750 IMG 0846 iGPSPORTliczniki v1

Postanowiłem sprawić sobie zestaw zabawek, który pozwoliłby mi na wzbogacenie wspomnień o... stada numerków. Nie ukrywam, że z takim zamiarem nosiłem się już od dłuższego czasu i dopiero fortel, który podpatrzyłem na jednym z filmów na youtube skłonił mnie do działania. Podążyłem za marzeniami i... zapraszam do lektury pierwszej prezentacji zestawu, który trafił w moje ręce.

Doszedłem do wniosku, że czas na zakupy po tym, jak zobaczyłem czujniki prędkości i kadencji, które nie wymagały montażu magnesów. Czyli w obudowie czujnika musi znajdować się elektroniczna wersja akcelerometru, który wykrywa ruch. Do tego układ potrafiący bezprzewodowo dogadać się z odbiornikiem i... układ oszczędzający energię, który w czasie bezruchu wyłączy zbędne podzespoły. I o to chodzi! Otrzymujemy maksymalną prostotę montażu.

Cena komercyjnych zestawów wciąż powala. Spojrzałem na dwóch, powiedzmy wiodących producentów. Ceny z Allegro (październik 2017). Wyjaśniam, że wyboru modeli dokonałem na podstawie subiektywnej oceny. Funkcjonalność składowych zestawów nieco ustępuje lub nieco przewyższa zakupiony przeze mnie zestaw, ale mniej więcej pozwala zobaczyć, poczuć różnicę.

Garmin:
- licznik, Edge 25: od 645 pln,
- czujnik tętna na klatkę piersiową, 010-10997-00: 185 pln,
- czujnik kadencji + czujnik prędkości, 286 pln,
- regulowany uchwyt rowerowy: 169 pln.
Razem: 1 285 pln.

Polar:
- licznik, Polar M460: od 759 pln,
- czujnik tętna na klatkę piersiową, Polar H10: od 339 pln,
- czujnik kadencji, Bluetooth Smart: od 169 pln,
- czujnik prędkości, Bluetooth Smart: od 169 pln.
- regulowany uchwyt rowerowy: 128 pln.
Razem: 1 564 pln.

 

Cóż, pozostało rozejrzeć się trochę po świecie. W wyniku poszukiwań mój wybór padł na markę iGPSPORT. Producentem jest firma Wuhan Qiwu Technology Co., Ltd. Przyznam szczerze, że nazwa tak firmy, jak i marki, nic mi nie mówiły. Szybko zorientowałem się, że nie jest to firma nowa, natomiast niewątpliwie zainwestowali w nowe technologie. Oceniając funkcjonalność doszedłem do wniosku, że wyprzedzają ofertą wspomnianych wyżej wiodących producentów.Cóż, postanowiłem spróbować. Okazuje się, że w Polsce, a nawet w znakomitej większości krajów europejskich, brak przedstawicieli handlowych. Pozostało mi kontakt nawiązać osobiście. I tu niespodzianka: da się. Już po kilku dniach wymieniałem się korespondencją z pomocną i konkretną przedstawicielką handlową firmy. Tak, po angielsku. Serdecznie dziękuję za pomoc!

Strona producenta: http://global.igpsport.com/

W skład zestawu, który nadleciał do mnie pocztą lotniczą (!) prosto z Chin weszły:

- licznik iGS50E: 149 pln,
- czujnik tętna na klatkę piersiową HR35: 71 pln,
- czujnik kadencji C61: 45 pln,
- czujnik prędkości SPD61: 45 pln,
- regulowany uchwyt rowerowy S60: 19 pln.
Razem: 329 pln.

Dla ciekawych, koszt transportu + VAT + cło łącznie nieco poniżej 100 pln.

Towar zamówiłem w połowie września, wysłany został pod koniec września, a paczkę odebrałem, po załatwieniu formalności celnych i VAT, 10 października.

 

Pierwsze wrażenie.

Zgodnie z zamówieniem otrzymałem najnowszy, jeszcze ciepły, bo dopiero co oddany do produkcji seryjnej licznik, a w zasadzie komputer rowerowy iGS50E. Zdjęcie całego zestawu, jaki otrzymałem, otwiera ten artykuł. Zostałem bardzo pozytywnie i trwale zaskoczony jakością. Wiadomo, że najważniejsza jest funkcjonalność zestawu oraz satysfakcja z działania, ale je się oczami. Starannie zaprojektowane, estetycznie wykonane proste opakowania. Jednolita szata graficzna. Czytelne opisy.

Same urządzenia również starannie wykonane z plastiku wysokiej jakości. Powiem tak: nie miałem się do czego przyczepić. Do uchwytu rowerowego został nawet dodany mały klucz imbusowy. Co ważne, do zestawu były dołączone baterie. Pozostało teraz to wszystko razem uruchomić.

Licznik wystartował od razu, bez żadnych problemów. Szybko oswoiłem się z jego interfejsem, który znowu pozytywnie mnie zaskoczył: jest prosty, czytelny, zrozumiały. Obawiałem się, że menu będzie miało kilkanaście pozycji, przez które może mi być ciężko się przebić, a co dopiero zapamiętać. Nic z tych rzeczy! Dosłownie 3 ekrany.

Umieściłem baterie w czujnikach. Czujniki kadencji i prędkości zamigotały do mnie z tej okazji diodami. Nie pamiętam, czy tak samo zachował się czujnik tętna. Zorientowałem się, że czujniki z własnej inicjatywy nie połączą się z licznikiem. Założyłem czujniki na rower za pomocą dołączonych gumek. Po prostu jedna gumka na każdy z czujników. Prościej się nie da. Czujniki połączyły się z licznikiem szybko i sprawnie. Operację łączenia czujników z komputerem trzeba wykonywać przed każdą jazdą. Nie postrzegam tego jednak jako niedogodności, bo jak już wspomniałem połączenie zajmuje kilka sekund.

Po pewnym czasie tak komputer (około 5 min.) jak i czujniki przechodzą w tryb oszczędzania energii. Dzieje się tak o ile przestają się ruszać: np. gdy rower się zatrzymał. Nie potrafię powiedzieć, czy po przebudzeniu trzeba ponownie parować czujniki z komputerem.

Wkrótce zamieszczę wyniki rejestracji po przykładowej przejażdżce.

Wady, by któż ich nie ma.

Sam licznik ma jedno niedociągnięcie mechaniczne, mianowicie złącze USB. Producent zdecydował się na wykorzystanie złącza mikro USB, które jak wiadomo jest podatne na uszkodzenia mechaniczne. Dużo bardziej podoba mi się rozwiązanie firmy Apple stosowane w ich telefonach, czyli niestandardowe, symetryczne złącze, które pasuje do gniazda bez względu na orientację. Cóż, jest niestandardowe, ale do odważnych świat należy.

Próby przegrywania plików drogą bezprzewodową za pomocą interfejsu Bluetooth pomiędzy komputerem rowerowym a smartphone'em kończą się niepowodzeniem nawet dla stosunkowo niedużych plików. Transmisja się rozpoczyna, pojawia się pasek postępu, który nawet dojeżdża do końca, po czym pojawia się komunikat o niepowodzeniu. Tym samym częściej korzystam ze wspomnianego złącza USB tak do ładowania wewnętrznego akumulatora komputera jak i do ściągania danych.

 

Ocena funkcjonalności licznika:
- pomiar temperatury zewnętrznej,
- czujnik światła - służy do włączania podświetlenia treści na ekranie licznika,
- rejestracja przejechanej trasy (GPS), bez możliwości jazdy po zaplanowanej trasie,
- rejestracja czasu jazdy z możliwością zatrzymywania czasu,
- rejestracja prędkości, kadencji, tętna,
- wyliczanie kadencji,
- chyba brak czujnika ciśnienia - przydatnego do określania wysokości, dane o wysokości chyba są pobierane wyłącznie z GPS,
- interfejsy bezprzewodowe: ANT+ do czujników: tętna, prędkości, kadencji; brak wsparcia dla czujników mocy; Bluetooth 4.0: połączenie z aplikacją na smartphone, nie pozwala na połączenie się z czujnikami,
- interfejs przewodowy: mikro USB.

Ocena oprogramowania.

Oprócz komputera rowerowego dostajemy jeszcze za darmo aplikację na smartphone. Obecnie (październik 2017) korzystam z iPhone SE. Instalacja przebiegła bez problemu. Aplikacja ma podstawową funkcjonalność. Ja chętnie korzystam z możliwości oglądania zarejestrowanych tras. Aplikacja pozwala na integrację wyników z portalem Strava, z którego akurat nie korzystam, bo wydaje mi się mało przejrzysty. Poczekam, aż dorobiona zostanie integracja z Endomondo.

Do tego dochodzi strona www: http://i.igpsport.com. Znowu muszę pochwalić producenta za przejrzystość, estetykę. Pierwsze (i drugie!) wrażenie pozytywne. Łatwo jest wyeksportować i pobrać dane, sposób prezentacji jest więcej niż wystarczający.

Otwarty format danych: .fit pozwala na wygodne przenoszenie wyników np. do wspomnianego portalu Endomondo.

Na zakończenie zapraszam do obejrzenia dwóch filmów, na których sporo opowiadam o zakupionym zestawie i staram się go też nieco pokazać:

Podsumowując, z zestawu jestem więcej niż zadowolony.

O ile czas pozwoli opublikuję dalsze testy. W szczególności mam pomysł na porównanie wskazań GPS z turystycznym odbiornikiem Garmin 60CSx oraz czujnika tętna z Polar H10. A co wyjdzie z tych planów, czas pokaże.

Tutaj przedstawiam sposób prezentacji statystyk z jednej z ostatnich wycieczek. Zrzuty ekranu zostały przygotowane ze strony www producenta.

embed video plugin powered by Union Development
Dodaj komentarz