W zasadzie powtórka poprzedniej wyprawy po 'ziemi wiatru i wody', czyli Żuławach. W zasadzie, bo tym razem sprawdziłem trochę inny wariant przejazdu, co mnie wzbogaciło i pogłębiło zachwyt.

800_IMG_2900_WidokNaTuge

 

Zapraszam do lektury i obejrzenia kilku fotek...

 

Plan był bardzo ambitny, bo oprócz Wyspy Nowakowskiej miałem jeszcze objechać Jezioro Drużno. Niestety nie wyspałem się tej niedzieli. Na moje usprawiedliwienie przemawia, że Kazuar, z którym się umówiłem, w ogóle nie wstał, został w domu i nawet sms-a nie raczył pchnąć przez niebo w moim kierunku. Wobec tego jadę sam. Początek to już tradycyjnie objazd południowych granic Gdańska, potem w kierunku Wyspy Sobieszewskiej. Tym razem jednak postanowiłem jechać brzegiem lądu, tak by przez cały czas widzieć południowy brzeg wyspy. To był dobry wybór. Droga prawie nie uczęszczana, przynajmniej w niedzielne przedpołudnie, przez samochody, a widoki wspaniałe. Tak dojeżdżam do przepompowni Sztormowa, gdzie robię krótki postój, by strzelić żaglówki  na Martwej Wiśle. Dalej kieruję się na Kiezmark, gdzie przekraczam Wisłę. Następnie w kierunku północnym, do brzegu Szkarpawy. Trzymam się jej prawego brzegu jadać umocnioną drogą. Znowu wielkie szczęście, gdy z pobliskich krzaków wystrzeliwuje w powietrze Jastrząb. Dokucza mi głód i pragnienie. Dopiero w Marzęcinie nadarza się okazja, by usiąść przy otwartym sklepie. Nie mam, nie mam dzisiaj kondycji. Patrząc na zegarek i mapę dochodzę do wniosku, że tym razem wycieczkę zakończę w Elblągu, ale nie odpuszczę sobie objechania Wyspy Nowakowskiej. Częściowo trasa mojego przejazdu pokrywa się z 'Nadzalewową Trasą Rowerową', jak mówi mapa 'Zalew Wiślany i okolice', skala 1:75 000. Wyspa Nowakowska tego akurat dnia mnie zachwyciła przyrodą: na łące przy drodze na wysokości Złotej Wyspy czajki, nad głową co najmniej trzy gatunki rybitw... Mapa wyraźnie mówi, że to rezerwat. Jakoś nie przeszkadza to łowić ryby wędkarzom, co mnie drażni, ale nic, jadę dalej., brzegiem rzeki Elbląg. Wycieczkę kończę przed świeżo wyremntowanym dworcem w Elblągu. Z niezrozumiałych z perspektywy pasażera powodów budynek jest zamknięty, a sprzedaż biletów odbywa się w stalowym kontenerze. Cena biletu na pociąg TLK mnie przytłoczył, bo było tego dokładnie 23,50 pln + 9,10 pln za rower, czyli razem 32,60 pln za 83 km. Kurcze, tylko dla bogatych...

images/stories/20110724_ZulawyRazJeszcze/800_IMG_2900_WidokNaTuge.JPG" class="yasig" rel="lightbox[yasig0]" title="Widok na Tugę (w górnym biegu Świętą)."><div style=
images/stories/20110724_ZulawyRazJeszcze/800_IMG_2900_WidokNaTuge.JPG" title="Widok na Tugę (w górnym biegu Świętą)." />

 

Poglądowy trak:

 

Dodaj komentarz