750 IMG 0890

Podczas zorganizowanych we wrześniu 2017 roku pierwszych warsztatów Cycle Hack wpadła mi w ręce papierowa wersja mapy rowerowej Gdańska. Ten kawałek papieru stał się dla mnie przyczynkiem do rozważań na temat komunikacji miasta z mieszkańcami.

Zapraszam do lektury!

Na wstępie zaznaczam, że mapa rozprowadzana jest bezpłatnie i przy okazji odnotowuję, że w ogóle jest coś takiego, jak bezpłatna papierowa mapa miasta. Jedne z pierwszych pytań, jakie sobie zadałem: kto dzisiaj jeszcze korzysta z mapy papierowej? Do czego mogłaby by się ona przydać?

W trakcie pisania tego artykułu zdałem sobie sprawę, że przygotowanie mapy papierowej jest sporym wyzwaniem. Trzeba podjąć sporo decyzji dotyczących gęstości informacji: co jeszcze zmieści się na mapie, a co już zaburzy jej czytelność. Uprzedzając nieco wnioski uważam, że autorzy z tego zadania wywiązali się dobrze.

Mi, jako zasiedziałemu mieszkańcowi grodu nad Motławą, zapewne już się ona nie przyda, ale może stanowić pewną pomoc dla turystów. Czy aby na pewno? Co prawda, za co wypada pochwalić, stosowane na mapie oznaczenia zostały przetłumaczone na wybrane języki obce (angielski, niemiecki, rosyjski), ale trudno jest się w oparciu o tę mapę zorientować, jak wygląda miasto. Jest to mapa specjalna, ukierunkowana na pokazanie dróg rowerowych. Tym samym z wyboru, a może z konieczności, pominięto szereg punktów orientacyjnych. Mi osobiście na pierwszy rzut oka rzucił się brak kategorii dróg kołowych. Przez to trudno zorientować się, czy ścieżka rowerowa prowadzi wzdłuż głównej arterii komunikacyjnej miasta, czy też poprowadzona jest z dala od dużego ruchu.

Turystę na pewno interesowała by liczba skrzyżowań z sygnalizacją świetlną, jaką musiałby pokonać, jadąc daną trasą. Wiadomo, że liczba zatrzymań determinuje w znacznym stopniu całkowity czas jazdy. Z drugiej strony, i tu znowu pochwała w kierunku autorów mapy, udało się pokazać, że niektóre drogi rowerowe zmieniają stronę ulicy, wzdłuż której są poprowadzone.

Uważam, że pomocna mogłaby być także informacja o nawierzchni danej trasy. Podobnie przydatne byłyby informacje o szerokości dróg rowerowych, przynajmniej w niektórych miejscach. Bez tych informacji da się jednak żyć.

Podsumowując, mapa w wersji papierowej stanowi swoistą ciekawostkę, pamiątkę. W razie doraźnej potrzeby może stanowić materiał pomocniczy przy planowaniu wycieczek. Przede wszystkim pozwala na nabranie stosunku do liczby i przebiegu dróg rowerowych. Jeżeli za kryterium użyteczności przyjąć ten warunek, to wymaganie jest spełnione.

Od miasta, które przynajmniej aspiruje do bycia europejskim miastem rowerowym oczekiwałbym czegoś więcej. Myślę tu przede wszystkim o elektronicznej postaci takiej mapy. Dla niewtajemniczonych, mapę w postaci pliku .pdf można pobrać stąd.

O ile przygotowanie mapy w postaci papierowej napotyka na wymienione wyżej wyzwania, to w przypadku mapy w postaci elektronicznej oczekiwać można już znacznie więcej.

W 21 wieku aż się prosi, by mapa była zintegrowana z GPS. Czy poniosła mnie wyobraźnia? Chyba nie. Niewiele stoi na przeszkodzie, by w oparciu np. o publicznie dostępny silnik Openstreet Map przygotować aplikację przeznaczoną do planowania przejazdów trasami rowerowymi. Podczas przejazdu rowerem po mieście, nawet na krótkim dystansie, istotny jest czas. Niektóre elektroniczne mapy (robi tak np. Google Maps) dostarczają przybliżony czas przejazdu różnymi środkami komunikacji pomiędzy różnymi punktami podróży. Istotnym czynnikiem przy wyborze trasy byłby udział dróg rowerowych w stosunku do całkowitej długości podróży, a raczej możliwość wyboru trasy przejazdu z uwzględnieniem procentowego udziału dróg rowerowych. Rozpoczęła się realizacja projektu roweru metropolitarnego. Czy nie jest to dobra okazja, by stworzyć taką aplikację, znaleźć dla niej finansowanie?

Schodząc bardziej na ziemię, skupiając się na materiale, który został udostępniony w postaci pliku. Warstwy, warstwy i jeszcze raz warstwy, czyli prezentacja wybranego rodzaju informacji za pomocą tych samych lub zbliżonych symboli graficznych. Np. warstwa budynków, kilka warstw dróg samochodowych, każda z uwzględnieniem dróg o innym natężeniu ruchu, warstwa lasów, warstwa dróg rowerowych, warstwa ciągów pieszo-rowerowych, warstwy hipsometryczne (pokazująca różnice poziomów) itp. itd. Posiadając plik "uzbrojony" w warstwy większego sensu nabrałaby mapa papierowa. Wersja elektroniczna, w postaci wspomnianego pliku, mogłaby zniwelować mankamenty papierowej odpowiedniczki.

Dla mnie było i jest interesujące ujęcie uwzględniające oś czasu. Patrząc w przeszłość: jak zmieniała się długość i kategoria dróg rowerowych, rok po roku? Znowu aż się prosi o ujęcie warstwowe. A jak wyglądają prognozy na przyszłość? Np. fragmenty, na które już znalazły się pieniądze, ale które nie zostały jeszcze zrealizowane z powodów proceduralnych, takie, które już są zaplanowane, ale nie ma jeszcze na nie pieniędzy, wreszcie swobodne wizje planistów.

Ujęcie uwzględniające natężenie ruchu rowerowego. I znowu aż się prosi o dane historyczne, np. miesiąc po miesiącu. Przecież tego typu informacje są dostępne np. z liczników rowerowych. Ponadto raz na rok, w maju, ma szansę powstać unikalna "mapa ciepła" pokazująca, jakimi trasami poruszali się rowerzyści biorący udział w wyzwaniu ECC (European Cycling Challenge). Szkoda, że tych informacji nie można już znaleźć.

images/stories/2017/20171103_GdanskMapaRowerowa/750_IMG_0890.JPGimages/stories/2017/20171103_GdanskMapaRowerowa/750_IMG_0891.JPG
 

Wydawcą mapy w wersji papierowej jest Urząd Miejski w Gdańsku, Referat Mobilności Aktywnej WGK. Nikt z imienia i nazwiska nie został wpisany jako autor. Tajemniczy skrót WGK oznacza Wydział Gospodarki Komunalnej Urzędu Miejskiego. W tej jednostce administracyjnej zawiera się Referat Mobilności Aktywnej.

 

Wspomniana mapa jest niczym innym jak formą komunikacji miasta z potencjalnym turystą lub mieszkańcem. A zatem od początku: gdzie mogę przeczytać o działaniach, których podejmuje się miasto Gdańsk na rzecz szeroko pojętej kultury rowerowej? Na myśl przychodzą mi dwie strony: www.gdansk.pl oraz www.rowerowygdansk.pl. Na pierwszej z wymienionych stron znalazłem... mapę miasta, w wersji interaktywnej, warstwowej. Wśród warstw odnalazłem także takie zorientowane na zobrazowanie dróg rowerowych. Zaraz, zaraz... no właśnie. Informacje są rozproszone, brak łączy pomiędzy nimi.

No to skoro istnieje serwis tematyczny (www.rowerowygdansk.pl), może można się z niego dowiedzieć więcej o zagadnieniach rowerowych? Może można poznać plany miasta, jeżeli chodzi o infrastrukturę? Nadchodzące imprezy? Sprawozdania z podjętych działań?

Niestety odpowiedź można znaleźć tylko na niektóre z postawionych wyżej pytań - są sprawozdania z niektórych działań podejmowanych przez miasto.

Przykłady tego, czego brakuje:

- misji, zwanej niekiedy strategią, niekiedy polityką, niekiedy manifestem, czyli odpowiedzi po co działa ta strona, dlaczego rowery, jakie marzenia realizuje(my),
- jak misja (której nie można znaleźć) jest realizowana w praktyce, jakie małe kroki składają się na jej realizację,
- co konkretnie robi miasto w ramach realizacji tej misji,
- informacji o planach rozbudowy infrastruktury rowerowej,
- informacji o zrealizowanych inwestycjach w infrastrukturę rowerową,
- nie wiadomo, czym na co dzień zajmuje się Referat Mobilności Aktywnej,
- nie wiadomo, jak obywatel może wspomóc inicjatywy rowerowe, czy w ogóle jest do czegoś potrzebny,
- informacji o planach wdrożenia roweru metropolitarnego,
- informacji o warsztatach Cycle Hack 2017,
- informacji o działających w mieście grupach rowerowych, w tym takich, które mają alternatywne pomysły na rozwiązania z zakresu infrastruktury rowerowej,
- informacji o projektach rowerowych w ramach Budżetu Obywatelskiego, tak nowych, jak i już zrealizowanych,
- informacji o Wielkich Przejazdach Rowerowych,
- odnośników do analogicznych stron w sąsiednich gminach / miastach,
- odnośników do grup na Facebooku.

Podsumowując, brak interaktywnej platformy wymiany informacji pomiędzy mieszkańcami a miastem. Miasto mogłoby sobie pozwolić na przykład na forum, skoro może sobie pozwolić na tajemniczy Referat Mobilności Aktywnej. W zasadzie jedyną możliwością dowiedzenia się, czym zajmują się pracujący tam ludzie są osobiste wywiady. Dobrym punktem wyjścia byłoby opracowanie FAQ (listy pytań), na które powinny znaleźć się odpowiedzi. Dobrym przykładem głodu informacyjnego było spotkanie poświęcone wdrożeniu roweru metropolitarnego, które miało miejsce 2017-09-15 przed rozpoczęciem warsztatów Cycle Hack. Pytań nie było końca, ale co ważniejsze, odpowiedzi na zadane pytania wraz z odpowiedziami nigdzie nie zostały upublicznione. Czyżby były nieistotne?

Na zakończenie jeszcze jedna refleksja: patrząc na mapę papierową kolejny raz dobitnie dotarło do mnie, jak mało miasto Gdańsk dba o tereny zielone. Jak bardzo przez miasto otoczone zostały resztki Lasów Oliwskich...

Komentarze   
0 # Mirek 2017-11-04 16:46
1) Twoje uwagi są jak najbardziej słuszne i nie byłoby problemem ich uwzględnienie, myślę... Wyślij je wydawcom mapy.
2) Z map papierowych korzysta dużo osób, a więc sens wydawania takowych jest! Mam takie stare darmowe wydanie i z niego chętnie wstępnie korzystam będąc „rowerowo” w Gdańsku.
3) Nawet z tak nie całkiem doskonałym (ale darmowym!) wydawnictwem wyprzedzacie, jako Gdańsk, wszystkie inne miasta o głowę. Nic, tylko pogratulować i pozazdrościć z poziomu Warszawy!
4) Jeżeli już się coś robi, powinno być to dopracowane! W tym sensie uważam Twoje uwagi za bardzo dobre!
Pozdrawiam - Mirek
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
Dodaj komentarz