640 IMG 1214 SuchaczPlaza v1

Riwiera to gwałtowne obniżenie terenu w pobliżu morza. Myślę, że styk Wysoczyzny Elbląskiej z brzegiem Zalewu Wiślanego w pełni zasługuje na to miano. Z nieznanych przyczyn ten termin kojarzy mi się z przepychem, luksusowymi jachtami i ogromnymi ośrodkami. Wycieczka zakładała przejechanie około 90 km z Elbląga, następnie wzdłuż linii kolejowej biegnącej niemal samym brzegiem Zalewu aż do Fromborka, a następnie powrót do Elbląga bocznymi drogami m.in. przez Młynary.

Zapraszam do lektury!

Plan został zrealizowany, a nawet przekroczony. Dopisała pogoda.

Do Elbląga docieram razem z Sylwią samochodem. Jestem konsekwentny - nie będę dotował PKP, skoro spółki córki nie dbają o pasażera, a ponadto liczą sobie zdecydowanie za dużo za tak prostą usługę jak wożenie pasażerów po torach. Samochód zostawiam w ścisłym centrum Elbląga. Już po przejechaniu kilkuset metrów natrafiamy na przebudowę linii tramwajowych, co nas znacznie spowalnia. Wyjeżdżamy za miasto zostawiając po lewej stronie browar, a po prawej jednostkę wojsk zmechanizowanych. Jedziemy dokładnie równolegle do linii kolejowej. Wkrótce po prawej stronie wyrasta ściana lasu i Wysoczyzna Elbląska. Droga, którą jedziemy, jest w przebudowie. Jedziemy w zasadzie po szutrze i resztkach asfaltu. Mijają lub wyprzedzają nas tylko pojedyncze samochody.

W okolicach wsi Połoniny dostrzegam ogromnego ptaka krążącego nisko nad drogą. Czy to możliwe? Wytężam wzrok i wkrótce dostrzegam drugiego, bardzo podobnego ptaka. Niebo jest niemal wolne od chmur, słońce doskonale oświetla ich sylwetki. Nie mam wątpliwości. To dwa dorosłe bieliki: charakterystyczny biały ogon, jaskrawo żółte nogi i dziób. Przez przynajmniej pięć minut cieszę się majestatem naszych największych skrzydlatych drapieżników. Orłany kołują na tyle długo, że zdążyłem wyciągnąć aparat i kilka razy uruchomić migawkę.

Nieco dalej mijamy miejsce pamięci poświęcone pracy przymusowej, jaką wykonywali więźniowie niemieckiego obozu koncentracyjnego Stutthof. podczas jednej z wcześniejszych wypraw dziwiłem się dużemu nagromadzeniu cegielni. Właśnie w tych obiektach przymusowo pracowali więźniowie zbrodniczego państwa niemieckiego.

Kolejny przystanek to plaża w Suchaczu. Na plaży ustawiono parasole wykonane z trzciny. Samo nasuwa się skojarzenie z karaibskimi plażami. Jest ciepło, muzyczka gra, w pobliskim namiocie można kupić zimne piwo. Niedzielna sielanka. Obserwujemy przejazd pociągu zestawionego przez stosunkowo nowego gracza na naszym pokręconym rynku kolejowym. Oglądam rozkład jazdy i wszystko jasne. Ktoś zaryzykował i uruchomił sezonowe połączenie na trasie Elbląg - Frombork. Dziwne, że pociągi nie jeżdżą aż do Braniewa. 25 sierpnia, czyli dzień mojej wycieczki, jest ostatnim dniem funkcjonowania tego połączenia w tym roku. Szkoda, że w Gdańsku nikt nie rozreklamował tego połączenia. W pociągu siedziało przynajmniej 20 osób.

Kolejny przystanek to Kadyny. By do nich dotrzeć musieliśmy najpierw z poziomu 'zero', czyli Zalewu Wiślanego wspiąć się na Wysoczyznę, by po chwili zjechać znowu do poziomu 'zero'. Spore wyzwanie. W Kadynach oglądamy pomnik przyrody - ogromny dąb wydrążony w środku, spa oraz hotel i ośrodek jeździecki. Wyczuwam duże pieniądze zainwestowane w ożywienie tej niewielkiej wsi. Mijamy tablice upamiętniające czasy świetności.

Tolkmicko robi wrażenie schludnego, małego miasteczka, po którym hula wiatr. Mały port, przy którym stoją budynki przetwórni ryb. Nawet w niedzielę trwa tu praca. Nawet nie wyciągam aparatu. Jedziemy dalej.

Zagłębiamy się w las. Sporo piachu, miejscami musimy prowadzić rowery. Postanawiam jechać wg mapy, a nie wg znaków namalowanych na drzewach. Najwyraźniej ktoś zdecydował z jakiegoś powodu do zmiany przebiegu szlaku. Pomimo GPS-u udało mi się zabłądzić. Coraz więcej piachu, coraz gorzej utrzymana droga. W pewnym momencie słyszę dziwny głos, coś pomiędzy mewą a dzięciołem. Domyślam się, że to bielik. Nigdy wcześniej nie słyszałem głosu tego ptaka. Zatrzymuję się i wpatruję w wąski pasek nieba nad drogą, na której stoję. Po mniej więcej minucie moja cierpliwość zostaje nagrodzona. Tuż nad moją głową przelatuje ogromny ptak. Trwało to może dwie - trzy sekundy, ale pozostanie na długo w mojej pamięci.

Dojeżdżamy do Fromborka mijając wyjątkowo brzydkiego witacza. Ostatni raz byłem tu coś w 1996 lub 1997 roku, więc w pamięci mam tylko kilka mało konkretnych wspomnień. Uderza mnie porządek i duża ilość ludzi spacerujących pomiędzy zamkiem a przystanią. Postanawiamy najpierw coś zjeść. Okazuje się, że nigdzie nie można zapłacić kartą płatniczą. Dorsz, którego spożyłem, był wyśmienity. W porcie bardzo mocno wiało. Wybieramy się na szybki spacer po dziedzińcu zamku. Nie starczyło nam gotówki na zwiedzenie zamku, więc robię tylko kilka zdjęć.

Wyjeżdżamy drogą 505. Jest w bardzo złym stanie technicznym. Nawet na rowerze trzeba uważać, by nie wpaść w jedną z setek dziur. Ruch samochodów nadal jest minimalny. Niespiesznie docieramy do Młynarów, gdzie skręcamy w drogę 509. Dwukrotnie przecinaliśmy stosunkowo niedawno otwartą drogę S22 przejeżdżając nad nią wiaduktami. Kurcze, niesamowita. Droga szybkiego ruchu. Musiała kosztować majątek. Poruszają się nią pojedyncze auta.

Do Elbląga droga schodzi bardzo ostro w dół. Zjazd powoduje ogromny wzrost adrenaliny. Postanawiamy jak najszybciej pożegnać gościnny Elbląg i wracamy drogą krajową nr 7 do Gdańska.

Podsumowując, odwiedziliśmy jeden z najpiękniejszych zakątków kraju. W zasadzie jeszcze nie odkryty przez turystów. Razi brak dróg dojazdowych, chociaż niektóre z nich już są w remoncie. Nie wiem, czy stan czystości wód Zalewu Wiślanego uległ poprawie. Kusi dzika przyroda, którą miałem okazję niemal dotknąć. Rozległe lasy poprzecinane głębokimi jarami. Znaczne różnice poziomów stwarzają wyśmienite warunki przynajmniej do uprawiania kolarstwa górskiego. Mijane miejscowości wykorzystały swoją szansę w różnym stopniu. Z mojego punktu widzenia w Suchaczu nie dzieje się w zasadzie nic, podobnie w Tolkmicku. W Kadynach życie aż tętni. Frombork ma atrakcję turystyczną na poziomie europejskim, jeżeli nie światowym i najwyraźniej wykorzystał swoją szansę: parkingi są pełne samochodów z różnokolorowymi rejestracjami, a samych restauracji naliczyłem coś ze trzy. Obawiam się jednak, że poza sezonem, który właśnie się skończył, do tych miejsc docierają tylko stali bywalcy.

images/stories/20130825_RiwieraZalewuWislanego/640_IMG_1197_Bielik_v1.JPGimages/stories/20130825_RiwieraZalewuWislanego/640_IMG_1197_Bielik_v2.JPGimages/stories/20130825_RiwieraZalewuWislanego/640_IMG_1198_Bielik_v1.JPGimages/stories/20130825_RiwieraZalewuWislanego/640_IMG_1200_Bielik_v1.JPGimages/stories/20130825_RiwieraZalewuWislanego/640_IMG_1200_Bielik_v2.JPGimages/stories/20130825_RiwieraZalewuWislanego/640_IMG_1212_MierzejaWislana_v1.JPGimages/stories/20130825_RiwieraZalewuWislanego/640_IMG_1214_SuchaczPlaza_v1.JPGimages/stories/20130825_RiwieraZalewuWislanego/640_IMG_1216_SuchaczPlaza_v1.JPGimages/stories/20130825_RiwieraZalewuWislanego/640_IMG_1221_SuchaczPlaza_v1.JPGimages/stories/20130825_RiwieraZalewuWislanego/640_IMG_1225_SuchaczArriva_v1.JPGimages/stories/20130825_RiwieraZalewuWislanego/640_IMG_1228_RozkladJazdy_v1.JPGimages/stories/20130825_RiwieraZalewuWislanego/640_IMG_1229_StaraCegielnia_v1.JPGimages/stories/20130825_RiwieraZalewuWislanego/640_IMG_1235_DabSzypulkowy_v1.JPGimages/stories/20130825_RiwieraZalewuWislanego/640_IMG_1238_WnetrzeDebu_v1.JPGimages/stories/20130825_RiwieraZalewuWislanego/640_IMG_1239_RezerwatKadynskiLas_v1.JPGimages/stories/20130825_RiwieraZalewuWislanego/640_IMG_1242_KadynyBrama_v1.JPGimages/stories/20130825_RiwieraZalewuWislanego/640_IMG_1245_FromborkPort_v1.JPGimages/stories/20130825_RiwieraZalewuWislanego/640_IMG_1249_FromborkPort_v1.JPGimages/stories/20130825_RiwieraZalewuWislanego/640_IMG_1254_FromborkPort_v1.JPGimages/stories/20130825_RiwieraZalewuWislanego/640_IMG_1258_FromborkZamek_v1.JPGimages/stories/20130825_RiwieraZalewuWislanego/640_IMG_1260_FromborkZegar_v1.JPGimages/stories/20130825_RiwieraZalewuWislanego/640_IMG_1262_FromborkWieza_v1.JPGimages/stories/20130825_RiwieraZalewuWislanego/640_IMG_1266_FromborkKosciol_v1.JPGimages/stories/20130825_RiwieraZalewuWislanego/640_IMG_1268_FromborkBazylika_v1.JPGimages/stories/20130825_RiwieraZalewuWislanego/640_IMG_1269_FromborkZygacz_v1.JPGimages/stories/20130825_RiwieraZalewuWislanego/640_IMG_1270_FromborkPomnik_v1.JPGimages/stories/20130825_RiwieraZalewuWislanego/640_IMG_1271_FromborkWieza_v1.JPGimages/stories/20130825_RiwieraZalewuWislanego/640_IMG_1274_Droga_v1.JPGimages/stories/20130825_RiwieraZalewuWislanego/640_IMG_1275_Droga_v2.JPG

20130908 ProfileDist

Do pobrania trak.

 

Mapa: Zalew Wiślany i okolice, Mapa - informator, trasy rowerowe i piesze, skala 1 : 75 000, CartoMedia, www.cartomedia.pl, Gdańsk 2003, ISBN 83-88201-78-6.

Dodaj komentarz