Takie tam moje nieśmiałe próby. Do tej pory do szuflady przede wszystkim. Przeszukałem szuflady i co się nadawało wystawiłem na widok publiczny. Nie znaczy to, że skończyłem. Większość tych słów składanych, zestawianych, łączonych, ma charakter nigdy nie dokończonych, uciekających myśli, które od czasu do czasu udaje mi się na chwilę chociaż zatrzymać, zmaterializować, zapisać.

 

Poniższy podział wynika wyłącznie ze względów edytorskich: jak udało się złapać niewiele słów - mała forma. Jak nieco więcej, forma staje się większa.

 

Ostrzegam, że słowa zebrane w tej części strony mają charakter nic nie znaczącej fikcji. Nie ma więc związku pomiędzy osobami znanymi mi z życia, a tymi przedstawionymi, spersonifikowanymi czy inaczej pomacanymi tymi słowami.

 

Przyjemnej lektury...

 

 

Statystyka - bardziej uporządkowana siostra Przypadku.

 

Gdańsk, 2000

 

opowiem wam o cnocie pogardy

takiej silnej i czystej

potrafi się wyprzeć pieniędzy

pokonać pychę, złość a nawet wściekłość

to nią pokonasz i zniszczysz człowieka

dzięki niej upokorzysz

chroń ją od przebaczenia

by móc ranić i oczyścić

siebie


Gdańsk, 2000

 

 

 

Żyć

albo

rzyć

oto jest pytanie

czy przeayć

 

 

Gdańsk, 2000