750 IMG 9357 Pekniecie 

Artykuł traktuje o prostym, domowym sposobie naprawy pękniętej opony rowerowej.

Zapraszam do lektury!

Zdarza się, że opona zostanie uszkodzona, rozcięta. Tego typu awaria jest szczególnie dotkliwa, jeżeli dotyczy stosunkowo nowej opony. Jedną z metod poradzenia sobie z tego typu awarią jest wymiana opony. Nie zawsze jednak trzeba uciekać się do tak radykalnych i kosztownych metod. Z częścią uszkodzeń można sobie poradzić w domowych warunkach za dosłownie kilka - kilkanaście złotych.

Niezbędne narzędzia:

  • Środki techniczne niezbędne do oczyszczenia miejsca uszkodzenia oraz jego okolic. Jak zwykle czyszczenie warto przeprowadzić w dwóch etapach:
    • Czyszczenie mechaniczne. Tu proponuję użyć albo dedykowanego szpikulca, albo dużej igły, końcówki spinacza biurowego, czy nawet gwoździa.
    • Czyszczenie chemiczne. Przed klejeniem wskazane jest odtłuszczenie klejonej powierzchni. Do tego celu można posłużyć się alkoholem technicznym, np. denaturatem, czy izopropanolem.
  • Klej. Polecam dowolny klej na bazie cyjanoakrylanu, np. "Kropelkę".
  • Środki ochrony osobistej. W tym przypadku podczas klejenia warto założyć na dłonie rękawiczki. Kleje na bazie cyjanoakrylanu są wysoce toksyczne. Bardzo szybko, w ułamek sekundy, sklejają m.in. powierzchnie skóry.

Czas potrzebny do wykonania czynności: około 3 minut.

Zadanie nadaje się do realizacji nawet dla początkujących rowerzystów.

Zaczynamy!

Zakładam, że pierwszy etap to diagnoza miejsca i rozmiaru uszkodzenia. Zalecam, by przed rozpoczęciem klejenia spuścić z koła powietrze, a nawet zdjąć koło z roweru, czy nawet zdjąć oponę z koła. Dzięki temu możliwe będzie sprawdzenie, czy opona jest tylko nacięta, czy też przebita, Łatwiej będzie też ocenić rozmiar uszkodzenia.

W przypadku opony, której zdjęcia zostały dołączone do artykułu, tylko powierzchnia została nacięta na długości około 5-6 mm. Nie doszło do przebicia opony. Następnie przystępuję do oczyszczenia uszkodzonego miejsca na oponie, najpierw mechanicznie, następnie chemicznie. Po oczyszczeniu zalewam miejsce uszkodzenia klejem i pozostawiam oponę do wyschnięcia. W przypadku opony, której zdjęcia posłużyły do ilustracji tego artykułu, była to pełna doba. Uważam jednak, że godzina by wystarczyła.

Być może proces utwardzania spoiny można przyspieszyć podnosząc temperaturę miejsca uszkodzenia np. za pomocą suszarki do włosów. Taką praktykę stosuję w przypadku klejenia dętek rowerowych za pomocą kleju do gumy. Nie wiem, czy podobną zasadę można z powodzeniem zastosować do klejów cyjanoakrylowych.

Poniżej znajdują się również linki do filmów, na których pokazuję proces klejenia innej opony.

images/stories/2017/20171021_KlejenieOpony/750_IMG_9357_Pekniecie.JPG
Pęknięta opona. Pęknięcie wystąpiło na powierzchni styku z podłożem. Jest to opona Hutchinson Equinox 2, 700 x 25C, 26-622.

 

images/stories/2017/20171021_KlejenieOpony/750_IMG_9362_PekniecieZblizenie_v1.JPG
Zbliżenie miejsca uszkodzenia. 

 

images/stories/2017/20171021_KlejenieOpony/750_IMG_9370_OczyszczenieSzpikulcem.JPG
Oczyszczenie mechaniczne miejsca uszkodzenia. Posłużyłem się szpikulcem.

 

images/stories/2017/20171021_KlejenieOpony/750_IMG_9366_PoZalaniuAlkoholem.JPG
Oczyszczenie chemiczne miejsca uszkodzenia.

 

images/stories/2017/20171021_KlejenieOpony/750_IMG_9371_PoZalaniuKlejem.JPG
Po zalaniu klejem. Uszkodzenie zalewam dosyć hojnie, z  czubem. Proszę pamiętać o rękawiczkach.

 

images/stories/2017/20171021_KlejenieOpony/750_IMG_9385_PoWyschnieciu_v1.JPG
Na sąsiednim zdjęciu efekt końcowy, po zaklejeniu uszkodzenia. Muszę przyznać, że stan opony po sklejeniu pozytywnie mnie zaskoczył. W zasadzie nie ma śladu po dokonanej ingerencji.

 

Filmy pokazujące klejenie opony Schwalbe Marathon. Przepraszam, że na filmie używam określenia "wkładka antyprzebiciowa". Prawidłowy termin to "warstwa antyprzebiciowa".

 

embed video plugin powered by Union Development
Komentarze   
0 # Toy 2017-11-05 17:26
Ogrzewanie miejsca klejonego w oponie/dętce ma sens jedynie przy klejach wulkanizujących lub przy temperaturach zdecydowanie niższych niż pokojowa. Kleje cyjanoakrylowe sieciują pod wpływem wilgoci z otoczenia i powierzchni klejonych, zatem wystarczy obficie chuchać :) Klej robi się wtedy matowy i lekko bieleje. Ponadto im mniej kleju, tym mocniejsza i szybsza spoina (co zazwyczaj jest zaznaczone na opakowaniu), nie ma więc potrzeby obfitego polewania uszkodzenia. Warto jedynie zadbać o jak najmocniejsze dociśnięcie do siebie klejonych krawędzi - np. przez chwilowe, miejscowe "wynicowanie" opony.

Co do samego klejenia cyjanoakrylem uszkodzeń opony - przebitą na wylot szosową oponę na długości ~2mm skleiłem tym sposobem, a zaraz potem z nową dętką założyłem na obręcz i napompowałem do 8 barów - trzyma.

A na koniec - polecam klej w żelu, łatwiej się nim operuje i nie zalewa niepotrzebnie okolicy dziury.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
Dodaj komentarz