750 IMG 0730 CycleHack v1

O pierwszych zorganizowanych w Gdańsku przy okazji Tygodnia Mobilności warsztatach Cycle Hack dowiedziałem się dzięki informacjom, które znalazłem na Facebooku, na tablicy grupy "Kręć kilometry dla Gdańska". Specjalnie długo się nie zastanawiałem i postanowiłem wziąć udział w spotkaniu otwierającym, które odbyło się w piątek o godz. 17:30 w Instytucie Kultury Miejskiej w Gdańsku.

Zapraszam do lektury!

Przyznam, że nie znałem idei warsztatów Cycle Hack, ale jako zwolennik promowania roweru na co dzień i od święta postanowiłem wygospodarować trochę czasu, by się z nią zapoznać z bliska i naocznie. By zdążyć z Sopotu, gdzie pracuję, do serca Gdańska, musiałem punktualnie wyjść z pracy, co w piątki zawsze jest dla mnie wyzwaniem i kręcić na rowerze w zdrowym tempie. Ciekawiło mnie ilu w ogóle będzie uczestników i ilu z nich przyjedzie na rowerach.

Przyznam, że zajawka imprezy, którą znalazłem w Internecie, jak dla mnie była niewystarczająca. Cóż bowiem może się kryć pod hasłem "warsztaty"? Czemu aż trzy dni?

Piątkowe spotkanie składało się z dwóch części. Pierwsza to było przybliżenie zgromadzonym kolejnych kroków towarzyszących realizacji projektu Roweru Aglomeracyjnego. Druga to właściwe warsztaty Cycle Hack.

Część pierwsza to miłe zaskoczenie. Wprawdzie prezentacja pozostawiła duży niedosyt, pomimo że była estetycznie wykonana i starannie omówiona, to sesja pytań i odpowiedzi dostarczyła mi mnóstwa informacji. Szkoda, że była taka krótka. Mam nadzieję, że spotkanie z mieszkańcami poświęcone właśnie temu tematowi dało organizatorom do myślenia: temat jest gorący, sposób informowania o projekcie mieszkańców za pomocą mediów jest daleko niedostateczny. Jak się okazało jest mnóstwo pytań: ważnych, świadczących o trosce, wybiegających przyszłość. Nie było takiego, które pozostało bez odpowiedzi, natomiast chyba jeszcze wiele nie zostało zadanych ze względu na ograniczony czas spotkania.

Najważniejsze informacje z mojego punktu widzenia: projekt jest w całości sfinansowany przez Unię Europejską. Wkład poszczególnych gmin nie jest proporcjonalny i zależy od liczby mieszkańców. Nie wiem, czy w związku z tym jest sens mówić o wkładzie, patrz poprzednie zdanie. W konsekwencji z ogólnej puli około 3800 rowerów prawie 2200 zostanie rozmieszczonych na terenie Gdańska. I to już jest konkret.

Nadal nie wiadomo, kto będzie operatorem Roweru Metropolitarnego. Wydaje się, że ten wybór jak i towarzysząca mu umowa będą decydować o powodzeniu przedsięwzięcia. Operator w praktyce zostanie wybrany na okres 7-8 lat, czyli na całą epokę.

W trakcie sesji pytań i odpowiedzi była też możliwość zaproponowania położenia stacji wypożyczeń rowerów na przygotowanej mapie Gdańska.

Warsztaty Cycle Hack zostały pierwszy raz zorganizowane w Glasgow w roku 2014. Od tej pory kolejne miasta organizują warsztaty na bazie modelu wypracowanego w tym mieście. Chodzi o to, by doprowadzić do spotkania ludzi aktywnie jeżdżących lub tylko chcących jeździć na rowerze i zastanowić się, na jakie bariery natrafiamy. Jest to też szansa by wzajemnie się poinformować o sposobach przełamywania tych barier, znaleźć rozwiązania problemów. Idea takich spotkań wpływa na spontaniczne generowania zaskakujących pomysłów (ang. hack). Wyniki powinny zostać rozpropagowane wśród danej społeczności, co ma służyć budowaniu bardziej zrównoważonego otoczenia, pomóc w zbudowaniu lepszego świata..

Tematem, który miał zostać szerzej potraktowany w trakcie pierwszego gdańskiego spotkania miała być jazda w deszczu, względnie w zimie. Jak się ubrać? Jak przygotować rower? Co nam przeszkadza w trakcie jazdy w takich warunkach? Co nas powstrzymuje przed jazdą w takich warunkach?

Była też szansa zgłoszenia innych tematów.

Prawdę mówiąc ja liczyłem na otwartą dyskusję na temat kolejnej edycji konkursu European Cycling Challenge (ECC). Temat jazdy w deszczu, chociaż potencjalnie medialny i interesujący dla szerszej grupy ludzi, uznałem za "rozwiązany" - jeżdżę na rowerze na co dzień, niezależnie od pogody. Dopracowałem się odpowiedniego zestawu środków technicznych, które pozwalają mi podróżować nawet w trakcie niesprzyjających warunków atmosferycznych. Bardzo chętnie bym się podzielił swoimi wnioskami, ale nie było na to czasu. Z założenia warsztaty miały się w piątek tylko rozpocząć, a właściwa ich część, czyli dyskusja nad rozwiązaniami i ich wypracowanie miało mieć miejsce w sobotę oraz w niedzielę. Z mojego punktu widzenia organizacja warsztatów, które potrwają kilka dni i liczenie na to, że ludzie chętnie wezmą udział w takiej imprezie, to nieporozumienie. Współcześnie czas... goni nas. Wiele osób dorosłych "żyje tylko w weekendy", przez co rozumiem, że weekendy to czas specjalny, poświęcany na kontakt z rodziną, bliskimi, realizację pasji. Nie potrafię powiedzieć jak bardzo ciekawe musiałyby być takie warsztaty, bym na ich rzecz poświęcił cały weekend (!). Szczególnie że z opisu imprezy nie można było wywnioskować, na czym te warsztaty miały polegać. Podsumowując, 3 dni to zdecydowanie za dużo. Raczej 3 godziny, czyli tyle, ile trwało całe piątkowe spotkanie.

Rzeszy uczestników nie było. Nie policzyłem dokładnie, ale o ile w pierwszej części spotkania wśród publiczności było około 25-30 osób, to w drugiej części uczestników było jeszcze mniej. Cóż, myślę że jest to pochodna sposobu informowania o imprezie, Podkreślę jeszcze raz, że informacje były dosyć skromne.

Plus dla organizatorów, że przygotowali formularz rejestracyjny wypełniany drogą internetową. Minus, że nie nastąpiło sprzężenie zwrotne po przyjęciu zgłoszenia. Był to dla mnie znak, że frekwencja będzie niewielka.

Wśród uczestników nie było przypadkowych osób. Znałem z widzenia przynajmniej połowę tych osób, a część osobiście. Były to osoby na co dzień aktywnie jeżdżące na rowerze, angażujące się na różne sposoby w życie rowerowej społeczności. Jak to ujął jeden z uczestników warsztatów "rowerowy beton", który jeździłby na rowerze zawsze, bez względu na okoliczności i przeszkody.

Organizatorzy imprezy to prawie wyłącznie, czy też wyłącznie członkowie Referatu Mobilności Aktywnej Urzędu Miejskiego.

Dziwi mnie, że tak niewiele można znaleźć w Internecie na temat wniosków, podsumowania tej imprezy. Proszę mnie poprawić, jeżeli się mylę, ale na stronie organizatora nie pojawił się żaden artykuł, żadne zdjęcie na ten temat. Podobnie temat nie został podchwycony przez trójmiejskie portale lubiące przecież pisać na rowerowe tematy.

Nie mogę nie wspomnieć o poczęstunku, który czekał na uczestników. Przyznam, że około 19:30 byłem w stanie z głodu zjeść cokolwiek. By zdążyć na początek spotkania musiałem zrezygnować z obiadu. Tymczasem zostałem poczęstowany pysznymi i zdrowymi kanapkami. Cóż, chyba takie czasy, że jabłka cieszyły się mniejszym zainteresowaniem, niż ciastka, których także nie zabrakło. Duży plus dla Organizatorów za wyczucie tematu. Jak się zorientowałem z kuluarowych rozmów, nie tylko ja odebrałem pozytywnie ten poczęstunek.

Oceniam, że warsztaty były dobrze, starannie przygotowane. Pozytywnie zaskoczyły mnie formularze wydrukowane w kolorze, sposób moderowania dyskusji. Organizatorom udało się stworzyć przyjazną, twórczą atmosferę, sprzyjającą pracy. Odniosłem wrażenie, że nie tylko ja się zaangażowałem. Szkoda, ze nie nastąpiło żadne sprzężenie zwrotne - nie wiem, co się dalej stało z zebranymi głosami, czy i jak zostaną spożytkowane. Co działo się w sobotę? A co w niedzielę? Nie wiadomo, czy warsztaty odbędą się w kolejnym roku.

Dziękuję organizatorom i uczestnikom za udział w spotkaniu!

Zapraszam do obejrzenia galerii wykonanych przeze mnie zdjęć.

images/stories/2017/20170915_CycleHack/750_IMG_0718_Cyclehack_v1.JPGimages/stories/2017/20170915_CycleHack/750_IMG_0720_CycleHack_v1.JPGimages/stories/2017/20170915_CycleHack/750_IMG_0723_CycleHack_v1.JPGimages/stories/2017/20170915_CycleHack/750_IMG_0724_CycleHack_v1.JPGimages/stories/2017/20170915_CycleHack/750_IMG_0725_CycleHack_v1.JPGimages/stories/2017/20170915_CycleHack/750_IMG_0727_CycleHack_v1.JPGimages/stories/2017/20170915_CycleHack/750_IMG_0728_CycleHack_v1.JPGimages/stories/2017/20170915_CycleHack/750_IMG_0729_CycleHack_v1.JPGimages/stories/2017/20170915_CycleHack/750_IMG_0733_CycleHack_v1.JPGimages/stories/2017/20170915_CycleHack/750_IMG_0730_CycleHack_v1.JPGimages/stories/2017/20170915_CycleHack/750_IMG_0731_CycleHack_v1.JPGimages/stories/2017/20170915_CycleHack/750_IMG_0732_CycleHack_v1.JPG

W niedzielę na osoby, które zdecydowały się na dojazd do zoo na rowerze, czekała znacząca zniżka przy zakupie biletów (bilet normalny tego dnia kosztował 10 pln, podczas gdy cena obowiązująca w pozostałe dni za taki sam bilet to 25 pln). Dawno nie byłem w gdańskim zoo, więc z przyjemnością skorzystałem z zaproszenia. Pogoda dopisała. Miasto przygotowało ogromną liczbę stojaków rowerowych. Z zapasem, że tak powiem. Oprócz tego przed wejściem na teren ogrodu czekał mobilny warsztat rowerowy. Pracujący w nim pan za darmo dokonywał szybkiego przeglądu pojazdu oraz podstawowych regulacji. W moim rowerze znalazł luzy na sterach, co nie było dla mnie niespodzianką.

Oprócz zwiedzenia ogrodu zoologicznego była możliwość wzięcia udziału w grze terenowej "Mobilność zwierząt". Polegała ona na odnalezieniu na terenie zoo odpowiedzi na pytania znajdujące się w przygotowanym z tej okazji formularzu, który można było pobrać przy wejściu. Tu organizatorzy popełnili mówiąc delikatnie faux pas. Na ogrodzeniach okalających wybiegi niektórych zwierząt umieścili odpowiedzi na pytania z formularza na tymczasowo przyczepionych do nich kartkach, ale niektóre z nich różniły się wartościami liczbowymi od... informacji umieszczonych na tablicach informacyjnych znajdujących się na stałe, co u uczestników konkursu budziło zrozumiałą konsternację.

Uprzedzając pytanie, w konkursie udział wziąłem, ale w wyniku losowania nic nie wygrałem.

Dziękuję Sylwii za udział w wycieczce.

Galeria zdjęć zrobionych przy bramie wejściowej do oliwskiego zoo:

images/stories/2017/20170915_CycleHack/750_IMG_0734_CycleHack_v1.JPGimages/stories/2017/20170915_CycleHack/750_IMG_0736_CycleHack_v1.JPGimages/stories/2017/20170915_CycleHack/750_IMG_0737_CycleHack_v2.JPGimages/stories/2017/20170915_CycleHack/750_IMG_0739_CycleHack_v1.JPGimages/stories/2017/20170915_CycleHack/750_IMG_0740_CycleHack_v1.JPG

W ramach tego samego Tygodnia Mobilności Aktywnej załapałem się jeszcze na rowerowe zdjęcie, które robiła w poniedziałek pani fotograf w pobliżu Hali Olivia. Pogoda nie dopisała, akurat padało. Jechałem w stroju zabezpieczającym przed deszczem. Swoje zdjęcie znalazłem na Facebooku -> Rowerowy Gdańsk. Miła pamiątka, dziękuję.

Komentarze   
0 # Kamil 2017-10-29 15:13
Brałem udział w tych warsztatach i w znacznej mierze zgadzam się z Twoją relacją oraz opiniami. Będę chciał zrobić wkrótce artykuł o poruszonych tu tematach i proszę o kontakt e-mailowy. Dzięki i pozdrawiam, Kamil.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
Dodaj komentarz