750 AplikacjaBest

Postanowiłem sprawdzić na własnej skórze w jaki sposób działa aplikacja pozwalają na udział w Europejskim Wyzwaniu Rowerowym 2015 (European Cycling Challenge). Zapraszam do lektury!

O co chodzi? Chodzi o to, by zliczać kilometry przejechane na rowerze podczas zwykłych codziennych aktywności, takich jak dojeżdżanie do pracy, wyprawy na zakupy, przejażdżki rekreacyjne. Liczą się tylko kilometry przejechane w granicach wybranego miasta, co w przypadku 3m stanowi pewne ograniczenie / wyzwanie. Krótko mówiąc chodzi o zabawę.

Co można wygrać? Nic, lub prawie nic. Być może poszczególne miasta (np. Gdańsk) 'dla najlepszych' przygotują drobne upominki. Ale uwaga! Oprócz wykręcania kilometrów dla konkretnego miasta można to też robić dla konkretnej firmy lub organizacji. A ta może już dowolnie rozdysponować nagrody...

Co trzeba mieć, by wziąć udział w tej imprezie? Przede wszystkim trzeba się zarejestrować na specjalnie do tego celu przygotowanej stronie. Do zliczania kilometrów warto się posłużyć wiarygodnym narzędziem, czyli np. telefonem wyposażonym w GPS, względnie modułem GPS. Warto skorzystać ze specjalnej aplikacji, która załatwi za nas przesyłanie śladów (traków) na specjalnie przygotowaną przez organizatorów stronę. Jeżeli nie mamy takich narzędzi, można rejestracji dokonywać ręcznie, ale... jest to bardzo czasochłonne. Polecam jedną z metod wykorzystujących zdobycze elektroniki i łączności.

Jak długo to trwa? Przez cały miesiąc maj (2015).

Przyznam, że początkowo byłem dosyć negatywnie nastawiony do całego pomysłu. Dałem się w końcu przekonać: na kierownicy umieściłem uchwyt do nowego smartphone'a, zarejestrowałem się na odpowiedniej stronie. Przy okazji sobotniej wycieczki (ogółem 53 km) postanowiłem przetestować:

  1. przeznaczoną dla rowerów ładowarkę USB-WERK,
  2. uchwyt rowerow BIKE CITY GUIDE o nazwie Finn,
  3. aplikację European Cycling Challenge.

Smartphone, który wykorzystałem do testów: Lumia 830; system operacyjny: Windows Phone 8.1. Aplikacja o nazwie Cycling365 zainstalowała się bez problemu (v. 1.0.6). Po zainstalowaniu aplikacja wymaga wpisania tych samych danych autoryzacyjnych, które podaliśmy podczas rejestracji na stronie wydarzenia. W moim przypadku było to spore wyzwanie, bo mam w zwyczaju wymyślanie dosyć skomplikowanych haseł. 

Po uruchomieniu aplikacja umożliwia wybranie zaledwie kilku opcji, co jest moim zdaniem jej ważną zaletą. W trakcie pracy włączony jest odbiornik GPS smartphone'a, co prawdopodobnie zwiększa zużycie energii. Dlatego na czas jazdy postanowiłem dołączyć smartphone'a do źródła zasilania, ładowarki USB zasilanej z rowerowego dynamo wbudowanego w piastę. Aplikacja kontynuuje rejestrację trasy pomimo wygaszenia ekranu.

Po przejechaniu zakładanej trasy aplikacja umożliwia jej zapisanie oraz wysłanie na serwer organizatorów wydarzenia. I tu pojawiła się pewna lipa - brak paska postępu informującego o stanie przesyłania pliku z zapisaną trasą (trakiem). Druga duża wada to język interfejsu użytkownika - u mnie wyświetlał się tylko angielski. Skoro organizatorzy zadbali o spolszczenie strony www, to mogli zaiste spolszczyć także samą aplikację.

Podczas pracy aplikacja wyświetla w zasadzie tylko następujące informacje:

  1. przejechany dystans wyrażony w [km]; jednostka odległości jest z nieznanych przyczyn wyświetlana z dużej litery,
  2. średnią prędkość wyrażoną w [km/h]; jednostka odległości znowu z nieznanych przyczyn wyświetlana jest z dużej litery,
  3. ilość zaoszczędzonego dwutlenku węgla wyrażoną w [kg]; uwaga co do pisowni jednostki jak wyżej.

Ot i wszystko. Jak widać na powyższej ilustracji są one wyświetlane w sposób dosyć przejrzysty i widoczny nawet w ostrym słońcu. Miałem szansę na bieżąco porównywać wskazania wyświetlane przez aplikację Cycling365 ze wskazaniami z odbiornika GPS Garmin GPSmap 60CSx i na poziomie wartości chwilowych była to w mojej subiektywnej opinii dobra zgodność. Aplikacja kontynuuje rejestrację trasy pomimo wygaszenia i zablokowania ekranu.

Uzupełnieniem mobilnej aplikacji Cycling365 jest strona www http://cycling365.eu. Po zalogowaniu uzyskujemy dostęp do traków, które możemy np. pobrać na swój komputer. (Swoją drogą, korzystając z okazji, pozwolę sobie na polecenie znakomitej, darmowej aplikacji o otwartym kodzie źródłowym, do obsługi traków o nazwie Qlandkarte GT). Z kolei na stronie wyzwania www.cyclingchallenge.eu po wybraniu z menu pozycji Leaderboards można przejrzeć wyniki poszczególnych miast i użytkowników, a nawet porównać swoje osiągnięcia z czołówką.

Wykorzystanie takiej aplikacji daje duże korzyści przede wszystkim organizatorom całej akcji. Oto za darmo otrzymują dostęp do tras, którymi podróżują mieszkańcy danego miasta. Pozwala to na koordynację działań zmierzających do ułatwienia podróżowania po mieście za pomocą roweru. Tym samym w pewnej perspektywie czasu staje się to korzyścią ogółu mieszkańców. Cóż, dla mnie jest to przede wszystkim zabawa i możliwość porównania swoich wyników z wynikami innych, którzy na co dzień dojeżdżają do pracy na rowerach. Pomóżmy zbudować lepszy świat :-)

Podsumowując, cały eksperyment uważam za fajny, dobrze zorganizowany, dobrze rozreklamowany. Mogło by być jeszcze troszkę lepiej. Do dopracowania zostały szczegóły. A co najważniejsze, aktualnie Gdańsk w tym zestawieniu prowadzi! Dziwi mnie co prawda brak udziału takich rowerowych tuzów jak duże miasta holenderskie i duńskie, ale może to i lepiej. Dzięki temu mamy szansę jako miasto na swoje pięć minut.

Dodaj komentarz