750 IMG 6937 DorobionyKlucz v1

Czasami bywa tak, że narzędzie, które jest nam potrzebne, po prostu nie istnieje. Wtedy musimy je sobie zrobić sami. Tak było tym razem. Wskutek błędu pozbawiłem się możliwości odkręcenia wolnobiegu i musiałem prosić o pomoc kolegę. A ten dorobił mi na poczekaniu narzędzie, dzięki któremu możliwe było szczęśliwe zakończenie zadania.

Zapraszam do lektury!

Koleżanka zdecydowała się na wymianę obręczy w tylnym kole dosyć starego roweru. Obręcz została paskudnie pogięta. Wykonana ze stali, była już też nieco zardzewiała. Ponieważ była wykonana tylko z pojedynczej warstwy blachy, a przy tym nie była to blacha nierdzewna, więc doradziłem jej wymianę na inną obręcz. Jednocześnie nam obojgu zależało na tym, by zachować jak największą liczbę oryginalnych elementów. Tak narodził się pomysł 'odzyskania' piasty i wolnobiegu.

Mój błąd polegał na tym, że najpierw rozplotłem koło, tj. wykręciłem z obręczy szprychy. Oczywiście bez odkręcenia wolnobiegu nie było możliwe wyjęcie ostatnich 9 szprych. Dopiero w tym momencie zrozumiałem swój błąd. By odkręcić wolnobieg należy posłużyć się odpowiednim kluczem i przyłożyć moment siły względem piasty. Trzeba więc jakoś unieruchomić piastę. Zwykle do tego celu służy całe koło, czyli zespół składający się ze sztywno połączonych: obręczy, piasty i wolnobiegu. Cóż zatem zrobić, jeżeli nie bardzo jest jak złapać za korpus piasty? Oczywiście można użyć imadła, ale powstaje uzasadnione ryzyko, że korpus piasty zostanie zgnieciony. Trzeba było poszukać innego rozwiązania.

Znalazł je kolega Mariusz. Zaproponował wykonanie mocowania, które będzie w pewnym stopniu naśladowało mocowania szprych, a jednocześnie umożliwi wsadzenie piasty do imadła. Imadło będzie ściskać wykonane domowym sposobem mocowanie, a nie korpus piasty. Mocowanie z kolei będzie połączone z piastą za pomocą namiastki szprych, czyli krótkich fragmentów sztywnego, twardego drutu. Do dzieła zatem.

Do wykonania tego narzędzia potrzebna okazała się tokarka, która posłużyła do wycięcia (wytoczenia) w okrągłym kawałku metalu otworu o średnicy zbliżonej do średnicy piasty.

images/stories/2015/20151228_KluczDoPiasty/750_IMG_6927_PiastaWolnobieg_v1.JPG
Na początek rzut oka na piastę z dokręconym wolnobiegiem. Dla większej czytelności usunąłem już wspomniane we wstępie 9 szprych.

 

images/stories/2015/20151228_KluczDoPiasty/750_IMG_6932_Wolnobieg_v1.JPG
Rzut oka na sam wolnobieg. Jak widać, od zewnętrznej strony posiada on 4 wycięcia, do których pasuje stosowny klucz.

 

images/stories/2015/20151228_KluczDoPiasty/750_IMG_6933_PiastaKlucz_v1.JPG

Na sąsiednim zdjęciu wspomniany wcześniej klucz założony na wolnobieg. Wolnobieg podczas normalnej eksploatacji roweru, czyli podczas jazdy, jest stale dokręcany za pomocą łańcucha. Nic więc dziwnego, że najczęściej jest bardzo mocno dokręcony - do jego odkręcenia trzeba użyć sporego momentu siły.

Na marginesie wspomnę, że istnieje cała masa różnego rodzaju wolnobiegów i pasujących do nich kluczy. Innymi słowy nie ma jednego klucza pasującego do wszystkich typów wolnobiegów i vice versa.

 

images/stories/2015/20151228_KluczDoPiasty/750_IMG_6934_Klucz_v1.JPG
Jeszcze jeden rzut oka na wolnobieg i pasujący do niego klucz.

 

images/stories/2015/20151228_KluczDoPiasty/750_IMG_6935_DorobionyKlucz_v1.JPG
Dorobiony klucz, najpierw rzut oka  od strony zewnętrznej. Jest to metalowy pierścień, który w dwóch miejscach został nieco spłaszczony. Na tyle, by dało się go wygodnie umieścić pomiędzy szczękami imadła. Prostopadle do powierzchni pierścienia wywiercone zostały otwory o rozstawie pasującym do rozstawu otworów na szprychy w kołnierzu piasty.

 

images/stories/2015/20151228_KluczDoPiasty/750_IMG_6937_DorobionyKlucz_v1.JPG
W otwory zostały wetknięte, a raczej wciśnięte, krótkie fragmenty twardego drutu, które imitują szprychy i powinny mieć zbliżoną średnicę. Wykorzystany został drut spawalniczy, który okazał się wystarczająco twardy i zbliżony średnicą do otworów w piaście.

 

images/stories/2015/20151228_KluczDoPiasty/750_IMG_6939_KluczNaPiascie_v1.JPG
Złożenie wszystkich do tej pory omówionych elementów. Wykonane narzędzie nasadza się na koniec piasty w taki sposób, by wspomniane kawałki drutu dopasować do otworów w kołnierzu piasty. W ten sposób powstaje przejściówka, która pozwala na zamocowanie piasty w imadle.

 

images/stories/2015/20151228_KluczDoPiasty/750_IMG_6941_PelenZestaw_v1.JPG

Jeszcze jeden rzut oka. Proszę, by czytelnik sobie wyobraził, że dorobine narzędzie jest trzymane przez szczęki imadła, a na widoczny jako pierwszy od góry klucz do odkręcania wolnobiegu jest założony duży klucz oczkowy. Piasta jest zablokowana względem imadła. Podczas próby odkręcania wolnobiegu siły przenoszone są przez piastę na dorobione narzędzie i imadło. Jak widać wystarczyło zaledwie kilka kawałków drutu, by utrzymać piastę w miejscu. 

Dzięki dorobionemu narzędziu udało się odkręcić wolnobieg bez uszkadzania piasty.

Podsumowując, gdyby nie moja nieuwaga, niepotrzebne byłoby wykonanie wspomnianego klucza. Cóż, jest to kolejne cenne doświadczenie. Jeżeli już jednak ktoś znajdzie się w podobnej sytuacji, być może powyższe ilustracje pomogą mu wybrnąć z sytuacji. Opisane powyżej narzędzie, wykonane domowym sposobem, należy do kategorii tych, które nie powinny się na co dzień przydawać. Czego życzę i czytelnikom. Przy tej okazji jeszcze raz serdecznie dziękuję Mariuszowi za poświęcony czas, materiały i bezinteresowną pomoc w rozwiązaniu problemu.

Dodaj komentarz