750 IMG 4603 Roztocze v1 Zapraszam do lektury  sprawozdania z wyprawy rowerowej przez Roztocze.

750 IMG 4603 Roztocze v1 Zapraszam do lektury  sprawozdania z wyprawy rowerowej przez Roztocze.

Wprowadzenie

Wyprawa na Roztocze to pomysł jeszcze gdzieś tak z czasów, gdy chodziłem do ogólniaka. Za sprawą lekcji geografii, podczas których niezwykle plastycznie odmalowano przede mną atrakcje tamtych okolic, chciałem zobaczyć je na własne oczy. Dodatkowy impuls, by wybrać się w te strony, otrzymałem od sąsiadów. Okazało się, że oboje pochodzą z Roztocza. Cóż, mnie ciągnęło w góry, ale Sylwia, która i tym razem postanowiła mi towarzyszyć, stanowczo odmówiła, ze względu na nie najlepszą tego roku kondycję. Wyjazd zagraniczny także odpadł ze względu na niewystarczające zasoby finansowe. Stanęło na Roztoczu.

Jak to niestety czasami bywa, pierwszy dzień urlopu zużyłem na... przygotowania do urlopu. Codzienne zabieganie spowodowało, że przez pierwszy dzień urlopu próbowałem wyrzucić z głowy wszystkie złe myśli związane z obowiązkami. Znaleźć znowu siebie, znowu zawalczyć o swój własny czas. Przemyśleć, co w ogóle jest mi potrzebne na taką wyprawę. A potem pakowanie, zakupy niezbędnych akcesoriów, przygotowanie samochodu. Również sam moment wyjazdu odwlekł się do godzin popołudniowych. Okazało się, że mam niemal doszczętnie zużyty akumulator. Musiałem uruchomić samochód za pomocą tzw. kabli, czyli wykorzystać akumulator innego samochodu.

Nie bardzo wiedziałem, gdzie dokładnie jadę. Na szczęście tym razem Sylwia wzięła na siebie chociaż sprawy logistyki na pierwszym etapie wycieczki. Wyjeżdżamy w niedzielę coś około 13.00. Kierunek - Lublin.

 

2014-06-30, Lublin

2014-06-30, Lublin, poniedziałek

GPS na szybie samochodu i jedziemy. Samochód zatankowany do pełna. Na miejsce, położone nad stawami jakieś 6 km od centrum miasta, dojeżdżamy wieczorem. Jest nie najlepsza pogoda, często pada i jest zimno. Pierwsza tego roku noc w namiocie. Ponieważ również następnego dnia pogoda specjalnie się nie poprawiła, postanawiamy poświęcić cały dzień na obejrzenie 'największego polskiego miasto na wschód od Wisły'. Ja przy tej okazji postanawiam załatwić jeszcze kilka przyziemnych spraw, na które nie starczyło mi czasu przed urlopem: wielokrotnie odkładaną na 'święty nigdy' wizytę u lekarza oraz wymianę akumulatora w samochodzie. W drodze do Lublina 'odkrywam', że wkrótce kończą mi się badania okresowe samochodu. O dziwo udało mi się zrealizować wszystkie te działania w ciągu jednego dnia. U lekarza pojawiłem się już o 8.00 rano. Pomimo że to prywatna służba zdrowia, lekarz się spóźnił tłumacząc się korkami. Najwyraźniej nie był nigdy w Trójmieście, co zresztą okazało się tylko częściowo prawdą, bo był, ale kilkadziesiąt lat temu. Wymiana akumulatora w obcym mieście, pomimo że wydawała mi się sporym logistycznym wyzwaniem, z odrobiną szczęścia przebiegła bardzo sprawnie: zakup akumulatora w dużym sklepie, potem znalezienie mechanika, który zgodził się wymienić dosłownie od ręki, powrót ze starym akumulatorem w miejsce zakupu w celu utylizacji.

Pozostałą część dnia spędziliśmy spacerując po starym Lublinie. Chyba już wreszcie uda mi się zapamiętać, że poniedziałek to w Polsce najgorszy dzień na zwiedzanie miast, bo z reguły wszystkie muzea są nieczynne. Między innymi próbowaliśmy zwiedzić cmentarz żydowski, na który wchodzi się przez furtkę w bramie. Kobieta z centrum informacji turystycznej podała nam nr telefonu do prywatnego lokalu, w którym mieszka ktoś, kto ma klucz do cmentarza. Co kraj, to obyczaj. Nie skorzystaliśmy.

Lublin. Co tak na prawdę wiem o tym mieście? Manifest PKWN, Katolicki Uniwersytet Lubelski, Unia Lubelska. Niewiele. Można więc powiedzieć, że przystąpiłem do zwiedzania wolny od stereotypów i bez specjalnych oczekiwań. Robi wrażenie. Nawet w najstarszej części miasta zabudowa jest niska, kamienice przysadziste. Nie ma zbyt wielu gmachów, może z wyjątkiem budynku Poczty Polskiej i kilku hoteli. Oczywiście jeden dzień to za mało, by poczuć klimat tego miejsca. Odniosłem wrażenie, że dla bardzo wielu ludzi jest to miejsce przesiadki, czy też krótkiego pobytu w celu załatwienia najpilniejszych spraw. Innymi słowy odniosłem wrażenie, że ludzie się tu spieszą.

Na obiad wybraliśmy niewielki lokal gastronomiczny na starym mieście serwujący lokalny smak pierogów. Okno wychdodziło na deptak, którym przesuwały się niezliczone ludzkie postacie.

Poniżej nieco zdjęć ze spaceru.

images/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3077_Lublin_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3082_DoPicia_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3085_DoPicia_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3089_Ulica_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3092_Kamienice_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3095_Kosciol_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3098_WejscieNaStarowke_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3101_Brama_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3107_Starowka_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3110_Kamienice_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3112_Starowka_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3116_Starowka_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3119_DomRzemiosla_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3128_ZydowskaKamienica_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3130_PrzedKamienica_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3137_StaryLublin_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3144_StaryLublin_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3147_StaryLublin_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3150_WidokNaZamek_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3155_Zamek_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3158_StaraKamienica_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3162_StareKamienice_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3165_Rowerek_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3168_ZoltaBrama_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3175_ZoltaBrama_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3177_ZaMurami_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3183_Zamek_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3185_ZamekDziedziniec_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3195_LublinMiasto_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3198_LewLwowski_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3201_DziwneCos_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3213_Teatr_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3220_GrandHotel_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3226_JozefPilsudski_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3232_JozefPilsudski_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3235_PocztaPolska_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3237_Orzel_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3244_Statua_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3246_HotelEuropa_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3250_ZlotoStatua_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3259_NaukaWsluzbieLudu_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3262_Klamka_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3267_ProtezySzewc_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3272_Rowerek_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3280_Teatr_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3282_Zakatek_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3285_Kamieniczka_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3290_StareMiasto_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3294_Rynek_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3296_Lewek_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3303_Zlota5_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3306_ZywiolyZiemi_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3309_Teatr_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3317_Miasto_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3329_Uliczka_v1.JPGimages/stories/2014/20140630_Lublin/750_IMG_3335_Kamienica_v1.JPG

 

2014-07-01 Nałęczów - Kazimierz Dolny

2014-07-01 Nałęczów - Kazimierz Dolny

20140701 NaleczowKazimierz Podsumowanie

20140702 NaleczowKazimierz ProfilWysokosci zm

W drogę! Wypogodziło się na tyle, by zaryzykować jazdę. Pakowanie wszystkich bambetli jak zwykle zajmuje dłuższą chwilę. Wyruszamy w nieznane. Nie wiemy, gdzie będziemy wieczorem spać. Mamy co prawda zaznaczone na mapie pola namiotowe, ale doświadczenie uczy, że jeżeli mapa ma więcej niż rok, to tego typu informacje przeważnie tracą na aktualności. Plan jest prosty - chcemy dotrzeć do Kazimierza Dolnego. Na mapie dystans nie wygląda źle, ale moja koleżanka uskarża się na problemy kondycyjne. Po drodze często stajemy, by zrobić zdjęcia, coś zjeść, poprawić zsuwający się bagaż.

Obiad jemy w Nałęczowie, który zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Ludzie niespiesznie spacerujący alejkami parkowymi, prawie puste lokale gastronomiczne. Przycięta trawa, po której leniwie spacerują wrony i kawki. Próbujemy smaku wody z miejscowych źródeł.

Jedziemy dalej. W pewnym momencie. przejeżdżamy przez tzw. wąwozy lessowe. Jestem trochę zaskoczony, bo jedziemy utwardzoną drogą z kostki. Rzeczywiście wąwóz wygląda tak, jak na zdjęciach, jakie zapamiętałem z atlasu geograficznego chyba jeszcze ze szkoły podstawowej. Zaskoczeniem była równiutka kosteczka, którą wyłożono dno wąwozu. Zaskakujące, że w zasadzie tego wąwozu nie widać - po wyjechaniu trudno wskazać, gdzie się znajduje, jeżeli się o tym nie wie. Po prostu pomiędzy kolejnymi krzakami zaczyna się droga ostro schodząca jak gdyby w głąb ziemi.

Wreszcie bocznymi drogami docieramy do Kazimierza Dolnego. Na dobry początek jemy fantastyczne lody. W trakcie konsumpcji zaczynają do mnie docierać kolory, dźwięki i zapachy. Pięknie odnowione kamieniczki i jakiś taki klimat niespieszności. Niestety prawie nie ma tu sklepów spożywczych, czy też w ogóle sklepów. Nie ma też pola namiotowego. To znaczy było, ale już nie ma. Jest co prawda miejsce przy jednym z hotelików, gdzie moglibyśmy się rozbić, ale tam z kolei nie ma ciepłej wody. Mamy już w nogach trochę kilometrów i uznajemy, że zasłużyliśmy na ciepły prysznic. Przydał się smartphone i dostęp do Internetu. Udaje się znaleźć gospodarstwo agroturystyczne w pobliżu Kazimierza. Dzwonimy - jest miejsce. Niestety jest to na górnym tarasie. Jeszcze nie napisałem, że co prawda serce starego Kazimierza leży na poziomie Wisły, ale z biegiem czasu miasto się rozrosło. Budynki i ulice stopniowo zajęły okoliczne wzgórza. Trzeba się nieźle powspinać, by dojechać do wyżej położonych części miasta.

Prawdę mówiąc cudem udaje mi się znaleźć miejsce noclegu. Zapamiętałem mniej więcej wskazówki właściciela domu, do którego jechaliśmy, ale zmęczenie dało już o sobie znać i byłem niemal pewny, że coś pokręcę. A jednak dojechałem niemal bezbłędnie. Dodatkowo smartphone prawie całkowicie się rozładował, a moja cudowna turystyczna ładowarka USB, zasilana dynamem rowerowym, odmówiła współpracy. Na szczęście trafiliśmy. Na miejscu była ciepła woda, a nawet domowe wypieki, rozmowa o życiu. Podobno w tych okolicach agroturystyka to już rzadkość. Prawie wszyscy mają do wynajęcia pokoje. Państwo, u których się zatrzymaliśmy, prowadzili otwarty dom po części z potrzeby ducha. Pokazali mi imponujący zbiór ksiąg gości zapisanych w różnych językach, nie rzadko ręcznie ilustrowanych. Podobno niektórzy z ich gości wielokrotnie powracali w to miejsce. Nie ma się czemu dziwić, skoro innych również spotykało takie ciepłe przyjęcie.

Korzystając z okazji, że gospodarz uprawiał przez wiele lat ziemię, postanowiłem zgłębić opinię na temat urodzajności ziem o podłożu lessowym. Podobno czego by się nie zasadziło czy posiało, to wyrośnie. Ale bardzo dużo zależy od deszczu. Podłoże lessowe przypomina glinę. Przy braku wody potrafi stwardnieć niemal na kamień, do tego stopnia, że nieraz ziemniaki trzeba było wręcz wykuwać. Ale z drugiej strony bywało i tak, że rosły rośliny o dużych wymaganiach, jak tytoń.

images/stories/2014/20140701_NaleczowKazimierz/750_IMG_3337_Sylwia_v1.JPGimages/stories/2014/20140701_NaleczowKazimierz/750_IMG_3343_Nawigacja_v1.JPGimages/stories/2014/20140701_NaleczowKazimierz/750_IMG_3348_Sylwia_Kosciol_v1.JPGimages/stories/2014/20140701_NaleczowKazimierz/750_IMG_3354_Naleczow_v1.JPGimages/stories/2014/20140701_NaleczowKazimierz/750_IMG_3366_PijalniaWod_v1.JPGimages/stories/2014/20140701_NaleczowKazimierz/750_IMG_3369_DomZdrojowy_v1.JPGimages/stories/2014/20140701_NaleczowKazimierz/750_IMG_3372_Park_v1.JPGimages/stories/2014/20140701_NaleczowKazimierz/750_IMG_3374_Kosciol_v1.JPGimages/stories/2014/20140701_NaleczowKazimierz/750_IMG_3377_Kosciol_v1.JPGimages/stories/2014/20140701_NaleczowKazimierz/750_IMG_3382_Kosciol_v1.JPGimages/stories/2014/20140701_NaleczowKazimierz/750_IMG_3387_WawozLessowy_v1.JPGimages/stories/2014/20140701_NaleczowKazimierz/750_IMG_3390_Less_v1.JPGimages/stories/2014/20140701_NaleczowKazimierz/750_IMG_3393_WawozLessowy_v1.JPGimages/stories/2014/20140701_NaleczowKazimierz/750_IMG_3396_WawozLessowy_v1.JPGimages/stories/2014/20140701_NaleczowKazimierz/750_IMG_3405_Krajobraz_v1.JPGimages/stories/2014/20140701_NaleczowKazimierz/750_IMG_3411_NaDrodze_v1.JPGimages/stories/2014/20140701_NaleczowKazimierz/750_IMG_3414_KazimierzDolny_v1.JPGimages/stories/2014/20140701_NaleczowKazimierz/750_IMG_3416_KazimierzDolny_v1.JPGimages/stories/2014/20140701_NaleczowKazimierz/750_IMG_3419_KazimierzKamienica_v1.JPGimages/stories/2014/20140701_NaleczowKazimierz/750_IMG_3422_KazimierzKosciol_v1.JPGimages/stories/2014/20140701_NaleczowKazimierz/750_IMG_3429_LodziarniaAmbrozja_v1.JPGimages/stories/2014/20140701_NaleczowKazimierz/750_IMG_3432_Rowerek_v1.JPGimages/stories/2014/20140701_NaleczowKazimierz/750_IMG_3434_KazimierzStudnia_v1.JPG

 

2014-07-02 Janowiec - Puławy - Gołąb - Kazimierz

2014-07-02 Janowiec - Puławy - Gołąb - Kazimierz

20140702 JanowiecPulawyGolabKazimierz Podsumowanie

20140703 JanowiecPulawyGolabKazimierz ProfilWysokosci zm

Rano dochodzimy do wniosku, że w samym Kazimierzu zdążyliśmy już obejrzeć niemal wszystko, co było do obejrzenia. Ponieważ nie zamierzaliśmy wczuwać się w życie miejscowej bohemy, więc na lekko, bez sakw, wybraliśmy się na objazd okolicy. Plan zakładał przedostanie się na drugi brzeg Wisły promem, na wysokości Janowca, a dalej lewym brzegiem na północ w kierunku Puław, gdzie mieliśmy skorzystać z mostu, by ponownie wrócić na prawy brzeg i następnie skierować się na południe, na powrót do Kazimierza.

Ten plan został jednak mocno zmodyfikowany. Doszliśmy do wniosku, że z Puław będzie już niedaleko do Gołębia, w którym znajduje się m.in. Muzeum Rowerów Nietypowych. Takiego miejsca nie mogliśmy sobie odpuścić. Prawdę mówiąc to miejsce było jednym z istotniejszych powodów, dla którego wybraliśmy się na Roztocze. I rzeczywiście nie było czego żałować. Relacja z muzeum zasłużyła sobie na osobny artykuł.

Główne atrakcje tego dnia to zwiedzanie zamku w Janowcu. Zamek w Kazimierzu Dolnym i zamek w Janowcu leżą na wzgórzach po obu stronach Wisły. Tworzą w ten sposób dosyć malowniczą bramę, fortyfikując i strzegąc śladów po czasach świetności pierwszej Rzeczpospolitej. Zamek w Janowcu ma ciekawą historię najnowszą. Już po drugiej wojnie światowej, aż do lat 70-tych znajdował się w rękach prywatnych. Obecnie jest częścią spuścizny Muzeum Nadwiślańskiego. Trwają prace zmierzające do przywrócenia jego świetności. Cóż, potrzeba jescze morza pieniędzy, by to dzieło dokończyć. Pomimo ruiny budowla imponuje rozmachem i wielkością założenia.

Pogoda tego dnia generalnie dopisała. Tylko w Puławach złapał nas deszcz i to akurat w chwili, gdy postanowiliśmy coś zjeść. Nie było dużego wyboru. Skorzystaliśmy z typowej polskiej specjalności, jaką jest pizza. Bez rewelacji, ale głód ustąpił.

Wracamy dosyć malowniczą trasą ciągnącą się przez kilka ostatnich kilometrów po wale nadwiślańskim. Z tej perspektywy w kadr wpadały kolejne spichlerze poprzerabiane na pensjonaty i hotele. Zdarzyło mi się też widzieć kilka budynków w stylu zakopiańskim.

images/stories/2014/20140702_JanowiecPulawyGolabKazimierz/750_IMG_3440_KierunkowskazRowerowy_v1.JPGimages/stories/2014/20140702_JanowiecPulawyGolabKazimierz/750_IMG_3443_BursztynowySzlak_v1.JPGimages/stories/2014/20140702_JanowiecPulawyGolabKazimierz/750_IMG_3449_WislaWkazimierzu_v1.JPGimages/stories/2014/20140702_JanowiecPulawyGolabKazimierz/750_IMG_3452_ZamekWjanowcu_v1.JPGimages/stories/2014/20140702_JanowiecPulawyGolabKazimierz/750_IMG_3457_Wisla_v1.JPGimages/stories/2014/20140702_JanowiecPulawyGolabKazimierz/750_IMG_3458_WislaWkierunkuPulaw_v1.JPGimages/stories/2014/20140702_JanowiecPulawyGolabKazimierz/750_IMG_3474_Dzierzba_v1.JPGimages/stories/2014/20140702_JanowiecPulawyGolabKazimierz/750_IMG_3474_Dzierzba_v2.JPGimages/stories/2014/20140702_JanowiecPulawyGolabKazimierz/750_IMG_3486_Panorama_v1.JPGimages/stories/2014/20140702_JanowiecPulawyGolabKazimierz/750_IMG_3493_ZamekJanowiec_v1.JPGimages/stories/2014/20140702_JanowiecPulawyGolabKazimierz/750_IMG_3494_ZamekJanowiec_v1.JPGimages/stories/2014/20140702_JanowiecPulawyGolabKazimierz/750_IMG_3501_ZamekJanowiec_v1.JPGimages/stories/2014/20140702_JanowiecPulawyGolabKazimierz/750_IMG_3503_SylwiaZamek_v1.JPGimages/stories/2014/20140702_JanowiecPulawyGolabKazimierz/750_IMG_3506_SylwiaZamek_v1.JPGimages/stories/2014/20140702_JanowiecPulawyGolabKazimierz/750_IMG_3519_ZamekUbikacja_v1.JPGimages/stories/2014/20140702_JanowiecPulawyGolabKazimierz/750_IMG_3521_ZamekPanorama_v1.JPGimages/stories/2014/20140702_JanowiecPulawyGolabKazimierz/750_IMG_3524_Fajans_v1.JPGimages/stories/2014/20140702_JanowiecPulawyGolabKazimierz/750_IMG_3525_Fajans_v1.JPGimages/stories/2014/20140702_JanowiecPulawyGolabKazimierz/750_IMG_3527_Fajans_v1.JPGimages/stories/2014/20140702_JanowiecPulawyGolabKazimierz/750_IMG_3528_FajansTablicaInformacyjna_v1.JPGimages/stories/2014/20140702_JanowiecPulawyGolabKazimierz/750_IMG_3533_WislaPanorama_v1.JPGimages/stories/2014/20140702_JanowiecPulawyGolabKazimierz/750_IMG_3539_MostPulawy_v1.JPGimages/stories/2014/20140702_JanowiecPulawyGolabKazimierz/750_IMG_3545_PulawyPark_v1.JPGimages/stories/2014/20140702_JanowiecPulawyGolabKazimierz/750_IMG_3552_PulawyPark_v1.JPGimages/stories/2014/20140702_JanowiecPulawyGolabKazimierz/750_IMG_3559_Paw_v1.JPGimages/stories/2014/20140702_JanowiecPulawyGolabKazimierz/750_IMG_3563_PulawyRzezba_v1.JPGimages/stories/2014/20140702_JanowiecPulawyGolabKazimierz/750_IMG_3567_PulawyRotunda_v1.JPGimages/stories/2014/20140702_JanowiecPulawyGolabKazimierz/750_IMG_3576_PulawyPark_v1.JPGimages/stories/2014/20140702_JanowiecPulawyGolabKazimierz/750_IMG_3579_PulawyPark_v1.JPGimages/stories/2014/20140702_JanowiecPulawyGolabKazimierz/750_IMG_3582_GolabDworzec_v1.JPGimages/stories/2014/20140702_JanowiecPulawyGolabKazimierz/750_IMG_3624_GolabKosciol_v1.JPGimages/stories/2014/20140702_JanowiecPulawyGolabKazimierz/750_IMG_3626_GolabKosciol_v1.JPGimages/stories/2014/20140702_JanowiecPulawyGolabKazimierz/750_IMG_3629_GolabKosciol_v1.JPGimages/stories/2014/20140702_JanowiecPulawyGolabKazimierz/750_IMG_3637_GolabKosciol_v1.JPGimages/stories/2014/20140702_JanowiecPulawyGolabKazimierz/750_IMG_3644_KazimierzSpichlerz_v1.JPGimages/stories/2014/20140702_JanowiecPulawyGolabKazimierz/750_IMG_3651_KazimierzSpichlerz_v1.JPGimages/stories/2014/20140702_JanowiecPulawyGolabKazimierz/750_IMG_3654_KazimierzDomkiGoralskie_v1.JPG

 

2014-07-03 Kazimierz - Sandomierz

2014-07-03 Kazimierz - Sandomierz

20140703 KazimierzSandomierz Podsumowanie

20140704 KazimierzSandomierz ProfilWysokosci zm

Mamy do wyboru albo połazić po wąwozach lessowych, albo wyruszyć w dalszą drogę. Wybieramy drugą opcję, ponieważ Sylwia nie lubi lasu, a wizja prowadzenia rowerów po jakiś ciemnych miejscach wydała jej się niezbyt atrakcyjna. Żegnamy się z naszymi gospodarzami, którzy na zakończenie wizyty zaproponowali nam sprzedaż całego gospodarstwa. Muszę przyznać, że coraz rzadziej spotyka się tak gościnnych ludzi. Będę to miejsce ciepło wspominać.

Ruszamy na południe. Tym razem prawie nie robię zdjęć. Przejeżdżamy niemal dokładnie 100 km, w tym ponownie przekraczamy Wisłę promem, tym razem w Zawichoście. Nie zatrzymujemy się jednak, by bliżej obejrzeć tę miejscowość. Pędzimy na spotkanie z Sandomierzem, a do zmroku coraz bliżej. Niestety dojazd do miasta jest fatalny. Nie ma żadnej drogi rowerowej, czy szlaku, który pozwoliłby bezpiecznie dotrzeć rowerzystom do miasta. Wspominam ostatnie kilometry jako koszmar. Coś ostatnie 5 km jechaliśmy poboczem bardzo ruchliwą drogą nr 77. Co chwilę wyprzedzały nas ciężkie, długie ciężarówki. Trzymaliśmy między sobą na tyle duży odstęp, by pomiędzy nami zmieścił się tir z przyczepą. Widziałem, że Sylwia co najmniej dwa razy 'złapała' pobocze, czyli zjechała zepchnięta podmuchem powietrza z asfaltu. Jak wiadomo w takiej sytuacji nie trudno o wywrotkę, zwłaszcza na mocno obciążonym rowerze.

Pole namiotowe w Sandomierzu położone jest niemal na starym mieście. W linii prostej jest oddalone od niego może o 200 m. Muszę przyznać, że widziałem już w Polsce nieco pól namiotowych, ale camping Majsak to miejsce wyjątkowe. Jest nie tylko dogodnie położony, ale zaskakuje wysokim standardem obsługi i infrastrukturą. Mówiąc krótko: rewelacja. Jeżeli ktoś był, pewnie potwierdzi te słowa. Jeżeli nie był - warto właśnie tutaj się zatrzymać. Podam jeden znamienny przykład: obsługa realizuje na życzenie gości zakupy w sklepie spożywczym, które można odebrać o dogodnej porze. Serdecznie pozdrawiam!

Na kempingu oprócz nas rozbili się też inni sakwiarze. Jest ich troje, przyjechali z Tychów. Tata postanowił zabrać na 'męską wyprawę' swoich dwóch synów. Jesteśmy pod wrażeniem dystansów, które przejeżdżają. W zasadzie Sandomierz jest dla nich celem tegorocznej wyprawy. Po zwiedzeniu miasta zamierzają powrócić w rodzinne strony. Podobnie jak ja, mają przyczepkę rowerową Extrawheel, ale nieco inaczej montują do niej bagaż.

Po rozbiciu namiotu wybieramy się na krótki rekonesans na rynek w Sandomierzu. Zostałem zauroczony tym miejscem i panującym tu klimatem. Niemal o 23 udaje nam się zjeść ciepły pyszny posiłek w podziemiach ratusza, trafić na zdjęcia do serialu 'Ojciec Mateusz', napić lokalnego piwa. Wracam do namiotu bardzo zmęczony, ale jednocześnie zachwycony.

images/stories/2014/20140703_KazimierzSandomierz/750_IMG_3658_WylewWisly_v1.JPGimages/stories/2014/20140703_KazimierzSandomierz/750_IMG_3661_SylwiaWylewWisly_v1.JPGimages/stories/2014/20140703_KazimierzSandomierz/750_IMG_3662_Kosciol_v1.JPGimages/stories/2014/20140703_KazimierzSandomierz/750_IMG_3666_BramaPrzedKosciolem_v1.JPGimages/stories/2014/20140703_KazimierzSandomierz/750_IMG_3669_Epitafium_v1.JPGimages/stories/2014/20140703_KazimierzSandomierz/750_IMG_3673_JezusPodDaszkiem_v1.JPGimages/stories/2014/20140703_KazimierzSandomierz/750_IMG_3676_SzlakRenesansuLubelskiego_v1.JPGimages/stories/2014/20140703_KazimierzSandomierz/750_IMG_3677_Powodz2010_v1.JPGimages/stories/2014/20140703_KazimierzSandomierz/750_IMG_3683_SylwiaNaWisle_v1.JPGimages/stories/2014/20140703_KazimierzSandomierz/750_IMG_3687_RoweryNaPromie_v1.JPGimages/stories/2014/20140703_KazimierzSandomierz/750_IMG_3690_PromWisla_v1.JPGimages/stories/2014/20140703_KazimierzSandomierz/750_IMG_3696_Zawichost_v1.JPGimages/stories/2014/20140703_KazimierzSandomierz/750_IMG_3700_NaDachuPromu_v1.JPG

 

2014-07-03 Sandomierz

2014-07-03 Sandomierz

Zdecydowaliśmy, że kolejny dzień w całości poświęcimy na obejrzenie starego miasta. Okazało się, że był to wyjątkowo upalny, słoneczny dzień. Pomimo pełnego słońca miasto nic nie straciło ze swojego uroku. Jasne światło tylko podkreśliło walory, wydobyło pełnię barw. Ogólna refleksja: Sandomierz to jedno z niewielu miejsc w Polsce, które ominęły zniszczenia II wojny światowej. I proszę: pozostała perełka. Ile zatem takich perełek mieliśmy przed wojną? Jak ubogo wyglądają w porównaniu z przecież niewielkim Sandomierzem miasta Pomorza, znacznie ciężej doświadczone przez działania wojenne.

Postanowiliśmy wykupić wycieczkę po mieście. Nadal działa tu PTTK i na szczęście zebrało się wystarczająco dużo osób, które, tak jak my, postanowiły obejrzeć miasto w sposób zorganizowany.

Z ciekawostek: nazwa miasta nie pochodzi od tego, że rzeka San dołącza ('domierza') do Wisły nieopodal miasta. Inna ciekawostka: miasto posiada dwa rynki: duży i mały, przy czym nawet ten mały jest większy od rynku w niejednym innym mieście.

Przestałem korzystać z aparatu tylko podczas zwiedzania podziemnej trasy turystycznej. Gdybym mógł tu pozostać dłużej, wykorzystałbym światło do korzystniejszego wydobycia konturów niektórych budynków.

W sumie odpuściliśmy sobie tylko wycieczkę na pobliskie wzgórza, podobno najstarsze geologiczne formacje na terenie naszego kraju.

images/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3704_SandomierzRatusz_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3707_SandomierzRynek_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3709_SandomierzPoczta_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3713_SandomierzHoryzont_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3715_SandomierzSynagoga_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3718_SandomierzUlica_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3723_SandomierzKsiegarnia_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3724_SandomierzKamienica_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3730_SamdomierzWieza_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3734_SandomierzUlica_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3736_SandomierzRatusz_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3740_SandomierzNFZ_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3742_SandomierzZegar_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3748_SandomierzOkno_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3751_Wiatrowskaz_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3754_Brama_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3760_Szyld_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3763_Studzienka_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3767_Brama_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3777_SylwiaKrzemien_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3780_KamienOptymizmu_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3782_RatuszZperspektywy_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3789_Ulica_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3796_FurtaDominikanska_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3800_Swiatynia_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3806_Swiatynia_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3813_WnetrzeKosciola_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3819_Organy_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3822_MatkaBoska_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3833_PrzyRynku_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3836_Kamienice_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3848_Kamienice_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3851_Wieza_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3855_ZwiezyNaWisle_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3860_MostNaSanie_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3864_Wieze_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3875_Kawka_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3885_PajdaSandomierz_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3887_Zamek_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3890_ZpokladuPromu_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3923_Wisla_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3930_SandomierzPanorama_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3933_SandomierzPanorama_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3938_WiezaKosciola_v1.JPGimages/stories/2014/20140704_Sandomierz/750_IMG_3942_PrzyRynku_v1.JPG

 

2014-07-05 Sandomierz - Zwierzyniec

2014-07-05 (sobota) Sandomierz - Zwierzyniec

20140705 SandomierzZwierzyniec Podsumowanie

20140706 SandomierzZwierzyniec ProfilWysokosci zm

Zasadniczo mięliśmy oglądać miasta położone na wschód od Wisły. Oczarowani Sandomierzem ruszamy na wschód, w kierunku Zamościa. Na wyraźne życzenie Sylwii staramy się omijać duże kompleksy leśne oraz wzgórza. Trasa miała prowadzić tak bardzo, jak to możliwe, po płaskich terenach. Znowu nie bardzo mi się chce wyciągać aparat, więc robię stosunkowo niewiele zdjęć.

Ustaliliśmy, że spróbujemy przenocować w Biłgoraju. Niestety, po dojechaniu do tego miasta okazało się, że nie ma tu pola namiotowego, a najbliższe gospodarstwa agroturystyczne położone są wiele kilometrów od miasta. W dodatku zaczyna zbierać się na deszcz. Postanawiamy porządnie się posilić w jednej z Biłgorajskich pizzerii i dokręcić jeszcze kilkanaście kilometrów w kierunku Zwierzyńca. Nie wiem czemu, ale wydawało mi się, że prawie przez cały czas od Biłgoraju było z górki. Swoją drogą jeszcze nigdy nie zrobiliśmy z takim obciążeniem aż 115 km w ciągu jednego dnia.

Dojeżdżam bardzo zmęczony. W Zwierzyńcu jest bardzo duże pole namiotowe. W jego bezpośrednim sąsiedztwie znajdowała się jedyna w swoim rodzaju dyskoteka na świeżym powietrzu. Przede wszystkim disco polo rozchodzące się po całej okolicy. Muszę przyznać, że mieli tam bardzo dobre nagłośnienie - nic nie harczało, nie tłumiło żadnych tonów. Obok nas na polu namiotowym rozbiła się para z małym dzieckiem. Było już po północy, gdy nasza sąsiadka zadzwoniła na policję zgłaszając naruszenie ciszy nocnej. Coś dziesięć minut później nadjechał na sygnale radiowóz policji i wreszcie zapanowała cisza.

images/stories/2014/20140705_SandomierzZwierzyniec/750_IMG_3944_San_v1.JPGimages/stories/2014/20140705_SandomierzZwierzyniec/750_IMG_3957_KosciolNaWodzie_v1.JPGimages/stories/2014/20140705_SandomierzZwierzyniec/750_IMG_3968_KosciolNaWodzie_v1.JPG

 

2014-07-06 okolice Zwierzyńca

2014-07-06 (niedziela) okolice Zwierzyńca

20140706 OkoliceZwierzynca Podsumowanie

20140707 OkoliceZwierzynca ProfilWysokosci zm

Kolejny dzień 'na lekko', czyli bez sakw. W niedzielę w takich miejscowościach jak Zwierzyniec zwykle robi się bardzo tłoczno. Nieopodal znajduje się jeden z nielicznych zbiorników słodkiej wody, a pogoda dopisała. Wizja spędzenia czasu nad brzegiem jeziorka do którego równo wszyscy cały dzień siusiają skutecznie zmusiła mnie do dodatkowego wysiłku. Zwłaszcza, że było co oglądać. Postanowiłem odnaleźć ślady dawnego Roztocza, z drewnianą zabudową i charakterystyczną mozaiką pól.

Największym odkryciem tego dnia zostało piwo 'Zwierzyniec'. Re-we-la-cja. W Gdańsku jest dostępne wyłącznie w specjalistycznych sklepach celujących w piwa regionalne. Już nawet w samym Lublinie miałem problem z nabyciem tego napoju. Od tej chwili jest to mój numer jeden wśród krajowych smaków. Marka 'Zwierzyniec' należy do browarów Perła. Na terenie starego browaru latem odbywają się pokazy filmów w ramach kina pod chmurką. Bardzo fajny pomysł, z którego z przyjemnością skorzystałem. Co kilka minut dało się słyszeć charakterystyczny dźwięk uwalnianego aerozolu. To publiczność rozpylała wokół siebie kolejne porcje środków na odstraszanie komarów, które całymi stadami nadlatywały znad nieodległych stawów.

images/stories/2014/20140706_OkoliceZwierzynca/750_IMG_3969_Roztocze_v1.JPGimages/stories/2014/20140706_OkoliceZwierzynca/750_IMG_3973_Roztocze_v1.JPGimages/stories/2014/20140706_OkoliceZwierzynca/750_IMG_3979_Roztocze_v1.JPGimages/stories/2014/20140706_OkoliceZwierzynca/750_IMG_3981_Roztocze_v1.JPGimages/stories/2014/20140706_OkoliceZwierzynca/750_IMG_3987_Roztocze_v1.JPGimages/stories/2014/20140706_OkoliceZwierzynca/750_IMG_3990_Roztocze_v1.JPGimages/stories/2014/20140706_OkoliceZwierzynca/750_IMG_3994_Chata_v1.JPGimages/stories/2014/20140706_OkoliceZwierzynca/750_IMG_3997_Chata_v1.JPGimages/stories/2014/20140706_OkoliceZwierzynca/750_IMG_4000_Chata_v1.JPGimages/stories/2014/20140706_OkoliceZwierzynca/750_IMG_4003_Chata_v1.JPGimages/stories/2014/20140706_OkoliceZwierzynca/750_IMG_4005_Chata_v1.JPGimages/stories/2014/20140706_OkoliceZwierzynca/750_IMG_4009_Jeziorko_v1.JPGimages/stories/2014/20140706_OkoliceZwierzynca/750_IMG_4018_Sylwia_v1.JPGimages/stories/2014/20140706_OkoliceZwierzynca/750_IMG_4020_Roztocze_v1.JPGimages/stories/2014/20140706_OkoliceZwierzynca/750_IMG_4023_Chata_v1.JPGimages/stories/2014/20140706_OkoliceZwierzynca/750_IMG_4026_Chata_v1.JPGimages/stories/2014/20140706_OkoliceZwierzynca/750_IMG_4035_Jozefow_v1.JPGimages/stories/2014/20140706_OkoliceZwierzynca/750_IMG_4041_Kamieniolom_v1.JPGimages/stories/2014/20140706_OkoliceZwierzynca/750_IMG_4048_Jozefow_v1.JPGimages/stories/2014/20140706_OkoliceZwierzynca/750_IMG_4057_Kamieniolom_v1.JPGimages/stories/2014/20140706_OkoliceZwierzynca/750_IMG_4059_Kamieniolom_v1.JPGimages/stories/2014/20140706_OkoliceZwierzynca/750_IMG_4066_Kamieniolom_v1.JPGimages/stories/2014/20140706_OkoliceZwierzynca/750_IMG_4069_PrzezOkno_v1.JPGimages/stories/2014/20140706_OkoliceZwierzynca/750_IMG_4075_Kamieniolom_v1.JPGimages/stories/2014/20140706_OkoliceZwierzynca/750_IMG_4081_Kamienolom_v1.JPGimages/stories/2014/20140706_OkoliceZwierzynca/750_IMG_4083_Kamieniolom_v1.JPGimages/stories/2014/20140706_OkoliceZwierzynca/750_IMG_4090_Kamieniolom_v1.JPGimages/stories/2014/20140706_OkoliceZwierzynca/750_IMG_4092_Kamieniolom_v1.JPGimages/stories/2014/20140706_OkoliceZwierzynca/750_IMG_4108_Strumien_v1.JPGimages/stories/2014/20140706_OkoliceZwierzynca/750_IMG_4113_KosciolNaWodzie_v1.JPGimages/stories/2014/20140706_OkoliceZwierzynca/750_IMG_4120_CmentarzWojskowy_v1.JPGimages/stories/2014/20140706_OkoliceZwierzynca/750_IMG_4122_BrowarZwierzyniec_v1.JPGimages/stories/2014/20140706_OkoliceZwierzynca/750_IMG_4124_BrowarZwierzyniec_v1.JPGimages/stories/2014/20140706_OkoliceZwierzynca/750_IMG_4127_BrowarZwierzyniec_v1.JPGimages/stories/2014/20140706_OkoliceZwierzynca/750_IMG_4130_KinoPerla_v1.JPG

 

2014-07-07 Wieprz - Zamość

2014-07-07 (poniedziałek) Wieprz - Zamość

20140707 WieprzZamosc Podsumowanie

20140708 WieprzZamosc ProfilWysokosci zm

Kolejny raz postanawiamy się przemieścić. Ze względu na wysoką temperaturę postanawiamy pojechać z biegiem Wieprza, a następnie odbić w kierunku Zamościa. Po drodze zamierzamy zwiedzić lub przynajmniej obejrzeć kilka lokalnych atrakcji, takich jak zagroda Guciów, czyli znajdująca się w prywatnych rękach zagroda chłopska, mini skansen, z przykładami tradycyjnej dla tych terenów zabudowy. Na dłużej zatrzymujemy się w Krasnobrodzie, gdzie zwiedzamy m.in. Muzeum Wieńców Dożynkowych oraz ptaszarnię. Tu przeczekujemy burzę, w trakcie której jemy lody. Odwiedzamy też źródło św. Rocha.

Sporą atrakcją był dojazd do samego Zamościa. Całkiem niezła droga, a do tego wspaniałe widoki na okolicę.

Na zakończenie dnia wybraliśmy się na spacer po Zamościu i muszę przyznać, że zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony. Przepiękne miejsce. Jedno z miast, które trzeba zobaczyć. Starannie odrestaurowane, przyciąga spokojem i niezwykłym pięknem całego założenia. Pamiętam, że gdy jeszcze chodziłem do szkoły podstawowej, na korytarzu wisiało zdjęcie ukazujące z góry rynek starego miasta w Zamościu. Zdjęcie było stare, spłowiałe, ale jednak utkwiło mi w pamięci, bo przedstawiało miasto jakby zagraniczne, z innej rzeczywistości. I rzeczywiście tak jest! Kto jeszcze nie był, niech koniecznie się tu wybierze. Perełka. Do tego do centrum starego miasta nie można wjechać samochodem. Ktoś zadbał o usunięcie reklam, ktoś inny zadbał o renowacje zabytków.

images/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4139_ChlopskaZagroda_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4143_Studnia_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4149_Studnia_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4152_Chalupa_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4155_Chalupa_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4161_Kapliczka_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4164_Zagroda_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4173_Stolik_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4178_Stoly_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4181_Wejscie_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4183_Piec_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4193_PrzyMlynieWieprz_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4198_Wieprz_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4207_Swiatynia_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4214_WienceDozynkowe_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4215_WienceDozynkowe_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4217_WienceDozynkowe_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4218_WienceDozynkowe_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4219_WienceDozynkowe_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4220_MuzeumWiencowDozynkowych_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4221_Golabek_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4224_Bazant_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4230_Samiec_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4234_MlodeGolabki_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4236_PortretPawia_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4246_Golabek_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4249_Golabek_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4252_Zrodelko_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4253_Objawienie_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4256_HistoriaCudownegoObrazka_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4260_Suchowola_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4261_Roztocze_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4265_Roztocze_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4268_Kosciol_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4272_Zamosc_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4276_Zamosc_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4278_Zamosc_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4280_ZamoscRatusz_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4282_Zamosc_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4286_Zamosc_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4291_ZamoscRynek_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4293_Godlo_v1.JPGimages/stories/2014/20140707_WieprzZamosc/750_IMG_4295_Drzwi_v1.JPG

 

2014-07-08 Zamość

2014-07-08 (wtorek) Zamość

Zauroczony pięknem Zamościa postanawiam poświęcić cały dzień na obejrzenie miasta. Nie bez znaczenia jest też fakt, że udało nam się znaleźć bardzo fajnie położony kamping. Znajduje się on jakieś 500 m od centrum starego miasta i posiada wszystkie niezbędne udogodnienia: do woli ciepłej wody, zielona, przycięta trawka. Może mógłby się znajdować nieco dalej od ruchliwej drogi, ale co tam. Polecam!

Tylko kilka słów o Zamościu to zdecydowanie za mało. Cóż, zapraszam do obejrzenia poniższej galerii zdjęć.

Wzorem Sandomierza próbowaliśmy wykupić wycieczkę z przewodnikiem. Niestety nie zebrało się wystarczająco wielu chętnych. Wobec tego indywidualnie wykupujemy zwiedzanie podziemnej części ratusza oraz części twierdzy, która została udostępniona zwiedzającym.

Atrakcją samą w sobie jest możliwość samodzielnego nabicia prochem armaty i oddanie z niej strzału np. w kierunku budynku ZUS-u, co można zobaczyć na poniższym krótkim materiale filmowym.

Następnie wybraliśmy się poza obręb murów obronnych, by zwiedzić tzw. rotundę. Miejsce to upamiętnia niezliczone ofiary ziemi zamojskiej i lubelskiej, niewinną krew Polaków mordowanych tak przez Niemców, jak i przez najeźdźcę sowieckiego. Warto zwrócić uwagę, że tak propaganda niemiecka jak i sowiecka niewiele się od siebie różnią. Nie rozumiem, czemu nadal komunizm nie został uznany za ustrój zbrodniczy, prawnie ścigany na terenie naszego kraju.

Na osobną pamięć zasługują Żołnierze Wyklęci, którym poświęcono skromne tabliczki pamiątkowe. O ile o nich coraz częściej zaczyna się znowu mówić, przywoływać ich pamięć, o tyle rzeź polskiego Wołynia wciąż jest gdzieś spychana ku niepamięci. Być może konflikt ukraiński pozwoli na przypomnienie i zajęcie godnego miejsca w pamięci Polaków również tamtej tragedii.

Jakimś sposobem do tej pory nie kojarzyłem tragedii 'dzieci zamojszczyzny'. Muszę przyznać, że po przeczytaniu tablic informacyjnych wyszedłem w milczeniu, wstrząśnięty ogromem cierpień mieszkańców tej ziemi.

images/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4297_ZamoscTwierdza_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4299_Twierdza_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4309_Twierdza_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4311_Tablica_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4312_Przejscie_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4314_PoDoswietleniu_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4316_KazamataPolnocna_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4317_Tablica_v2.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4318_ObslugaArmaty_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4320_Przejscia_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4323_ZdjeciaTwierdzy_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4324_Tablica_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4325_Tablica_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4332_WidokNaZamosc_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4335_StaryZamosc_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4338_Armata_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4344_SylwiaWycior_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4346_Dachy_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4349_Dachy_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4353_Rondo_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4356_Park_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4359_Zamosc_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4361_Zamosc_v1.JPG

Rotunda - Pomnik Męczeństwa Zamojszczyzny. Rotunda to wydzielone miejsce znajdujące się poza granicami miasta, kiedyś wysepka na bagnach, na której zbudowano stanowiska artylerii, coś jakby mini twierdzę. Warunki hydrologiczne na przestrzeni ostatnich stuleci znacznie się zmieniły. Bagna wyschły, a umocnienia pozostały. Przez kolejnych najeźdźców (sowieckich, niemieckich, ubecję) zostały zamienione na miejsce kaźni mieszkańców ziemi zamojskiej. Poszczególne pomieszczenia rotundy zostały zamienione na sale pamięci.

images/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4364_ZolnierzeWykleci.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4366_Wykleci_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4367_Wykleci_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4368_PoleglymIpomordowanym_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4369_PamieciWolynskiej_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4370_TablicePamiatkowe_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4371_Wolyn_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4372_BatalionyChlopskie_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4373_Tablica_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4374_Tablica_v2.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4375_Tablica_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4376_Tablica_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4377_Tablica_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4378_Tablica_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4379_Tablica_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4380_Tablica_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4381_Tablica_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4382_Tablica_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4383_Tablica_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4384_Tablica_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4385_Tablica_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4386_Tablica_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4387_Tablica_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4388_Tablica_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4390_Tablica_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4391_Tablica_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4392_Tablica_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4393_Tablica_v2.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4395_WejscieDoRotundy_v1.JPG

Ciąg dalszy spaceru po Zamościu. Mamy dosyć łażenia. Postanawiam wykupić przejażdżkę po terenie miasta melexem wraz z przewodnikiem. Ku mojemu zaskoczeniu taka usługa jest dostępna za bardzo rozsądną cenę. Przy okazji była okazja dowiedzieć się nieco nie tylko o historii mijanych kamienic, ale także o realiach współczesnego życia. Co prawda Zamość uzyskał w ostatnich latach ogromny zastrzyk pieniędzy z Unii Europejskiej, ale znakomita większość tych milionów pochłonęła renowacja zabytków. Przewodnik postawił retoryczne pytanie, ile za te kilkanaście milionów złotych można było stworzyć miejsc pracy?

images/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4397_BramaDoMiasta_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4400_RekonstrukcjaMurow_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4403_Kosciol_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4409_SylwiaWbramie_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4413_Kosciol_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4418_JanZamoyski_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4421_KonZamoyskiego_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4425_Podworze_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4428_Podworze_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4430_Dziedziniec_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4434_Ulica_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4439_Ulica_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4443_Podworze_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4448_Kamienica_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4451_Kamienice_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4455_Synagoga_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4458_Kamienice_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4461_Kamienice_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4463_Kamienice_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4472_Detal_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4476_Detale_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4478_Detale_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4481_Detale_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4485_NaRynku_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4487_Rynek_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4490_Rynek_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4493_Detal_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4498_Detal_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4499_NaRynku_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4502_Uliczka_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4505_Ratusz_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4509_Kamieniczki_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4512_Detal_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4515_WielkiMarszalek_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4518_WypozyczalniaRowerow_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4521_Detal_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4528_NaRynku_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4533_NaRynku_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4539_Synagoga_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4545_Tablica_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4548_WnetrzeSynagogi_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4551_Sufit_v1.JPGimages/stories/2014/20140708_Zamosc/750_IMG_4554_Sufit_v1.JPG

 

2014-07-09 Zamość - Dubienka

2014-07-09 (środa) Zamość - Dubienka

20140709 ZamoscDubienka Podsumowanie

20140710 ZamoscDubienka ProfilWysokosci zm

Zastanawiamy się, co dalej. Wybór Zamościa jako kolejnego miasta, które postanowiliśmy zobaczyć, spowodował, że opuściliśmy właściwe Roztocze. Teraz mieliśmy do wyboru albo odbić znowu na południe, by powrócić na tereny porośnięte lasami, albo pojechać na północ, w kierunku pojezierza i Poleskiego Parku Narodowego. Fajnie byłoby także zwiedzić Chełm. Ostatecznie decydujemy się pojechać na wschód, a raczej północny wschód, by zobaczyć Bug. W ostatnich latach tyle się nasłuchałem o urodzie terenów nad Bugiem, że postanowiłem zobaczyć je na własne oczy. A zatem przed nami znowu cały dzień jazdy. Znowu nie mamy pomysłu na nocleg. Z pomocą posiadanych map udaje nam się ustalić, że prawdopodobnie powinniśmy trafić na jakieś pole namiotowe, względnie gospodarstwo agroturystyczne, gdzieś nad samym Bugiem. Ostatecznie dojeżdżamy do sporej miejscowości, jaką jest Dubienka. Po paru perypetiach udaje nam się w końcu znaleźć nocleg "pod bocianim gniazdem", bo pola namiotowe są już nieczynne lub tak tajne, że odmawiano gościny nieznajomym. Gościnę w tym miejscu zapamiętam na długo ze względu na ogromną serdeczność gospodyni, Pani Gabrieli Poliwczak. Zostaliśmy poczęstowani pysznymi pierogami z jagodami, ciepłą herbatą. Znaleźliśmy tu wszystko, czego nam było trzeba i jeszcze trochę.

images/stories/2014/20140709_ZamoscDubienka/750_IMG_4564_Sylwia_v1.JPGimages/stories/2014/20140709_ZamoscDubienka/750_IMG_4567_MozaikaPol_v1.JPGimages/stories/2014/20140709_ZamoscDubienka/750_IMG_4572_Mozaika_v1.JPGimages/stories/2014/20140709_ZamoscDubienka/750_IMG_4588_Mozaika_v1.JPGimages/stories/2014/20140709_ZamoscDubienka/750_IMG_4600_Roztocze_v1.JPGimages/stories/2014/20140709_ZamoscDubienka/750_IMG_4603_Roztocze_v1.JPGimages/stories/2014/20140709_ZamoscDubienka/750_IMG_4606_Roztocze_v1.JPGimages/stories/2014/20140709_ZamoscDubienka/750_IMG_4610_Grabowczyk_v1.JPGimages/stories/2014/20140709_ZamoscDubienka/750_IMG_4613_Chałupka_v1.JPGimages/stories/2014/20140709_ZamoscDubienka/750_IMG_4617_NaRowerze_v1.JPGimages/stories/2014/20140709_ZamoscDubienka/750_IMG_4623_Roztocze_v1.JPGimages/stories/2014/20140709_ZamoscDubienka/750_IMG_4632_NaRowerze_v1.JPGimages/stories/2014/20140709_ZamoscDubienka/750_IMG_4637_NaRowerze_v1.JPGimages/stories/2014/20140709_ZamoscDubienka/750_IMG_4662_Naprzod_v1.JPGimages/stories/2014/20140709_ZamoscDubienka/750_IMG_4674_OffRoad_v1.JPGimages/stories/2014/20140709_ZamoscDubienka/750_IMG_4677_OffRoad_v1.JPGimages/stories/2014/20140709_ZamoscDubienka/750_IMG_4682_Kosciol_v1.JPGimages/stories/2014/20140709_ZamoscDubienka/750_IMG_4688_Cerkiew_v1.JPGimages/stories/2014/20140709_ZamoscDubienka/750_IMG_4695_Dubienka_v1.JPG

 

2014-07-10 Dubienka - Dorohusk

2014-07-10 (czwartek) Dubienka - Dorohusk

20140710 DubienkaPeron Podsumowanie

20140711 DubienkaPeron ProfilWysokosci zm

W nocy zaczęło padać. Prognoza pogody mówi o dalszych intensywnych opadach w ciągu kolejnych dni.  Podejmujemy decyzję o powrocie pod Lublin, gdzie mamy samochód. Ja co prawda nalegałem, by jednak zaryzykować i spróbować pojechać jeszcze kawałek na północ do Sobiboru, ale Sylwia ostro oponuje. No cóż, jazda w deszczu to nic przyjemnego, o czym miałem się za chwilę przekonać. Musieliśmy bowiem przejechać jeszcze kawałek w kierunku Dorohuska, gdzie znajduje się kolejowe przejście graniczne. Tu mieliśmy wsiąść w pociąg do Lublina przejeżdżający m.in. przez Chełm oraz Świdnik.

Jazda w deszczu to rzeczywiście nic przyjemnego, ale było na tyle ciepło, że wilgoć szybko parowała. Udało mi się nie zaziębić.

W pewnym momencie wjeżdżamy na znakowany szlak prowadzący nad samą rzekę. Niestety wkrótce się on urywa, ginie gdzieś na jednej z łąk, a my grzęźniemy w błocie i piachu. Ponieważ mamy dość konkretnie nakreślony plan powrotu do Lublina, więc wskazany jest pośpiech. Decydujemy się na główniejsze drogi.

Sam Dorohusk sprawia dosyć przygnębiające wrażenie. W okolicach stacji znajdują się pomieszczenia zajmowane przez celników, bary dla kierowców tirów. To jedno z takich miejsc, których się nie zapamiętuje. Po niecałej godzinie nadjeżdża skład EZT Przewozów Regionalnych, jest więc sporo miejsca na rowery i bagaż. Około 14:00 dojeżdżamy do Lublina. Przez całą drogę pociągiem co jakiś czas pada deszcz. Również w samym Lublinie łapie nas deszcz. Dodatkowo musimy objeżdżać miasto grzęznąc w ogromnych korkach. Trafiła się nam akurat kumulacja - w ciągu jednego dnia w dość niewielkiej odległości od siebie zdarzyły się dwa wypadki drogowe. Na szczęście Lublin jest dosyć przejrzystym miastem, a do tego mam przecież GPS.

Ze względu na pośpiech i deszcz nie wyciągałem aparatu.

Z ciekawostek historycznych po raz drugi w moim krótkim życiu narobił na mnie bocian. Śmierdząca sprawa, zapewniam. W dodatku ptak do końca nie trawi tego, co zjadł, więc można się doszukać w wydalinach kształtów jego ofiar.

Następnego dnia decydujemy się na powrót. Tym razem wyjeżdżamy przed południem, więc w domu jesteśmy jeszcze przed zmrokiem.

 

Zakończenie

Zakończenie

Urlop jest za krótki, by poznać tak duży fragment kraju. Chciałoby się zatrzymać w każdym z miejsc na kilka dni. Chciałoby się zobaczyć Poleski Park Narodowy, zanurzyć w jednym z jezior pojezierza łęczynśko-włodawskiego, dojechać do lasów sobiborskich. Wreszcie chciałoby się dojechać do południowego Roztocza. A może nawet zobaczyć Lwów?

Wiem, że raczej nie wybiorę się kolejny raz na Roztocze. Jest jeszcze tyle miejsc do zobaczenia, tyle magicznych krain, że zwyczajnie nie będzie ku temu okazji. Bardzo mi się podobała liczba znakowanych szlaków turystycznych, w tym szlaków rowerowych. Co prawda wielokrotnie po drodze słyszeliśmy o tym, że jest to kraina o największej gęstości szlaków rowerowych, to jednak w praktyce niewiele z tego tytułu wynikało. Z pewnością zapamiętam, że brakowało bazy turystycznej. Najbardziej jaskrawy przykład to Biłgoraj, gdzie nie udało się nam znaleźć noclegu, a przecież to samo serce Roztocza. Ponadto, jak już parokrotnie wspominałem w innych artykułach, szlaki rowerowe powinny czemuś służyć, być skatalogowane i utrzymywane. Minimum to szlaki łącznikowe, pozwalające turystom na przemieszczanie się pomiędzy dużymi ośrodkami miejskimi uzupełnione o szlaki prowadzące do najważniejszych atrakcji turystycznych, zaczynające się i kończące przy szlakach łącznikowych. Bez takiej fundamentalnej struktury korzystanie ze szlaków jest zwyczajnie uciążliwe. Brak infrastruktury turystycznej powoduje, że pomimo szczerych chęci turyści będą wybierać samochody. Muszę przyznać, że pomimo przejechania wieluset kilometrów prawie nigdzie na swojej drodze nie napotkaliśmy turystów podróżujących na podobnej zasadzie - z sakwami i namiotami, z wyjątkiem Sandomierza (ale to nie Roztocze) i Zamościa, ale to raczej magia miejsca. Jest coś na rzeczy.

Odniosłem wrażenie, że to Roztocze jest bijącym sercem Polski. Ma do zaoferowania sporo: niesamowite zabytki, wspaniałą historię, urzekające krajobrazy. Zabrakło mi nieco czasu, by się w tej ziemi rozkochać, poczuć jej klimat. Po części stało się tak dlatego, że nigdzie nie znaleźliśmy miejsca, do którego chciałoby się wracać, kręcąc dzień po dniu wokół niego coraz większe pętle. Na pewno takim miejscem było pole namiotowe w Sandomierzu, ale po pierwsze Sandomierz to nie Roztocze, a po drugie dojazd i wyjazd z Sandomierza to dla rowerzystów prawdziwy horror.

Najtrwalszą pamiątką, którą przywiozłem z Roztocza, to smak piwa Zwierzyniec. Najbardziej niezapomnianym spotkaniem była wizyta w muzeum rowerów nietypowych w Gołębiu.

embed video plugin powered by Union Development
Dodaj komentarz