Takie tam moje nieśmiałe próby. Do tej pory do szuflady przede wszystkim. Przeszukałem szuflady i co się nadawało wystawiłem na widok publiczny. Nie znaczy to, że skończyłem. Większość tych słów składanych, zestawianych, łączonych, ma charakter nigdy nie dokończonych, uciekających myśli, które od czasu do czasu udaje mi się na chwilę chociaż zatrzymać, zmaterializować, zapisać.

 

Poniższy podział wynika wyłącznie ze względów edytorskich: jak udało się złapać niewiele słów - mała forma. Jak nieco więcej, forma staje się większa.

 

Ostrzegam, że słowa zebrane w tej części strony mają charakter nic nie znaczącej fikcji. Nie ma więc związku pomiędzy osobami znanymi mi z życia, a tymi przedstawionymi, spersonifikowanymi czy inaczej pomacanymi tymi słowami.

 

Przyjemnej lektury...

 

pisz się, moja modlitwo

pisz się każdego poranka od nowa

dziękczynna, prośbienna, jaka bądź

pisz się moja modlitwo

pisz się, bo ja już kurwa nie mogę...

nie wiem od czego zacząć

bo niby cię znam z widzenia

wyobrażam też sobie nie jedno

z pewnością coś nieco słyszałem

i wiem, czego bym nie powiedział

to i tak nie...

dlatego już i tak za wiele słówek

zanim cokolwiek ci się zechce pomyśleć

i po co ja to mówię?

chyba żeby powstał

poznawczy zwrot

twoich oczu, więc nie patrz tak...

bo mi głupio, bo milczeniem mnie

wstydzisz?

 

Gdańsk, 2000

wyszła moja wrażliwość

 

jak kurwa pod latarnię

 

Gdańsk, 2000

a gdyby tak niespodziewanie

zacząć żyć

z sobą w zgodzie

wzbić się ponad ponady

móc wszystko i wszystko zrozumieć

odnaleźć

dla siebie miejsce

poczuć się zamiast czuć innych

zasnąć spokojnie

przebudzić się

byłoby miło, miło, miłość

harmonia i spokój

 

 

 

 

 

ale by było - jak w reklamie

 

Gdańsk, 2000

życie

bycie

skrycie

rozmycie

gnicie

 

nie krzyczcie!

nie płaczcie!

kraczcie!

 

Gdańsk, 2000