750 Finn Zblizenie v1

Najpierw do naszych dłoni i potem kieszeni trafił przenośny telefon zwany telefonem komórkowym. Z czasem rósł, by osiągnąć całkiem spore rozmiary. Wraz ze wzrostem zyskiwał na funkcjonalności stając się z czasem przenośnym terminalem. Dzisiaj wprost trudno wyobrazić sobie bez niego funkcjonowanie w społeczeństwie. Stał się bramą do Internetu, sposobem na opłacenie usług itp. itd. Nic więc dziwnego, że chcemy ciągle go mieć przy sobie. Również podczas naszej ulubionej aktywności, czyli podczas jazdy na rowerze. I tu pojawiło się wyzwanie przygotowania interfejsu, który pozwoli na połączenie naszego małego przenośnego terminala z rowerem w sposób pewny i bezpieczny.

Zdarzyło mi się przetestować w przeszłości różne rozwiązania tego typu, ale dopiero teraz, po dobrych kilku latach, mogę przyznać, że znalazłem rozwiązanie, które mnie w pełni satysfakcjonuje.

Zapraszam do lektury!

Czego oczekuję od uchwytu do smartphone'a? Przede wszystkim, że będzie lekki i pozwoli na zamocowanie telefonu w sposób pewny i bezpieczny, tzn. że nawet gdy rower upadnie, warty niemałe pieniądze smartphone z niego nie wypadnie i się nie uszkodzi. Ponadto fajnie, jakby dał się zamocować na kierownicach o różnej średnicy oraz by jego montaż był w miarę szybki.

Często w technice istnieją dwie szkoły radzenia sobie z narażeniem, którym w przypadku przewozu telefonu na rowerze są większe lub mniejsze wstrząsy. Albo całkowicie zabezpieczamy się przed wstrząsami sztywno łącząc przewożony przedmiot z rowerem, albo pozwalamy mu na pewną autonomię, co pozwoli na redukcję wstrząsów i tylko w pewnym zakresie połączy przedmiot z rowerem. Oba podejścia mają swoje wady i zalety. Pierwsze z nich powoduje, że w zasadzie wszystkie wstrząsy, które docierają do kierownicy, a więc także cała energia, trafi również do telefonu. Drugie podejście powoduje, że część wstrząsów ulegnie rozproszeniu, za to telefon nie zawsze będzie w jednej pozycji; grozi mu przesunięcie.

Przez całe lata wydawało mi się, że najlepszym rozwiązaniem będzie specyficzna torebka, etui na telefon, z przeźroczystą górną powłoką, które będzie zamocowane do mostka lub kierownicy. Sporo plastiku, specjalnych zaczepów, wreszcie sama torebka. Wszystko to dopasowane do wymiaru konkretnego modelu, konkretnego producenta,. Warte niemałe pieniądze.

Okazało się jednak, że można stworzyć coś bardzo uniwersalnego, lekkiego i wcale nie tak drogiego. Przedstawiam państwu efekt europejskiej myśli technicznej. Oto Finn. Czym jest Finn i w jaki sposób się go montuje, można zobaczyć na poniższym filmiku:

Masa uchwytu to zaledwie 17 g. Wykonany jest z bardzo elastycznej, odpowiednio wyciętej gumy. Zamiast sztywno łączyć telefon z kierownicą tylko go przytrzymuje.  Pozwala na zamocowanie nawet tak dużego smartphone'u jak Lumia 830. Ja za swój uchwyt wraz z przesyłką zapłaciłem... 48,99 pln (maj 2015).

Założenie uchwytu na kierownicę to dosłownie sekundy. Naciągnięcie uchwytu na smartphone wymaga nieco wprawy, ale nie jest jakimś specjalnym wyzwaniem.

Muszę przyznać, że odkąd po raz pierwszy skorzystałem z tego rozwiązania, od razu je polubiłem. W zasadzie już się z nim nie rozstaję. Początkowo obawiałem się o bezpieczeństwo telefonu. Ostateczny test, który mnie całkowicie przekonał, zdarzył się przez przypadek. Podczas jednego z postojów niedbale oparłem rower o ścianę. Przy podmuchu wiatru rower się przewrócił uderzając bokiem kierownicy o ziemię. Smartphone nie wypadł, pozostał na swoim miejscu.

Wraz z uchwytem otrzymujemy dostęp do aplikacji przeznaczonej na smartphone'y działające pod kontrolą systemów operacyjnych Android lub Apple. W chwili, gdy piszę ten artykuł, nie ma jej jeszcze w wersji na Windows Phone'y. Sam pomysł nawigacji nie jest może specjalnie odkrywczy, ale znowu jest dopasowany do potrzeb rowerzystów: trasy zostały zoptymalizowane pod kątem wykorzystania roweru, a sama nawigacja komunikuje się z nami podczas jazdy przede wszystkim za pomocą poleceń głosowych. Z ciekawości sprawdziłem, że na dzisiaj zostały już przygotowane mapy Trójmiasta, Warszawy oraz Szczecina. Mój test nie objął samej aplikacji z wymienionego wyżej powodu - brak aplikacji pod system operacyjny zarządzający moim smartphone'em.

Czy Finn ma jakieś wady? Może tylko jedną: nie zabezpiecza telefonu przed deszczem. O tę ochronę musimy postarać się samodzielnie, przygotowując dla naszego urządzenia coś ekstra.

images/stories/2015/20150520_UchwytDoSmartphone/750_FinnNaKierownicy_v1.jpgimages/stories/2015/20150520_UchwytDoSmartphone/750_Finn_Zblizenie_v1.jpg

Na zakończenie dodam, że co prawda smarphone'y są coraz większe, bardziej kolorowe i prostsze w obsłudze, to jednak niezmiennie mają spore zapotrzebowanie na energię. Dla tych z nas, którzy nie mogą rozstać się z telefonem nawet podczas urlopu za miastem pozostaje więc wyposażyć się w ładowarkę USB zasilaną prądnicą rowerową. Ale to już jest temat na osobny artykuł.

embed video plugin powered by Union Development
Dodaj komentarz