Kartuzy to jedno z najładniej położonych miast Kaszub, a przy tym ważny węzeł komunikacyjny, również dla rowerzystów. Zaryzykuję stwierdzenie, że Kaszuby to brama do brama do serca Kaszub. Niestety brama dosyć odległa i słabo dostępna dla przeciętnego rowerzysty, za którego się uważam. Brak czynnej linii kolejowej (2009) oraz bardzo ruchliwe drogi skutecznie zniechęcały mnie do eksploracji tych okolic. Kilka kolejnych niedziel poświęciłem na wyszukanie trasy, która pozwoliłaby w miarę bezpiecznie, czyli z pominięciem odcinków dróg o dużym natężeniu ruchu, dotrzeć z Oliwy do Kartuz.

2009-04-26 w dopracowaniu ostatecznej, prezentowanej poniżej trasy pomógł mi 'rowerowy Mariusz'. Przedstawię więc osobno niektóre parametry dla trasy i dla wycieczki. Wycieczka polegała na dwukrotnym przejechaniu trasy, bowiem wracaliśmy po swoich śladach, po drodze próbując ją udoskonalić np. poprzez znalezienie objazdu Banina.

Trasa: Oliwa - Kartuzy Wycieczka: Oliwa - Kartuzy - Oliwa
Długość [km] 33,8 68,5
Czas: 2 h 42 min. 5 h 09 min.
Śr. prędkość [km/h] 12 13

Do pobrania: trak

 

Przez całą drogę towarzyszyła nam wspaniała pogoda. Słońce, temperatura w okolicach 15 stopni, nieco cienkich chmur. Wiatr przyjemnie chłodził, zamiast ziębić. Aż chciało się kręcić!

 

Kaszuby bardzo szybo się zmieniają. Zanikają tereny wiejskie. Pomiędzy polami wyrastają nowoczesne osiedla domków jednorodzinnych. Trudno znaleźć kawałek krajobrazu niezanieczyszczony jakimś nowym budynkiem. Nie potrafimy chronić krajobrazu, a przecież jest on takim samym dobrem, jak przyroda czy spokój. Okolice Gdańska aż do Kartuz są dosyć jednostajnie upstrzone dosyć chaotyczną zabudową nowych osiedli. Zniknęła tak ukochana przeze mnie wolna przestrzeń. Co gorsza również tam, gdzie nie ma w miarę regularnej zabudowy zaczynają wyrastać z ziemi kolejne domy. Widać przy tym brak jakiegoś planu, ot buduje się. Gdzieniegdzie z pól, na których dopiero zaczyna zielenić się trawa, wyrastają krótkie paliki pomalowane na końcach pomarańczową farbą sugerującą podział ziemi na działki.

 

Kiedyś linią oddzielającą te prawdziwe Kaszuby od miejsko-wiejskiej nijakości nowej zabudowy była droga nr 20. Osiedla zaczynają sięgać jednak coraz głębiej w kierunku Kaszub.

 

Gdzie więc jesteście prawdziwe Kaszuby? Znalazłem je dopiero w okolicach pięknie położonej wsi Młynek. Dopiero tutaj teren staje się na tyle mało atrakcyjny, że jeszcze nie dosięgła go wysypka nowych budynków. Tutaj krajobraz przypomina to, co zapamiętałem jako piękno Kaszub. Wartko płynące strumienie, mocno pofałdowany teren z utwardzonymi drogami. Jedziemy taką drogą, wijącą się wśród wzgórz. Kawałek lasu, widok na rozległą dolinę, którą płynie Słupina i już wspinamy się w kierunku Kartuz. Po jakiś 5 km krajobraz znowu zakłócany jest bezwładną zabudową. To już wpływ Kartuz. Najwyraźniej ziemia jest tu tańsza, niż w samym mieście.

Wjeżdżamy do Kartuz. Mijamy położoną nad Jeziorem Klasztornym oczyszczalnię ścieków. Miasto robi wrażenie cichego i spokojnego. Dojeżdżamy do rynku. Robimy tu sobie dłuższą przerwę podziwiając odrestaurowany kościół pw. św. Kazimierza. Czysto i schludnie, Niestety kamienice wokół rynku są upstrzone badziewnymi reklamami w stylu 'tanie pranie, przekłuwanie uszu'. Na jednym z budynków naliczyłem ich bodajże 19. Jak to w Polsce...

 

/images/stories/20090426_Oliwa_Kartuzy/640_26042009.jpg
(Po kliknięciu zdjęcie zostanie powiększone).

Przy rynku dwie pizzerie, z czego jedna na pewno jest czynna również w niedzielę :-)

 

Poniższa mapa z trasą przejazdu w jedną stronę, tj. z Oliwy do Kartuz, to rezultat cyfrowej obróbki zgromadzonych traków: wyciąłem miejsca postoju oraz pętle błędów, kiedy to próbowałem jechać jedną z obiecujących dróg, by ją porzucić i poszukać innej.

 
Profil wysokości trasy:

/traki_gps/640_20090426_Oliwa_Kartuzy_PF_wyc.png

Dodaj komentarz