Takie tam moje nieśmiałe próby. Do tej pory do szuflady przede wszystkim. Przeszukałem szuflady i co się nadawało wystawiłem na widok publiczny. Nie znaczy to, że skończyłem. Większość tych słów składanych, zestawianych, łączonych, ma charakter nigdy nie dokończonych, uciekających myśli, które od czasu do czasu udaje mi się na chwilę chociaż zatrzymać, zmaterializować, zapisać.

 

Poniższy podział wynika wyłącznie ze względów edytorskich: jak udało się złapać niewiele słów - mała forma. Jak nieco więcej, forma staje się większa.

 

Ostrzegam, że słowa zebrane w tej części strony mają charakter nic nie znaczącej fikcji. Nie ma więc związku pomiędzy osobami znanymi mi z życia, a tymi przedstawionymi, spersonifikowanymi czy inaczej pomacanymi tymi słowami.

 

Przyjemnej lektury...

 

Tylko papier jest cierpliwy.

 

Zupełnie przypadkiem poważne pieniądze są z papieru.

 

Gdańsk, 1998

 

Swą duszą się duszę.

 

Gdańsk, 1998

 

póki w żołądku pełno

nogi chcą nosić a oczy widzieć

myśli same się zmyślają

pamięć - obecna

ależ mój boże jest bezczelnie

bo chce się żyć - diabelnie


Gdańsk, 1997

 

- Dlaczego kobiety są ciekawe?

 

(...) a czy chcemy poznawać nieciekawe kobiety?

 

Gdańsk, 1998

wszystko będzie wspólne

nie będzie bogatych i bogatszych

przestaniecie się obawiać samotności

nie trzeba już będzie szukać sensu w sztuce

zaczniecie odnajdować prawdę

taką prostą, zwyczajną

zapytacie co to, a gdzie to

to cynizm

 

Gdańsk, 1997