images/stories/20110201_BibliotekaRowerowa/640_ZinnIsztukaSerwisowaniaRoweruGorskiego.png

Lennard Zinn

Zinn i sztuka serwisowania roweru górskiego

Buk Rower

Zielonka 2006

ISBN 83-920107-6-0

Stron: 372

Format: 21,5 cm x 26 cm

 

Subiektywna ocena pozycji książkowej: 9 / 10

 

Ocena opisowa:

Już sam tytuł zdradza, o czym traktuje ta pozycja. Tytuł książki poprzez częściową zbieżność z nazwiskiem autora nawiązuje do kultowej pozycji literatury amerykańskiej  autorstwa Roberta Pirsiga, pt. 'Zen i sztuka oporządzania motocykla'. Swoją drogą ta książka Pirsiga powinna być lekturą obowiązkową w szkole średniej, co być może zapobiegłoby wielu sporom światopoglądowym pomiędzy stronnictwami 'humanistów' i 'techników'. Ale dość dygresji. Wracając do książki Zinna, przedstawia rozwiązania nawet złożonych problemów technicznych swobodnym, lekkim językiem. Nie stroni od osobistych refleksji, często bardzo cennych. Uderza nieszablonowość i ogromna wiedza praktyczna autora. Bardzo podoba mi się język, którym posługuje się autor. Wreszcie pojawiła się książka, która traktuje temat serwisowania roweru górskiego całościowo, a przy tym jest na tyle aktualna, że znalazły się w niej opisy w zasadzie wszystkich mechanizmów i układów występujących we współczesnych rowerach (2011). W tym miejscu słowa pochwały należą się tłumaczom. Niewątpliwie trudno było przetłumaczyć pozycję, która posługuje się specyficznym, dosyć hermetycznym, technicznym językiem. Zadanie powiodło się na tyle, że książkę czyta się płynnie, bez zacięć. Zdarzają się trochę dziwne konstrukcje stylistyczne, ale występują rzadko. Chciałem przyznać najwyższą ocenę, ale do jej przyznania zabrakło mi niestety zdjęć. Z całym szacunkiem, ale odręczne ilustracje, nawet jeżeli zrobione są przez osobę uznawaną za biegłą, nie zawsze są tak czytelne, jak ilustracja. Ponadto książka jest czarno-biała, co ma niewątpliwie wpływ na jej cenę, ale znowu pogarsza odbiór. Podsumowując, oby na naszym rynku księgarskim pojawiało się jak najwięcej takich pozycji.

 

 

Spis treści:

 

WSTĘP

 

ROZDZIAŁY

I NARZĘDZIA

II PODSTAWY

III NAPRAWY W NAGŁYCH PRZYPADKACH

IV ŁAŃCUCH

V BIEGI

VI KOŁA

VII HAMULCE

VIII KORBY I SUPORTY

IX PEDAŁY

X SIODEŁKA I SZTYCE

XI KIEROWNICE, MOSTKI, STERY

XII BUDUJEMY KOŁO

XIII WIDELCE

XIV RAMY

XV ELEKTRONIKA W ROWERZE

 

DODATKI

A DIAGNOZY USTEREK - INDEKS

B PRZEŁOŻENIA

C DOPASOWANIE ROWERU GÓRSKIEGO DO SYLWETKI ROWERZYSTY

D TABELA MOEMNTÓW OBROTOWYCH

E KOMPATYBILNOŚĆ PEDAŁÓW I ZATRZSKÓW

 

SŁOWNICZEK

SPIS ILUSTRACJI

SZCZEGÓŁOWY SPIS TREŚCI

 

 

Przykładowy cytat:

 

Zupełnie niedawno (w czasach pierwszego wydania tej książki, czyli w 1996 roku), najpopularniejszym hamulcem do rowerów górskich był cantilever z ciągiem centralnym (Rys. 7.27-7.42). Ale hamulec v-brake z ciągiem bocznym (Rys. 7.12) w jeden sezon, po wypuszczeniu go na rynek przez Shimano, całkowicie wyparł klasyczne hamulce cantilever (wyjątek stanowią tu rowery z klamkami szosowymi, np. rowery do przejałow i niektóre tandemy). Teraz z kolei standardem w rowerach wysokiej klasy stają się hamulce tarczowe, podobne do samochodowych i motocyklowych (Rys. 7.19 i 7.20). Nie montuje się ich jedynie w ultralekkich rowerach do corss-country. Nie bez powodu te dwa typy hamulców są najpopularniejsze. V-brake jest dużo elastyczniejszy od cantilevera. Ponieważ nie wymaga użycia wieszaka hamulcowego, można zamontować go na ramie z amortyzatorem tylnym bez żadnych dodatkowych elementów. Poza tym dzięki konstrukcji z równoległym prowadzeniem klocków, v-brake można zakładać do różnego rodzaju obręczy bez konieczności regulowania klocków. Hamulce typu v-brake są mocniejsze od cantileverów, bo mają dłuższe ramiona, a także dlatego, że bezpośredni ciąg od jednego do drugiego ramienia jest dużo efektywniejszy niż szarpanie za wygiętą linkę, tak jak to się dzieje w cantileverze.

 

Hamulce tarczowe, w których klocki dociskane są do tarczy zamontowanej na piaście, nie brudzą się tka, jak hamulce obręczowe. Opony nie ochlapują ich wodą i błotem, dzięki czemu jakość ich pracy nie pogarsza się, kiedy panuje wilgoć. Poza tym w hamulcach tarczowych obręcz się nie rozgrzewa, dlatego działają sprawnie w róznych warunkach pogodowych. Hamulec obręczowy może doprowadzić nawet do spalenia opony podczas długiego zjazdu. Podobnie jak hamulce samochodowe, tarczowe hamulce rowerowe charakteryzują się zarówno dużą siłą hamowania, jak i możliwością jej regulacji. Hamulec tarczowy, w jeszcze mniejszym stopniu niż v-brake, koliduje z pracą amortyzowanej ramy, a jego zdejmowanie i instalacja nie wymaga zabawy z odpinaniem linek. Hamulce tarczowe stały się bardzo atrakcyjnym rozwiązaniem wraz z pojawieniem się na rynku ich lekkich i tanich wersji, a także odkąd zaczęto produkować mocowania hamulców na ramach i widelcach amortyzowanych.

 

Oczywiście wiele osób wciąż używa hamulców cantilever z centralnym ciągiem, dlatego w tym rozdziale szczegółowo opisuje ich obsługę. Są lekkie i proste, nie brudzą się no i, jakby na to nie patrzeć, zatrzymują rower. Tak jak w przypadku v-brake'ów cantilevery są montowane na piwotach umieszczonych na ramie i widelcu.

 

Jest jeszcze parę innych rozwiązań. Do ram amortyzowanych stosuje się dźwigniowe hamulce, które zakład się na piwoty cantileverów. Posiadają one zalety v-brake'ów i hamulców tarczowych. Jednak wprowadzenie na rynek v-brek'ów bardzo ograniczyło sprzedaż tego typu rozwiązań.

 

Niektóre obręczowe hamulce hydrauliczne (Rys. 7.43) mocowane na piwotach cantileverów świetnie nadają się do ram amortyzowanych. W tej konstrukcji klocki są dociskane prostopadle do obręczy przez ciśnienie hydrauliczne. Od dłuższego czasu nieźle wypadają w różnych testach, gdyż mają dużą siłę hamowania i potrafią zablokować koło.

 

Hamulce typu roller-cam (Rys. 7.50) i hamulce typu Mafag (Rys. 7.49) również mocowane są na piwotach umieszczonych na ramie i widelcu. Pamiętaj, że lutowane piwoty tych hamulców umieszczone są wyżej niż piwoty klasycznych cantileverów i v-brak'ów. Te hamulce były najbardziej popularne pod koniec lat 80-tych, ale można je jeszcze tu i ówdzie dostać.

Dodaj komentarz