640 IMG 1920 SzewDetki v1 

Około rok temu odkryłem, że w świecie rowerowych pneumatyków, czyli dętek, pojawiła się nowa jakość: 'nieprzebijalne' i bardzo łatwe do naprawy, a przy tym lekkie dętki Foss. Po dłuższym zastanowieniu wysupłałem stosowną sumę i zakupiłem parę takich dętek. Nadszedł czas, by podzielić się z czytelnikami wnioskami z ponad rocznej eksploatacji.

Zapraszam do lektury!

 Pierwsze rowery miały koła z litego materiału: drewna bądź metalu. Potem ktoś wpadł na pomysł, by na koła nakładać gumową opaskę. Był zauważalny postęp, ale nadal większość nierówności pozostawiała ślad w układzie kostno-szkieletowym użytkownika takiego pojazdu. Kombinowano na przeróżne sposoby, np. zwiększając grubość tej gumowej opaski, czyli tworząc opony pełne. Postęp nadszedł wraz niejakim Dunlopem, który wpadł na pomysł, by na obręcz koła nakładać dwie warstwy gumy: zewnętrzną, zwaną oponą oraz wewnętrzną, zwaną dętką. Pomysł dość szybko się przyjął, bo spowodował spory jakościowy skok. Co prawda trzeba było odtąd tworzyć obręcze ze specjalnych profili oraz posiąść sztukę dopasowywania stosownych rozmiarów dętek do opon, opon do obręczy, ale znacząco wzrósł komfort użytkowania jednośladów. W zasadzie przez kolejne sto lat niewiele się wydarzyło. Dopiero w ciągu ostatnich dziesięciu lat zaczęto znowu poszukiwać rozwiązań coś poprawiających. I tak okazało się, że w rowerach górskich, przy szerokich oponach i stosunkowo niewielkich ciśnieniach powietrza, można pokusić się o skonstruowanie tzw. opony bezdętkowej, czyli zrezygnować z dętki. Pomysł moim zdaniem kontrowersyjny, bo wymagane jest zastosowanie dodatkowych uszczelniaczy, a wszystko to po to, by zrezygnować z pewnej liczby gramów. Drugi pomysł, to zmiana materiałów, z których wytwarzane są pneumatyki: pojawiły się opony wykonane z różnych mieszanek. Ten sam trend dotyczy dętek. Tak oto dotarłem do produktów firmy Foss z Tajwanu.

Dętka przede wszystkim jest nieco lżejsza od typowych dętek wykonanych z butylu, czyli materiału, który potocznie nazywamy 'gumą'. Sam zysk wynikający ze zredukowania masy dętki zainteresowałby zapewne tylko nielicznych. Dętki te są jednak reklamowane jako 'nieprzebijalne'. Tę cechę uzyskano dzięki temu, że przebity materiał zaczyna bardzo szczelnie dolegać do obiektu, który spowodował przerwanie powłoki dętki. Na ile to się sprawdza w praktyce napiszę w dalszej części artykułu. Co ważne, firma Foss po pierwsze nie jest pierwszą, która zaproponowała takie rozwiązanie, bowiem na rynku od dłuższego czasu funkcjonuje szwajcarska firma Eclipse. Ceny szwajcarskich dętek to 50 € za sztukę, czyli około 212 pln / sztukę, przy masie 56 g (średnica koła: 26'', szerokość opony: 1.5 - 2.25''). Dla porównania taka sama dętka Foss ma masę około 120 g. Wciąż więc jest przestrzeń do poprawy ;-) Cena jednej dętki Foss o podobnych parametrach to 39 pln (Allegro, styczeń 2014). Jest to wciąż zauważalnie więcej od 'zwykłej' dętki, ale tyle samo, ile trzeba zapłacić za najlżejsze dętki butylowe renomowanych marek.

Tworzywo, z którego wykonane są dętki, jest kompozytem (mieszanką) gumy i jakiś plastików. Jest przy tym przeźroczyste, co mnie osobiście bardzo cieszy, bo ułatwia znalezienie ewentualnych nieprawidłowości. W Internecie można obejrzeć filmiki, na których dętka jest przebijana np. dużym gwoździem i wciąż zachowuje szczelność. Niestety już tak to nie działa w mniejszej skali. Dwukrotnie przebiłem tę samą dętkę niewielkimi ciałami obcymi: okruch szkła, metalowa drzazga. Za każdym razem powietrze schodziło z koła w sposób typowy dla niewielkich przebić. Zachęcony filmikami z Internetu postanowiłem spróbować usunąć dziurę za pomocą zapalniczki. Pod wpływem wysokiej temperatury materiał, z którego wykonana jest dętka, zmienia stan skupienia, czyli się topi. Wystarczy teraz tylko 'zlepić' ze sobą brzegi dziury i zaczekać, aż materiał ponownie zakrzepnie. Potwierdzam: to działa! Poniżej zdjęcie dokumentujące wykonanie takiej naprawy. Trzeba jednak pamiętać o kilku sprawach. Po pierwsze nie wolno zbliżyć zbyt blisko płomienia zapalniczki, bo przegrzany materiał dętki zacznie się palić, co również przećwiczyłem (patrz opisy zdjęć w dalszej części artykułu). Po drugie dość trudno jest wyczuć moment, w którym doszło do stopienia materiału dętki. Po trzecie należy błyskawicznie przyłożyć do siebie brzegi ubytku. Po czwarte, miejsce naprawy pozostanie nierówne, co może sugerować miejscowe osłabienie materiału. Słowem, jeżeli robimy to pierwszy raz, szanse na niepowodzenie są dość duże. Wykonana przeze mnie naprawa okazała się skuteczna i dętka już więcej nie uległa awarii w tym samym miejscu.

Dlatego po drugiej, już nieudanej tym razem próbie naprawy dętki tym sposobem, postanowiłem zakupić komplet dedykowanych łatek (9 pln, 6 sztuk). Dzięki zastosowaniu łatek unikniemy nierówności na brzegach, a sama naprawa powinna przebiec nawet szybciej, niż z zastosowaniem zapalniczki. W Internecie można znaleźć zdjęcia specjalnego narzędzia, które punktowo rozgrzewa materiał dętki do odpowiedniej temperatury ułatwiając tym samym zalepianie dziur, ale to już chyba większy wydatek, a poza tym nie spotkałem tych narzędzi w handlu. Łatki nie wymagają użycia dodatkowego kleju. Wystarczy po prostu oczyścić okolice dziury, oderwać papierek i niczym naklejkę, nakleić łatkę na dętkę. Po minucie można uznać naprawę za zakończoną.

Podsumowując, dętki nie są nieprzebijalne, ale stosunkowo szybko można je naprawić. Mi bardzo przypadł do gustu sposób naprawy za pomocą dedykowanych łatek.

Po ponad rocznej eksploatacji mogę stwierdzić, że napotkałem trudności związane ze schodzeniem powietrza. Napompowane koło traciło powietrze już po około 3 dniach postoju roweru. Po pewnym czasie odkryłem, że winę za taki stan rzeczy ponosi nie materiał, z którego wykonane są dętki, ale wentyle. Są to wentyle typu Presta o dość rzadko spotykanej konstrukcji: z wymiennym wkładem, który jest wkręcany w rurkę kominka. Otóż wkłady w moich dętkach miały tendencję do samo odkręcania w czasie jazdy. Rozwiązaniem problemu było posmarowanie gwintów kominka i wkładu wentyla stosownym klejem do gwintów i dokładniejsze skręcenie.

Inną wadą, dość często zgłaszaną na forach rowerowych, jest rozszczelnienie się dętek na szwie. Ja tego problemu nie stwierdziłem. Być może był to tzw. problem wieku dziecięcego produktu, który z czasem został wyeliminowany. Dla kronikarskiej rzetelności postanowiłem o nim jednak wspomnieć. Warto przy tej okazji zwrócić uwagę, że wg producenta ważna jest orientacja dętki względem kierunku jazdy. Dętkę należy założyć na koło w taki sposób, by szef znajdował się przed kominkiem i wentylem.

Dużo większą wadą jest natomiast zakładanie i zdejmowanie z obręczy opon, w których znajdują się takie dętki. Producent ostrzega, że materiał, z którego wykonane są dętki, jest mało rozciągliwy. Oznacza to, że dętka ma zbliżoną powierzchnię, co opona. Powoduje to, że tak założenie jak i zdjęcie opony wymaga dużej uwagi i pracy z łyżkami. W przypadku szerokich opon, tzw. składanych, czyli bez drutu, na ogół udaje mi się założyć oponę na obręcz bez użycia żadnych narzędzi. W przypadku dętek Foss za każdym razem nieźle się namęczę i nieodzowne okazuje się wykorzystanie łyżek.

Wady: Zalety: 
  • materiał jest mało rozciągliwy, stąd spora objętość dętki nawet bez powietrza,
  • mi osobiście założenie, czy zdjęcie opony z taką dętką zajmuje znacznie więcej czasu i wysiłku,
  • trzeba pamiętać o orientacji szwu względem kierunku jazdy,
  • możliwe wady: rozszczelnienie na szwie, wykręcający się wentyl.
  • mała masa,
  • mimo wszystko dość przystępna cena,
  • możliwość naprawy za pomocą zapalniczki (wymaga wprawy!),
  • możliwość naprawy za pomocą dedykowanych, bardzo lekkich łatek,
  • są przeźroczyste, co może ułatwiać znalezienie uszkodzenia,
  • niekompatybilne wentyle,
  • możliwość wielokrotnego łatania bez utraty jakości, z czym też ciężko polemizować po roku korzystania,
  • długowieczność, co ciężko było mi zweryfikować po roku użytkowania, ale wpisuję jako potencjalną korzyść.

Podsumowując: mam dwie takie dętki i je sobie chwalę. Założyłem je na koła roweru górskiego, który eksploatuję dość spontanicznie i intensywnie. Może i jest to pewna ekstrawagancja, ale przewiduję, że za kilka lat na rynku będą dostępne wyłącznie takie dętki. Jednak ich niższa masa oraz łatwość naprawy zrobią swoje. Ja w każdym razie polecam. Przekonałem się do ich zalet.

images/stories/2014/20140106_DetkaFoss/640_IMG_1897_DuzaDziura_v1.JPG

Zbliżenie na dużą dziurę w dętce Foss powstałej w skutek nieostrożnego obchodzenia się z zapalniczką. Niestety doszło do zapalenia się brzegów dziury. Nie dało się ich już zlepić ze sobą. Do naprawy postanowiłem wykorzystać oryginalne łatki Foss.

Moim zdaniem tak duża dziura dyskwalifikowałaby dalszą eksploatację tradycyjnej butylowej dętki.

 

images/stories/2014/20140106_DetkaFoss/640_IMG_1898_LatkiStronaA_v1.JPG
Łatki Foss w oryginalnym opakowaniu. Wewnątrz znajduje się w zasadzie wszystko, co jest potrzebne do zalepienia dętki. 

 

images/stories/2014/20140106_DetkaFoss/640_IMG_1900_LatkiStronaB_v1.JPG

Z tyłu opakowania znajduje się instrukcja użycia. Poniżej dowolne tłumaczenie tej instrukcji.

To jest łatka samoprzylepna. Nie trzeba korzystać z papieru ściernego.

  1. Oczyścić powierzchnię dętki.
  2. Określić, gdzie znajduje się dziura.
  3. Oderwać łatkę od folii. Dokładnie docisnąć łatkę do dętki.
  4. Gotowe.

 

images/stories/2014/20140106_DetkaFoss/640_IMG_1901_LatkiTyl_v1.JPG

Zawartość opakowania przedstawionego na poprzednich zdjęciach, czyli arkusz łatek 6 łatek (9 pln, styczeń 2014). Z tyłu wydrukowana jest instrukcja obsługi. Poniżej dowolne tłumaczenie:

  1. Nieco oskrob dętkę papierem ściernym oraz ją oczyść.
  2. Oderwij tylną część od łatki.
  3. Dokładnie dociskaj łatkę do dętki przez około minutę.

Jak widać instrukcja nadrukowana z tyłu łatki zasadniczo różni się od tej znajdującej się na opakowaniu w kwestii wykorzystania papieru ściernego :-) Ja uznałem, że jego wykorzystanie jest niewskazane.

 

images/stories/2014/20140106_DetkaFoss/640_IMG_1903_LatkiPrzod_v1.JPG
Awers łatki to czytelne logo firmy :-) Arkusz łatek został przygotowany w sposób umożliwiający łatwy podział arkusika na składowe.

 

images/stories/2014/20140106_DetkaFoss/640_IMG_1904_DziuraPoOczyszczeniu_v1.JPG
Dziura po oczyszczeniu. Przede wszystkim wyrównałem brzegi odrywając nierówności powstałe podczas nadpalenia brzegów. Do oczyszczenia powierzchni dętki wykorzystałem alkohol przemysłowy, izopropanol.

 

images/stories/2014/20140106_DetkaFoss/640_IMG_1909_LatkaPoNalepieniu_v1.JPG
Łatka po zaklejeniu dziury. Jak widać można mieć pewne zastrzeżenia co do jakości: łatka jest niewiele większa od dziury, widoczne są pewne nierówności. Co ciekawe próby praktyczne wykazały, że dziurę udało się zalepić skutecznie. Łatka nie przepuszcza powietrza.

 

images/stories/2014/20140106_DetkaFoss/640_IMG_1920_SzewDetki_v1.JPG
Szew dętki, wymieniany na forach jako słaby element dętki. Podobno zdarza się, że na szwie dochodzi do rozszczelnienia, które jest trudne lub wręcz niemożliwe do naprawy. Mi się ten problem nie przytrafił. Warto też pamiętać o właściwej orientacji szwu względem kierunku jazdy: szew powinien znajdować się przed kominkiem, patrząc od strony kierunku jazdy.

 

images/stories/2014/20140106_DetkaFoss/640_IMG_1922_KominekDetki_v1.JPG
Kominek dętki wraz z wentylem typu Presta. Wentyl daje się wykręcić z kominka. Stąd spłaszczone fragmenty zewnętrznego gwintu, umożliwiające wykorzystanie zwykłego, płaskiego klucza.

 

images/stories/2014/20140106_DetkaFoss/640_IMG_1924_WentylPoWykreceniu_v1.JPG
Wentyl po wykręceniu z kominka.

 

images/stories/2014/20140106_DetkaFoss/640_IMG_1929_DolnaCzescWentyla_v1.JPG
Zbliżenie na część wentyla znajdującą się najgłębiej w kominku. Widoczna niewielka uszczelka.

 

images/stories/2014/20140106_DetkaFoss/640_IMG_1930_GornaCzescWentyla_v1.JPG
Zbliżenie na górną część wentyla zakończoną nakrętką charakterystyczną dla wentyli typu Presta. Niestety ten wentyl nie jest kompatybilny z innymi wentylami typu Presta.

 

images/stories/2014/20140106_DetkaFoss/640_IMG_1932_GwintowanyKoniecKominka_v1.JPG
Kominek dętki. Widoczny wewnętrzny gwint umożliwiający wkręcenie wentyla.

 

images/stories/2014/20140106_DetkaFoss/640_IMG_1935_ZgrzanaDziura_v1.JPG
Dziura, którą usunąłem za pomocą zapalniczki, rozgrzewając brzegi uszkodzenia i zgrzewając je ze sobą.

 

images/stories/2014/20140106_DetkaFoss/640_IMG_1936_ZgrzanaDziuraZblizenie_v1.JPG
Zbliżenie na miejsce, gdzie była dziura. Jak widać brzegi są nierówne, a dętka w tym miejscu wydaje się nieco cieńsza. Niemniej naprawa okazała się skuteczna.
Dodaj komentarz