640 fot01 CalyOdPrzodu

Spróbuję zdefiniować zjawisko, jakim jest dla mnie rower holenderski. Skupię się na wybranych, najistotniejszych moim zdaniem cechach. Artykuł jest bogato ilustrowany zdjęciami różnych rowerów holenderskich.

Zapraszam do lektury!

 

1. Czy jest sens mówić o rowerze holenderskim jako o osobnym typie roweru?

images/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fot01_CalyOdPrzodu.jpgimages/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fot02_CalyZBoku.jpgimages/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fot03_CalyZTylu.jpg

Zdecydowanie tak. Ze względu na geometrię ramy rower ten znacznie się odróżnia od np. roweru górskiego czy trekingowego. W pewnym uproszczeniu można powiedzieć, że rower holenderski jest najbliższy do 'zwyczajnego roweru'. Czasami z tym 'zwyczajnym rowerem' utożsamiana jest Ukraina lub inne 'duże stare rowery' nazywane niekiedy 'kozami'.

2. Jakie podstawowe cechy pozwalają na odróżnienie roweru holenderskiego od innych typów rowerów?

Przede wszystkim, jak sama nazwa wskazuje, rower holenderski został wyprodukowany w Holandii. Zwracam uwagę, że chodzi o miejsce produkcji, a nie miejsce zaprojektowania. Sylwetka roweru holenderskiego, jaką przedstawiam w treści tego artykułu, prawdopodobnie wywodzi się z Wielkiej Brytanii. Dodam jeszcze, że musi to być rower wyprodukowany mniej więcej przed rokiem 1985 lub też posiadać podstawowe cechy, opisane poniżej.

Wydaje się, że opisana dalej sylwetka klasycznego roweru holenderskiego stała się ponadczasowa. Współcześnie można spotkać rowery o nazwach w stylu Old Dutch (ang. stary holender), Classic Dutch (ang. klasyczny holender) itp. Niestety część z nich pochodzi z Chin i pomimo poprawnych wzorców użytkowych niestety znacznie odbiega jakością od wykonań wywodzących się z kraju 'oranje' (czyli Holandii).

images/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fot04_KoloPrzednie.jpgimages/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fot05_KoloTylne.jpg

  • Koła 28'' (cali).

Holendrzy jako populacja to jedni z najwyższych ludzi na świecie. Nic więc dziwnego, że ich rowery wyposażone są w duże koła.

 

images/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fot06_CalyZbokuBezSakw.jpg
  • Geometria ramy.

Górna rura głównego trójkąta poprowadzona jest równolegle do ziemi. siodełko znajduje się na tej samej wysokości, co kierownica, lub nawet nieco powyżej,

 

images/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fot07_KieraJaskolka.jpg
  • Kierownica typu 'jaskółka'.

Wygięta w taki sposób, by dłonie zaciśnięte na chwytach kierownicy skierowane były równolegle, lub prawie równolegle do kierunku jazdy. Ręce są szeroko rozstawione, pewnie trzymając końce kierownicy, co znakomicie ułatwia wykonywanie manewrów i sprzyja stabilności.

(Osobiście kształt kierownicy bardziej kojarzy mi się z mewą niż z jaskółką).

  • Rower holenderski zotał stworzony po to, by podróżować komfortowo.

Nie liczy się prędkość, lecz przyjemność z jazdy. Mi osobiście jazda na rowerze holenderskim przypomina rekreacyjne pływanie żabką: wolne tempo obracania nogami, szeroki ogląd sytuacji, przyjemność z przecinania powietrza.

  • Trwałość.

Przedstawiony na zdjęciach stalowy rumak w chwili, gdy zostały wykonane te zdjęcia, miał około 30 lat i przypuszczalnie przejeździ bez poważniejszych usterek jeszcze drugie tyle. Rama w zasadzie jest niezniszczalna. Także pozostałe komponenty, takie jak przerzutka planetarna czy zabudowany łańcuch zostały pomyślane z myślą o użytkowniku, który taki pojazd traktuje jak narzędzie pracy.

Czy słońce, czy deszcz... Rowery holenderskie doskonale znoszą deszcz. Woda  nie szkodzi zabudowanemu napędowi, piastom czy hamulcom.

  • Brak wymagań utrzymaniowych.

Przez utrzymanie rozumiem zespół czynności pozwalających na uzyskanie optymalnej sprawności pojazdu. W przypadku rowerów holenderskich takich czynności prawie nie ma. Mechanizmem, który zwykle wymaga najwięcej zabiegów, jest napęd. Rowery holenderskie mają całkowicie osłonięty łańcuch, przez co nie jest on narażony na działanie wody wypłukującej smar jak i zanieczyszczeń powodujących zabrudzenie łańcucha. Osobiście smaruję łańcuch jakieś dwa razy do roku, w okolicach przesileń. Także przerzutki, o ile w ogóle są obecne, nie mają elementół zewnętrznych. Cały mechanizm ukryty jest w bezpiecznym i w miarę szczelnym wnętrzu piasty. Podobnie ma się sprawa z hamulcami. Zamiast hamulców obręczowych, czyli takich, które siłę tarcia uzyskują przez wymuszane tarcie z obręczą, znacznie częściej stosowane są albo hamulce zespolone z piastą, czyli tzw. kontra lub torpedo, albo w zasadzie zupełnie u nas nie stosowane w rowerach hamulce bębnowe. Taki hamulec znowu jest szczelny, zabudowany, nie brudzi się i działa.

 

3. Co daje taka geometria ramy, jak w rowerze holenderskim?

  • Wyprostowane plecy w trakcie jazdy.
  • Patrzymy przed siebie bez potrzeby naciągania mięśni karku.
  • Szeroko rozstawione ręce powodują, że pewnie wykonujemy manewry.
  • Dłonie ułożone na kierownicy równolegle do kierunku jazdy nie męczą się, krew swobodnie krąży.

 

4. Co jeszcze wyróżnia rower holenderski?

images/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fot08_Bagaznik.jpg

images/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fot09_BagaznikZGory.jpgimages/stories/20121009_Holandia/640_IMG_8078_DziewczynyNaRowerze_v1.JPG

  • Bardzo solidny bagażnik.

Na takim bagażniku bez problemu można przewozić nawet dorosłych ludzi. Jest to zasługa nie tylko samego bagażnika, ale także bardzo wytrzymałych kół zbudowanych z wykorzystaniem grubych szprych (średnica 2,5 mm i więcej) i stalowych obręczy.

 

images/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fot12_SakwyZGory.jpgimages/stories/20070621_RowerHolenderski/640_IMG_5232_WielkieSakwy_v1.JPG
  • Duże, pojemne sakwy.

 

images/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fot13_PrzedniBlotnik2.jpgimages/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fota14_BlotnikTylny.jpg

  • Pełne błotniki.

Kiedyś tylny błotnik obowiązkowo musiał być pomalowany do mniej więcej 1/3 długości na biało i to najlepiej odblaskową farbą. Był i nadal jest to jeden ze znaków rozpoznawczych starych Holendrów. Mniej więcej w 2005 roku zmieniono ten przepis. Nadal jednak jest to wygodny, bo łatwy do rozpoznania wyróżnik starszych rowerów.

 

images/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fota15_LampkaPrzodKropla.jpg

images/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fota16_LampkaTylna.jpg

  • Oświetlenie roweru.

Stylowe, eleganckie i zarazem praktyczne. Przednie lampki często sporych rozmiarów. Z kolei tylne, szczególnie w przypadku najstarszych rowerów, są wręcz mikroskopijnych rozmiarów, przypominając końcówkę tlącego się papierosa.

 

images/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fota17_OslonaLancucha.jpg
  • Pełna osłona łańcucha.

Na sąsiedniej fotografii niestety plastikowa. W starszych rowerach, w epoce przed nastaniem plastiku, osłony były wykonywane z tworzych skóropochodnych.

 

images/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fota18_OslonaKola.jpg
  • Osłony chroniące poły płaszcza lub kurtki przed wkręceniem się w szprychy tylnego koła.
  • Prosty napęd, bez przerzutki zewnętrznej.

Przede wszystkim rzadko kiedy stosowana była w ogóle jakaś przerzutka. Holandia to płaski kraj, by nie zażartować, że depresyjny. W związku z tym w zupełności wystarcza prosty napęd jednobiegowy, zwany u nas niekiedy 'singlem'. Taki napęd bardzo często posiada też funkcję hamulca uaktywnianego poprzez kręcenie korbą 'do tyłu'. W Polsce przyjęło się nazywać taki hamulec 'torpedo' lub 'kontrą'.

A jeśli już przerzutka, to planetarna, zabudowana we wnętrzu piasty, przez co jest ona odporna na zabrudzenia, wilgoć i... awarie.

 

5. Dwa podstawowe typy rowerów holenderskich (hol. 'fiets')

images/stories/20121010_Holandia/640_IMG_8167_Rower_v1.JPGimages/stories/20121010_Holandia/640_IMG_8171_Rower_v1.JPG

  • 'Omafiets', dosłownie 'rower babci', czyli damka.

Osobiście mam duży sentyment do 'omafiets'. Niektóre z nich mają niepowtarzalny kształt ramy, w których górna rura głównego trójkąta łagodnie 'spływa' łukiem w kierunku suportu.

images/stories/20121010_Holandia/640_IMG_8184_Rower_v1.JPG

  • 'Opafiets', dosłownie 'rower dziadka', czyli rower męski, rura głównego trójkąta równolegle do ziemi.

Podział na rowery 'damskie' i 'męskie' w Holandii nie obowiązuje. Nie ma seksizmu, każdy jeździ na takim rowerze, na jaki go stać, lub jaki lubi. Powyższy podział przytoczyłem biorąc pod uwagę przyzwyczajenia polskigo czytelnika.

 

6. Szczegóły.

Moim zdaniem rower holenderski jest przykładem sztuki użytkowej dzięki niezwykłej dbałości o szczegóły.

images/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fota19_MocowanieDynama.jpgimages/stories/20070621_RowerHolenderski/640_IMG_5238_MocowanieDynama_v1.JPG
  • Autonomiczne źródlo elektryczności.

Typowo w rowerach holenderskich stosowane jest dynamo zewnętrzne, zamontowane na specjalnym elemencie przykręconym lub przyspawanym do przedniego widelca.

 

images/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fota20_PiastaPrzod.jpgimages/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fota21_PiastaPrzod2.jpgimages/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fota22_WlacznikOswietlenia.jpg

Zewnętrzne dynamo ma jednak liczne wady, wśród których wymienię głośną pracę i ślizganie się po oponie w deszczu, czy wręcz zamarzanie w okresie zimy. Z tych względów wyposażyłem swój rower w dynamo zespolone z przednią piastą. Zalety to minimalne opory, pewne działanie, niezależnie od wilgoci oraz bezgłośna praca. Wadą jest znaczne zwiększenie wagi piasty. I to w zasadzie koniec wad.

Włącznik umieściłem na ramie w miejscu, które umożliwia włączanie oświetlenia w trakcie jazdy.

Czytelniku, jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej o dynamie wewnętrznym, zapraszam tutaj.

 

images/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fota24_LampaPrzodOkienko.jpg
  • Oświetlenie przednie.

Lampka przednio często umieszczona jest nie tuż nad błotnikiem, lecz tuż nad główką sterów. Poprawia to widoczność światła, które znajduje się nieco wyżej, tym samym dając szansę kierowcom na dostrzeżenie naszego pojazdu.

Przednia lampka w kształcie kropli. U góry widoczna jest mała szczelina ('okienko') umożliwiająca wygodne sprawdzenie, czy lampka faktycznie świeci, bez unoszenia szlachetnych części z siodełka.

 

images/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fota25_SrubkaNaMonete.jpg

images/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fota26_ZabezpieczenieLampki2.jpg

  • Oświetlenie tylne.

Często są to bardzo małe lampki niejako zlane z konstrukcją błotnika. Moja lampka ma małą śrubkę, po zwolnieniu której można wygodnie zmienić żarówkę. Śrubka ma wcięcie w główce na tyle szerokie, by można ją było odkręcić monetą. Nie każdy rowerzysta wozi ze sobą płaski śrubokręt, natomiast jest duża szansa, że ma przy sobie nieco drobnych.

Ostatnimi czasy można spotkać tylną lampkę zespoloną z akumulatorkiem ładowanym w trakcie jazdy. Dzięki temu po zatrzymaniu, np. 'na czerwonym' przed skrzyżowaniem, nasza lampka wciąż świeci.

Bardzo praktycznym uzupełnieniem tylnej lampki jest pręt połączony z błotnikiem, chroniący tylną lampkę przed przypadkowym uszkodzeniem. Po uszkodzeniu kolejnej lampki uznałem, że taki zderzak zwyczajnie jest niezbędny.

Liczne odblaski poprawiające widoczność na drodze. Oblaski podzieliłem na dwie grupy:

  • Odblaski standardowe:
    • odblaski montowane na szprychach kół,
    • odblask na tylnym bagażniku,
    • odblask zespolony z tylną lampką,
    • odblaski na pedałach.
  • Odblaski dodatkowe:
    • paski odblaskowe na sakwach,
    • paski odblaskowe na oponach,
    • odblaskowy biały pasek pokrywający dolną część tylnego błotnika,
    • odblaski na chwytach kierownicy.

images/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fota27_BlotnikDziob2.jpgimages/stories/20070621_RowerHolenderski/640_IMG_5240_Dziob_v1.JPGimages/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fota28_Chlapacz.jpgimages/stories/20070621_RowerHolenderski/640_IMG_5239_Chlapacz_v1.JPG

Błotniki

Przedni błotnik z charakterystycznym 'dziobem'.

Chlapacz przedniego błotnika. Nieraz się przekonałem, jak bardzo się przydaje podczas deszczowych dni.

Tylny błotnik zakończony białym odblaskowym paskiem. Przez dziesiątki lat biały tylny błotnik był wymagany przez holenderskie prawo. Zmieniło się to bodajże w 2005 roku. Od tego momentu wymaga się, by na oponach były umieszczone odblaskowe paski, natomiast biały błotnik przestał być obowiązkowy.

 

images/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fota17_OslonaLancucha.jpgimages/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fota31_OslonaLancuchaDrugaStrona.jpg

Osłona łańcucha. Generalnie można wyróżnić trzy typy osłon łańcucha:

  • Osłona chroniąca spodnie przed wkręceniem się w łańcuch. Taka osłona pokrywa tylko górną część łańcucha, od strony nogawek. Zdarza się, że jest montowana nawet w rowerach z napędem wyposażonym w przerzutkę zewnętrzną.
  • Półpełna osłona łańcucha. Pokrywa łańcuch od góry i od dołu, na całej dlugości, ale tylko od zewnętrznej strony (od strony nogawki). Wewnętrzna strona jest odsłonięta.
  • Pełna osłona łańcucha. Chroni zarówno nasze spodnie, jak i łańcuch. Dzięki temu, że łańcuch jest całkowicie zabudowany, wymaga znacznie rzadszej konserwacji, bo nie jest narażony na działanie błota i innych pochodnych substancji lub wypłukiwanie smaru przez deszczówkę. Pełną osłonę łańcucha można zastosować tylko w rowerach z napędem bez przerzutki zewnętrznej.

Prosty napęd, bez przerzutki zewnętrznej. Istnieją różne warianty tego typu napędu:

  • Brak biegów, brak hamulca. Wariant najprostszy.
  • Brak biegów, ale wbudowany hamulec 'nożny'. Tylna piasta dzięki mechanizmowi 'kontry' posiada możliwość hamowania poprzez próbę pedałowania w przeciwnym kierunku.
  • Przerzutka planetarna. Najczęściej 3 lub więcej biegów. Niestety w tej chwili nie posiadam tabeli pozwalającej na przeliczenie przełożeń między przerzutką zewnętrzną, a planetarną. Zmianę biegów powoduje wychylenie ramienia manetki umieszczonej na przedniej kierownicy.
  • Przerzutka planetarna z wbudowanym hamulcem nożnym (kontrą). Tego typu mechanizmy produkował m.in. niemiecki Sachs.

images/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fota32_ManetkaZmianaBiegow.jpgimages/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fota33_ManetkaZmianyBiegow2.jpgimages/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fota34_TorpedoZoom.jpg

Na zdjęciu obok widoczna jest przerzutka planetarna zespolona z mechanizmem 'kontry'. Zaletą takiego rozwiązania jest możliwość czytelnego sygnalizowania współuczestnikom ruchu zamiaru wykonania skrętu przy jednoczesnej możliwości hamowania.

Z moich osobistych doświadczeń wynika, że taki prosty napęd znakomicie się sprawdza w praktyce. Mechanizm przerzutki jest zamknięty we wnętrzu piasty. Niestraszne mu błoto czy śnieg.

W przypadku przerzutki planetarnej nieco inna jest technika zmiany biegów. W przypadku przerzutki zewnętrznej łańcuch musi się poruszać względem trybów, by przerzutka była w stanie przenieść łańcuch. W przypadku przerzutki planetarnej jest wręcz odwrotnie. Konieczne jest zaprzestanie pedałowania, chociaż na krótką chwilę. Dopiero wtedy przekładnia jest w stanie zmienić przełożenie. Najczęstszą przyczyną uszkodzenia przerzutki planetarnej jest jednoczesne pedałowanie i zmiana przełożenia.

Naturalną konsekwencją opisanej zasady jest możliwość zmiany przełożenia (biegu) podczas postoju roweru. Wyobraźmy sobie następujący scenariusz: Dojeżdżamy do skrzyżowania na przełożeniu umożliwiającym szybką jazdę. Mamy czerwone, więc zatrzymujemy się. Startując chcielibyśmy przejść na najlżelsze przełożenie. Nic prostszego z przerzutką planetarną. Stojąc zmieniamy przełożenie. Gdy światła zmienią się na zielone, swobodnie ruszyamy dalej i bez problemu się rozpędzamy.

 

images/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fota35_ZmianaBiegowCalosc.jpg
Linka, połączona jedną stroną z manetką, z drugiej wchodzi do wnętrza piasty. Od strony piasty linka zakończona jest łańcuszkiem. Wejście łańcuszka do tulei piasty zabezpieczone jest plastikowym kapturkiem. Na końcu linki jest sprytny patent pozwalajacy na regulację naciągu linki. W razie konieczności można linkę i łańcuszek rozłączyć. Łańcuszek daje się wykręcić ze środka piasty, co się przydaje w razie konieczności odkręcenia całego koła.
  • Duże, pojemne sakwy. Sakwy holenderskie czasami posiadają wręcz monstrualne rozmiary umożliwiające załadowanie do nich np. 20 kg ziemniaków. Niemal wszystkie są wyposażone w dodatkowe odblaskowe paski. Moje są na tyle pojemne, by zmieścić notebooka zapakowanego w torbę.
images/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fota36_Stopka3.jpgimages/stories/20121009_Holandia/640_IMG_8138_Rower_v1.JPG
  • Stopka. W rowerach holenderskich spotkać można co najmniej dwa typy stopek:
    • Stopka jednostronna, podopierająca rower na wysokości zbiegu obu trójkątów ramy. Rower ustawiony na takiej stopce jest pochylony na jedną stronę. Rozwiązanie niezbyt stabilne. Stopka jest przykręcana do ramy.
    • Stopka 'motocyklowa', zamontowana w pobliżu suportu. Rower ustawiony na takiej stopce stoi bardzo stabilnie. Przy odrobinie szczęścia i wysiłku taka stopka da się zamontować w miejsce tradycyjnej stopki jednostronnej.
    • Stopka zespolona z bagażnikiem tylnym. Po zatrzymaniu roweru fragment bagażnika jest obracany wokół osi znajdującej się w pobliżu osi tylnego koła, naokoło tego koła. NIiestety nie potrafię chwilowo zilustrować wyglądu takiego bagażnika stosownym zdjęciem. Tego typu stopka jest szczególnie popularna w rowerach spotykanych w Danii. Wymaga specjalnej konstrukcji ramy.

 

images/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fota37_NazwaHamulecPrzedni.jpgimages/stories/20070621_RowerHolenderski/640_IMG_5237_HamulecBebnowy_v1.JPG

Układ hamulcowy. Na układ hamulcowy w rowerze składają się hamulec przedni oraz hamulec tylny.

  • Hamulec tylny. W przypadku roweru holenderskiego spotykane są dwa rozwiązania:
    • Hamulec typu kontra (patrz wyżej),
    • Hamulec bębnowy. Siłę hamującą powoduje zaciśnięcie dźwigni hamulca umieszczonej na kierownicy. Linka prowadzi do 'bębna' umieszczonego z jedengo boku piasty. Zalety: odporność na działanie wilgoci. Wady: zwiększona masa tylnej piasty.
  • Hamulec przedni. W przypadku roweru holenderskiego najczęściej stosowane są następujące rozwiazania:
    • Hamulec bębnowy (patrz wyżej).
    • Hamulec szczękowy (por. foto).

Ze względu na piastę zespoloną z dynamem zmuszony jestem do korzystania z hamulca szczękowego. Ma on liczne wady: lubi się przekrzywiać i trzeć o obręcz, słabo działa, gdy jest wilgotno, ma niewielką siłę hamowania. Zdarzyło mi się używać hamulca bębnowego: pewność pracy w każdych warunkach, większa masa piasty.

 

images/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fota38_SiodloZgory2.jpgimages/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fota39_SiodloTyl2.jpgimages/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fota40_SiodloLogo.jpgimages/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fota41_SiodloLogoBok.jpg

  • Siodło.

Siodło często jest sporych rozmiarów, potęgowanych przez duże sprężyny. Zdarza się, że budzi skojarzenia z kanapą. W starszych rowerach obowiązkowo ze skóry. Z nieznanych przyczyn w Polsce za kultowe uchodzą siodełka produkowane przez angielską firmę 'Brooks', chociaż rdzennie holenderską marką siodełek jest Lepper.

 

images/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fota42_ZamekKolaCalosc.jpgimages/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fota43_ZamekKolaKluczyk.jpg

  • Zapięcie rowerowe.

Rowery holenderskie często już fabrycznie są wyposażone w zapięcie, przykręcone do ramy na wysokości przecięcia tylnego błotnika z rurami ramy schodzącymi z boków tylnego koła. Zamykane na kluczyk. Gdy kluczyk jest w zamku zapięcia, nie można go wyjąć. Wyjęcie kluczyka jest możliwe dopiero po zamknięciu zamka. Zamknięcie zamka wymusza wyjęcie kluczyka i powoduje zablokowanie tylnego koła uniemożliwiające jazdę.

 

images/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fota44_RaczkiOdblaski.jpg
  • Chwyty kierownicy wyposażone w odblaski.

Mała rzecz, a cieszy i jednocześnie poprawia widoczność na drodze.

 

images/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fota45_Dzwonek.jpg
  • Dzwonek.

Zgodnie z polskim prawem każdy rower powinien być wyposażony w dzwonek. Holenderskie dzwonki często posiadają piękne, ryte górne pokrywy.

 

images/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fota46_NakrKolpakowaPrzod.jpgimages/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fota47_NakrKolpakowaSztyca.jpgimages/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fota48_NakretkaKolpakowa.jpg

  • Nakrętki kołpakowe.

Estetycznie wyglądają, a dodatkowo zmniejszają ryzyko kradzieży: by otworzyć szybkozamykacz wystarczy dłoń; by odkręcić taką nakrętkę, trzeba mieć klucz płaski bądź oczkowy. Ponadko nakrętki kołpakowe chronią gwintowane zakończenia śrub przed zabrudzeniem i korozją.

 

images/stories/20070621_RowerHolenderski/640_IMG_5236_MocowanieLinek_v1.JPG

  • Detale.

Przykład na zdjęciu obok. Umiejętnie wygięty kawałek drutu pozwala na uporządkowanie i przytrzymanie niesfornych linek w taki sposbób, by nie zasłaniały lampki.

 

images/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fota49_Logo.jpgimages/stories/20070621_RowerHolenderski/640_fota50_LogoZoom.jpg

  • Czar marki holenderskiej, czyli piękne, stylowe nalepki.

 

  • Wrażenie jakości potęguje duża ilość niklu. Rower lśni z oddali. Kontrast zbudowany poprzez czarny lakier ramy i lśniący nikiel robi wrażenie przez całe lata. Trudno w to uwierzyć, ale mój holender ma ponad trzydzieści lat. Myślę, że pojezdzi jeszcze drugie tyle.
  • Waga. Piszę o niej na samym końcu. Cóż, nie oszukujmy się. Rowery holenderskie są ciężkie, a nawet bardzo ciężkie. Nie ma to jednak w zasadzie znaczenia, gdyż są przeznaczone do jazdy na z reguły krótkich dystansach. Poza tym sylwetka, jaką ma podczas jazdy rowerzysta powoduje, że wagi roweru na prawdę się nie czuje. Mój holender waży aż 22 kg. Porównałbym holendry do amerykańskich samochodów osobowych z lat 60-tych, słynnych 'krążowników szos'. Rower holenderski jest taki sam: piękny, trochę może na wyrost, ale bardzo wygodny.

Na zakończenie generalna uwaga dotycząca tzw. rowerów miejskich. Rower miejski i rower holenderski to nie koniecznie to samo. Tzw. rowery miejskie, szczególnie te współczesne, są pozbawione wielu unikalnych cech, które przedstawiłem powyżej. Do naszego kraju trafia sporo rowerów miejskich wyprodukowanych w Niemczech. Moim skromnym zdaniem nie umywają się one do rowerów holenderskich. Co prawda mają podobną, jeżeli nie identyczną architekturę ramy, ale wykończenie i detale pozostawiają wiele do życzenia. Podstawowa różnica tkwi w napędzie. Rowery holenderskie nie bez powodu mają łańcuch schowany w specjalnej obudowie. Rowery niemieckie często są wyposażone w najprostszy wariant pokrywy łańcucha oraz w przerzutkę zewnętrzną, która wymaga częstszych zabiegów pielęgnacyjnych. Poza tym stylistyka oraz dbałość o szczegóły jest w rowerach innych niż holenderskie znacznie mniejsza.

Podsumowując: rower miejsci to nie to samo co rower holenderski, natomiast rower holenderski to coś więcej, niż rower miejski.

Skąd się wziął rower holenderski? Przyjechał do Holandii z Anglii. Po szczegóły odsyłam czytelnika do artykułu poświęconego omówieniu historii dwukołowych holendrów. Zapraszam do przeczytania relacji z 'narodowego muzeum rowerów' Velorama w Nijmegen. Do dzisiaj można kupić rowery o tej samej geometrii, tyle że ze znacznie nowocześniejszym wyposażeniem, co w latach 30 zeszłego stulecia. Bez obaw jednak, te współcześnie produkowane rowery, stylizowane na te dawne, też mają duszę.

Oczywiście na 'opa-' i 'omafiets' świat rowerów holenderskich się nie kończy. Są jescze rowery transportowe (hol. bakfiets), są specjalne patenty do przewożenia dzieci, w tym specjalnie do tego celu przystosowane rowery, są wreszcie rowery poziome (hol. liegfiets) i wiele, wiele innych. Każdy z tych typów zasługuje jednak na osobny artykuł. Podsumowując, rower holenderski to sztuka użytkowa, poezja jazdy, przyjemność, radość, estetyka... Mógłbym tak jeszcze długo wymieniać, więc milknę i artykuł kończę.

Komentarze   
0 # piotr 2016-07-24 19:51
Bardzo dobrze opisane zalety rówerów Oranje-co mógłbym dodać do opisów to dwie rzeczy-długa rura mocowania widelca przedniego-stabilne,solidne i mocne konstrukcyjnie mocowanie widelca,drugą sprawą to fakt,iż Holendry posiadają sporą wagę,ale przy tym chodzą niezwykle lekko-kto raz to wypróbował,nie będzie poszukiwał pojazdu ważącego jak najmniej,na którym ma nieergonomiczną postawę w trakcie jazdy-zalety tych rowerów są niepodważalne-jeśli ktos w to nie wierzy sam powinien sprawdzić-warto !
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
Dodaj komentarz