images/stories/20110820_60latRometu/800_romet_000.jpg

praca zbiorowa

60 lat Zakładów Rowerowy "Romet" 1924 - 1984

Bydgoszcz 1984

ISBN -

Stron: 88

Format: A4 (?)

 

Subiektywna ocena pozycji książkowej: 6 / 10

 

Ocena opisowa:

Biały kruk. Pozycja wyszła w nakładzie około 1000 sztuk i przeznaczona była dla pracowników zakładów, stanowiąc pewnego rodzaju upominek. 60-lecie jest mocno naciągnięte, bowiem historię zaczęto liczyć od chwili założenia przez Polaków pierwszych zakładów produkujących rowery w Bydgoszczy w okresie międzywojennym. Moim zdaniem nie są to te same zakłady, które założyła władza ludowa po 1945 roku. Nic to. Pozycja niewątpliwie obszerna, ale zabrakło wg mnie wielu bardzo podstawowych informacji. Na przykład nadal nie wiem, skąd się wzięło logo zakładów? Kto je zaprojektował? Jaka była wizja artysty? Co symbolizuje ów pegaz? Nie wiadomo, kto z imienia i nazwiska jest autorem pozycji. Żałuję, że tak skromnie opisano zakład doświadczalny. Zdecydowanie zbyt mało miejsca poświęcono różnym rozwiązaniom prototypowym, konkursom, w których brały udział konstrukcje stworzone przez inżynierów Rometu. Ponadto smak psuje propagandowy charakter publikacji. Wydanie przypadło na rok 1984, a mimo to język publikacji jest charakterystyczny dla głębokiego socjalizmu. Niestety, wiele informacji zawartych w tej książce zniknęło w mrokach niepamięci wraz z upadkiem zakładów.

Na pewno zabrakło katalogu produktów, przede wszystkim zdjęć i krótkich, szablonowych opisów poszczególnych modeli rowerów. Zbrakło też danych dotyczących wielkości produkcji oraz przeznaczenia poszczególnych typów rowerów: eksportu, tzw. eksportu wewnętrznego itp. Szkoda.

 

Spis treści:

 

Słowo o Jubilacie

Historia Zakładów

Działalność organizacji społecznych i politycznych w "Romecie"

Wypoczynek i rekreacja

Życiorysy pracą pisane

Pracownicy wyróżnieni odznaką Zasłużony Pracownik Zakładów Rowerowych

 

Przykładowy cytat:

 

Podstawę rozwoju obecnego przemysłu rowerowego w Polsce z jego centrum w Bydgoszczy, stworzyły przede wszystkim cztery bydgoskie fabryki rowerów i części rowerowych: "Tornedo" Fabryka Rowerów i Motocykli, Pomorska Fabryka Rowerów Will Jahr, Fabryka Wyrobów Metalowo-Masowych Wacław Millner, Fabryka Wyrobów Metalowych S.A. "Fema" oraz dwie wytwórnie pozabydgoskie: Fabryka "Apollo" w Czechowicach-Dziedzicach, Zakłady Przemysłowe "Centra" w Poznaniu.

 

Wilhelm Tornow po powrocie z zakończonej klęską Niemiec I wojny światowej do Bydgoszczy, przystąpił do rozbudowy warsztatu zlokalizowanego przy ulicy Dworcowej 49 i 51 - posesji będących jego własnością. Od 1924 roku rozpoczął montować pilnie na rynku poszukiwane rowery z części sprowadzanych z Niemiec, do których zaczął sam produkować ramy.

 

W latach 1927 - 1928 zakład zatrudniał około 50 pracowników i produkowano w nim tylko rowery turystyczne damskie i męskie w ilości 35 do 40 dziennie w kolorze czarnym nazywane "Tornedo" i w kolorze wiśniowym "Oryginal-Tornedo". Oprócz ram, Tornow wykonywał również kerownice i widelce, początkowo z rur nawybwanych u Mardenwalda. Rowery te motnowane były na kołach 26 i 28 cali. Obręcze i błotniki dostarczała firma "Apollo" z Czechowic, a szprychy, nile i częściowo łańcuchy "Centra" z Poznania. Przekładnie do rowerów "Tornedo" nabywane były u Nowackiego, który miał warsztat w Bydgoszczy przy ul. Rycerskiej. Piasty, dzwonki, pompki, pedały oraz przekładnie, łańcuchy, szprychy do "Oryginal Tornedo" sprowadzano z Niemiec.

 

Produkcja rosła do 100 rowerów dziennie. Odbiorcy stawali się wybredniejsi, małe galwanizernie Kokosińskiego i innych rzemieślników nie dawały rady ilościowo i jakościowo i Tornow w 1932 roku zainstalował własną galwanizernię angażując specjalistę Józefa Kęsego.

 

Przy galwanizerni zorganizowana została szlifiernia, w której przygotowano do miedziowania i niklowania produkowane we własnym zakresie kierownice, wsporniki siodeł, kapy do widelca, a od Nowackiego przekładnie oraz końcówki widelcy do rowerów "Oryginal Tornedo".

 

W związku z systematycznie zwiększającą się produkcją, która w sezonie 1938 roku wynosiła 300 do 500 rowerów dziennie, zwiększała się również załoga, która w tym okresie wzrosła do 400 osób.
W okresie tym zmniejszył się import części rowerowych. Zaczęto w większym stopniu korzystać z produkcji krajowej. Pedały, pompki, hamulce, dzwonki, i piasty przednie nabywano u Millnera, przekładnie w Femie. Piasty tylne samohamowne sprowadzano z Warszawy - marki AFS firmy A. Feingenbaum i Syn. Zwiększały się dostawy szprych i łańcuchów z Poznańskiej Centry, oraz obręcze i błotniki z Apollo w Czechowicach. Rozwijała się pomyślnie produkcja lekkiego motocykla-motorowerou, którą nadzorował starszy syn Willy po specjalnym przeszkoleniu w Victoria-Werke w Norymberdze.

 

Stale wzrastające zapotrzebowanie na rowery i motorowery, przy braku możliwości dalszej rozbudowy pomieszczeń fabrycznych  i magazynowych przy ul. Dworcowej i Św. Trójcy, zrodziło projekt budowy dużej, nowoczesnej fabryki we wschodniej części miasta w okolicy stacji kolejowej Bielawy. Zakupiony został teren pod budowę, zlecono przygotowanie dokumentacji, ale w realizacji tego zamierzenia przeszkodził wybuch drugiej wojny światowej.

 

Treść:

Skany oraz zdjęcia wszystkich stron książki w postaci galerii YASIG. Wystarczy kliknąć na zdjęciu widocznym w górnej części artykułu. Skany dostarczył jeden z czytelników strony (Leszek) prosząc jednocześnie, by zareklamować forum, co niniejszym czynię: www.chlopcyrometowcy.pl

 

images/stories/20110820_60latRometu/800_romet_000.jpg

Obok skany lub zdjęcia wszystkich stron książki w postaci galerii YASIG. Wystarczy kliknąć na sąsiednim obrazku.

 

 

Skany dostarczył jeden z czytelników strony (Leszek) prosząc jednocześnie, by zareklamować forum, co niniejszym czynię: www.chlopcyrometowcy.pl

 

 

Dodaj komentarz