama aktualizacja przebiegła w zasadzie bez przeszkód. W trakcie aktualizacji zapisałem sobie nazwy wszystkich pakietów, dla których wystąpiły różnice w plikach konfiguracyjnych. Postanowiłem pozwolić instalatorom na wprowadzenie nowych plików konfiguracyjnych.
 
Wystąpił tylko jeden problem z zależnościami, z którym aptitude nie poradziło sobie automatycznie. Problem dotyczył pakietów wymaganych przez aplikację Kadu. Postanowiłem usunąć wszystkie pakiety wymieniane przez aptitude jako związane z projektem Kadu i następnie ręcznie zainstalować pakiet główny. Sukces. Pozostało przeładować system i cieszyć się nowościami.
 
W trakcie wykrywania sprzętu jeden z napędów optycznych zaczął dziwnie się zachowywać. Wyglądało to tak, jakby system mniej więcej co 5 sekund restartował napęd optyczny. Trwało to dobre kilka minut, nim w końcu pojawił się ekran logowania. Dodatkowo konsola była zasypywana komunikatami:
 device-mapper: table: 254 : 17 : linear: dm-linear: Device lookup failed.
Przedłużony proces startu komputera był spowodowan bardzo dużym obciążeniem procesora. 
 
Uruchomiłem drugi komputer i rozpocząłem poszukiwania podobnych komunikatów na forach poświęconych linuxowi. Znalazłem w internecie informacje, że jest to znany błąd (Bug #115616 ), który faktycznie uniemożliwia pracę, a związany jest z osieroconym projektem EVMS. Po odinstalowaniu wszystkich pakietów związanych z tym projektem komputer ożył.
 
Wersja Kubuntu 7.10 niesie sporo zmian. Nowy menedżer plików, możliwość włączenia przezroczystości okien itp. itd. Mnie osobiście najbardziej ucieszyła znakomita obsługa technologii Bluetooth. Od teraz działa w myśl zasady 'plug & play'. Bardzo, bardzo cieszy. Nie ma już uciążliwych problemów z dopasowywaniem klucza urządzeń zewnętrznych, nie trzeba korzystać z konsoli. Bez problemu udało mi się wykryć telefon, sparować, zestawić połączenie dial-up. 
Dodaj komentarz