W Internecie można znaleźć zaskakująco mało informacji o historii Zjednoczonych Zakładów Rowerowych 'Romet'. Podobnie bardzo mało jest książek poświęconych tej tematyce. Przecież w tych zakładach bez żadnej przesady pracowały tysiące ludzi. Nagle, wraz z upadkiem poprzedniego systemu sprawowania władzy i upadkiem zakładów, wszelki słuch o nich zaginął. Pozostała tylko marka, marka 'Romet' do dzisiaj doskonale rozpoznawalna przez całe pokolenia Polaków. Chyba nie było rodziny, która by nie posiadała przynajmniej jednego stalowego wierzchowca tej marki. Dzisiaj, po latach, w zasadzie nie sposób znaleźć rzetelnych informacji, które by wymieniały chociaż typy i ilości produkowanych rowerów, nie wspominając już o przeznaczeniu, krajach, do których je eksportowano.

 

Czytelniku, jeżeli jesteś w posiadaniu informacji, które pomogłyby poszerzyć wiedzę na temat historii samych zakładów lub historii produkowanych w nich rowerów, proszę o kontakt. Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

 

Niektóre nazwiska z lat 50, Zjednoczone Zakłady Rowerowe (ZZR) Romet w Bydgoszczy:

Wacław Fajge (dyrektor), Jerzy Wardzała (główny inżynier), Edward Mitek (główny konstruktor), Zygfryd Wiciński (szef produkcji), Marian Piesiewicz (kierownik wydziału ram rowerowych).

 

Szczególnie ciekawa wydaje mi się historia oraz wyniki prac projektantów OBRu, czyli Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Pojazdów Jednośladowych.

 

Moim zdaniem temat historii produkcji rowerów w powojennej, stalinowskiej, potem socjalistycznej ludowej zasłużył co najmniej na pracę magisterską studenta historii. Ja w każdym razie tak to widzę ;-)

 

Romet to kawał historii, także mojej osobistej. Zaryzykuję stwierdzenie, że każdy z pokolenia dzisiejszych (2011) 30-40 latków miał taki rower i to na nim uczył się jeździć.

 

Z perspektywy czasu oceniam, że były to produkty niezbyt udane, toporne, ciężkie, często zawodne. Ich sukces wynikał z zasady 'jak się nie ma, co się lubi, to się lub, co się ma'.Po latach odkryłem rowery firm holenderskich produkowane mniej więcej w tym samym okresie czasu. Można, można było robić to samo lepiej, estetyczniej, czyli po prostu ładniej.

 

Romet w zasadzie nie miał konkurencji. Nieliczne produkty z NRD czy ZSRR nie były w stanie zagrozić pozycji rynkowej bydgoskich zakładów. Oficjalnie bowiem ZRR Romet miały monopol. ZRR to oczywiście nie tylko sama Bydgoszcz, także inne zakłady, które z biegiem czasu zyskiwały pewną autonomię.

 

Jednym z symboli techniki i sposobu myślenia z 'tamtych lat' pozostanie dla mnie mój pierwszy rower, jakim stał się zielony 'Wigry 3'. Składak, który nigdy nie został przez nikogo rozłożony, od wyjęcia z folii, czyli tzw. 'nowości'. Miał łączenie mniej więcej w połowie długości ramy, czyli w miejscu najbardziej narażonym na zmęczenie. Często też ramy pękały właśnie w tym miejscu. Tata mojego ówczesnego sąsiada od razu zaspawał łączenie, a dodatkowo dodał jeszcze jedną rurę, która połączyła rurę na sztycę z rurą kierownicy, przez co pojazd zyskał sztywność. Na czymś takim już bez obawy można było skoczyć nawet z wysokiego krawężnika...

 

Moja przygoda z Rometem zakończyła się na początku lat 90, kiedy to dostałem zamiast upragnionego 'górala' jedną z ostatnich 'kolażówek' Romet-u - Orkana. Nie pamiętam już wiele, ale kiedyś popsuła się korba. Pamiętam, że była niezwykle ciężka, koła łańcuchowe wycinane z grubej blachy... Rower trafił na lata do piwnicy. Później go wydobyłem i przerobiłem na rower trekingowy, ale pewne mankamenty nie pozwalały z niego swobodnie korzystać.Ośki wielotrybów gięły się stanowczo za szybko, wykonane ze słabej jakościowo stali.

 

Aktualizacja: 2011-02-20

Skontaktował się ze mną Leszek i m.in. pokazał mi forum http://chlopcyrometowcy.pl/ na które zapraszam :-]

 

Aktualizacja: 2011-08-27

Istotnym, chociaż niepełnym źródłem informacji o historii zakładów Romet jest wydana w 1984 w nakładzie zaledwie około tysiąca egzemplarzy pozycja książkowa pt. "60 lat Zakładów Rowerowych ROMET 1924 - 1984". Dzięki uprzejmości czytelników mego portalu zamieściłem skany i zdjęcia wszystkich stron tej pozycji.

Dodaj komentarz