640 20140928 152851 ZrodloMotlawy 

Ostatnią niedzielę września postanowiłem spędzić na poszukiwaniu źródeł rzeki Motławy. Znakomita większość trasy biegła czerwonym szlakiem pieszym 'motławskim'. Wycieczka została zaanonsowana na portalu RwM.

Zapraszam do lektury!

Informacje ogólne:

20140929 DoZrodelMotlawy InformacjeOgolne

Profil wysokości:

20140928 DoZrodelMotlawy ProfilWysokosci 1024

Przebieg trasy:

 

Do pobrania trak.

 

Pomysł chodził mi po głowie już od co najmniej dwóch lat. W końcu znalazł się czas i doborowe towarzystwo, by trasę zrealizować. Trafiła się nam wyśmienita pogoda. Było słonecznie i ciepło i, co bardzo rzadko zdarza się na Żuławach, prawie bezwietrznie. Pogoda dosłownie nas rozpieściła do tego stopnia, że w pewnym momencie zatrzymaliśmy się nad brzegiem tytułowej rzeki, by zwyczajnie poleżeć, poleniuchować, pomarzyć...

Na wezwanie ku wspólnej przygodzie tym razem odpowiedziały wyłącznie same panie: Sylwia, Ewa oraz Ania, która wybrała się na wycieczkę RwM po raz pierwszy. Spotykamy się pod dworcem PKP Gdańsk-Wrzeszcz i ruszamy w stronę Żuław przez Gdańsk Główny, gdzie pod budynkiem Urzędu Wojewódzkiego już czeka na nas Ania.

Pierwszy dłuższy przystanek mamy w Mokrym Dworze, gdzie zwiedzamy udostępnione za darmo (!) Muzeum Maszyn Rolniczych. Znowu muszę pochwalić mieszkańców Mokrego Dworu. Oto oprócz niewątpliwej sezonowej atrakcji, jaką jest Święto Tulipana dopracowali się kolejnej, całorocznej. Muzeum posiada ciekawe eksponaty, starannie opisane. Serce rośnie, bo najwyraźniej wreszcie zaczyna się coś dziać na 'moich' Żuławach.

Kolejny przystanek robimy sobie w Grabinach-Zameczku, gdzie oglądamy pozostałości zamku krzyżackiego. Zanim jednak udaje nam się do niego dojechać, spotyka nas przykra niespodzianka. Jeden z właścicieli prywatnej posesji przegrodził szlak. Po prostu brama i koniec. A za bramą ujadający na nas wielki pies. Lipa jakich mało. Musieliśmy improwizować i nadłożyć sporo drogi. Zapamiętałem sobie dobrze to miejsce, w pobliżu mostu nad Motławą.

Ku mojemu niemałemu zaskoczeniu wygląda na to, że cały kompleks zameczku już nie jest zamieszkany - okna i drzwi pootwierane, można było swobodnie obejrzeć wnętrza mieszkań. Część pomieszczeń weszła w posiadanie miejscowej parafii, o czym poinformowała mnie stosowna tablica. Może szczęście się odwróci i obiekt doczeka się właściciela, który o niego zadba? Pożyjemy, zobaczymy.

Jedziemy dalej, dosyć rygorystycznie trzymając się szlaku. Wygląda na to, że w tym roku cały bieg Motławy doczekał się regulacji. Wszędzie widać świeżą faszynę, brzegi rzeki zostały wyrównane i ubite. Dzięki temu udaje mi się niektóre fragmenty pieszego bądź co bądź szlaku przejechać po raz pierwszy w życiu na rowerze. We wcześniejszych latach omijałem je, bo były zwyczajnie nieprzejezdne.

Osiągamy Czatkowy - ostatnią wieś przed Tczewem. Tu kończy się szlak czerwony. Dalej jedziemy 'na nosa', idealnie wzdłuż brzegu rzeki. Mapa, na którą co chwilę spoglądam, pokazuje mi przejazd wiaduktem nad terenami kolejowymi w Zajączkowie. Niestety, okazuje się, że co prawda z obu stron terenu kolejowego znajdują się przyczółki mostowe, jednak wiaduktu brak. Chwila konsternacji i decydujemy się jednak przebić przez Tczew i znaleźć źródła Motławy.

Przejeżdżamy przez Rokitki Tczewskie i wjeżdżamy pomiędzy stawy. Tu trochę błądzimy. Między innymi mylę Motławę z Kanałem Młyńskim. Wreszcie docieram do dużego stawu z którego wypływa ciek wodny o takim samym faszynowaniu, co na wcześniej obserwowanych odcinkach. Uznajemy, że to właśnie jest Motława i że w ten sposób dotarliśmy do jej źródeł. Co prawda Wikipedia podaje, że Motława wypływa z Jeziora Dużego Rokickiego, a wcześniej jest rzeką Szpęgawą. Co ciekawe mapa Open Street Map (OSM) pokazuje jeszcze nieco inny przebieg rzeki na początkowym odcinku sugerując, że źródła znajdują się nieco za Lubiszewem Tczewskim, w pobliżu autostrady A1. Przyjdzie mi chyba zweryfikować te wątpliwości podczas jednej z kolejnych wizyt w Tczewie. Postaram się także sprawdzić, czy na terenach podmiejskich nie da się jechać nieco bliżej koryta rzeki, tak by przez cały czas je widzieć.

Po osiągnięciu właściwego celu wycieczki udajemy się zobaczyć starówkę Tczewa. W jednej z restauracji przy rynku jemy obiad. Ponieważ zrobiło się już dosyć późno decydujemy się na powrót pociągiem. A w pociągu tłum ludzi i mnóstwo rowerów. Cóż, początek roku akademickiego za pasem.

 

Nieco zdjęć:

images/stories/2014/20140928_DoZrodelMotlawy/640_20140928_090839_PoczatekWycieczki_v1.jpgimages/stories/2014/20140928_DoZrodelMotlawy/640_20140928_101145_MuzeumMaszynRolniczych.jpgimages/stories/2014/20140928_DoZrodelMotlawy/640_20140928_101154_MuzeumMaszynRolniczych_v1.jpgimages/stories/2014/20140928_DoZrodelMotlawy/640_20140928_101248_MuzeumMaszynRolniczych_v1.jpgimages/stories/2014/20140928_DoZrodelMotlawy/640_20140928_104144_PrzyKoscieleWeWroblewie_v1.jpgimages/stories/2014/20140928_DoZrodelMotlawy/640_20140928_104310_KlamkaWroblewo_v1.jpgimages/stories/2014/20140928_DoZrodelMotlawy/640_20140928_104502_KosciolTablica_v1.jpgimages/stories/2014/20140928_DoZrodelMotlawy/640_20140928_120436_Kotek_v1.jpgimages/stories/2014/20140928_DoZrodelMotlawy/640_20140928_120629_KosciolAnnyJoachima_v1.jpgimages/stories/2014/20140928_DoZrodelMotlawy/640_20140928_122010_DomPodcieniowy_v1.jpgimages/stories/2014/20140928_DoZrodelMotlawy/640_20140928_132056_Kosciol.jpgimages/stories/2014/20140928_DoZrodelMotlawy/640_20140928_132129_KosciolTablica_v1.jpgimages/stories/2014/20140928_DoZrodelMotlawy/640_20140928_143346_TylkoDlaPan_v1.jpgimages/stories/2014/20140928_DoZrodelMotlawy/640_20140928_152851_ZrodloMotlawy.jpgimages/stories/2014/20140928_DoZrodelMotlawy/640_20140928_152935_ZrodloMotlawy_v1.jpg

Dziękuję paniom za wspólnie spędzony czas. Do zobaczenia następnym razem!

Dodaj komentarz