640 IMG 0257 RowerZprzyczepka v1

Długo zastanawiałem się nad wyborem turystycznej przyczepki rowerowej. Od dalszych znajomych słyszałem pochlebne opinie na temat przyczepki polskiej produkcji o nazwie Extrawheel, czyli w dowolnym tłumaczeniu 'dodatkowe koło' (lub 'fajne koło' ;-) ). Przekonała mnie prostota pomysłu: jedno koło to niewielkie opory toczenia. Jedno koło na stałe, na sztywno połączone z rowerem pozwala domniemywać, że takie rozwiązanie będzie stabilne. Sakwy umieszczone są na wysokości osi tego koła, co znowu sprzyja stabilności.

Dlaczego w ogóle kupować przyczepkę? Powodów może być wiele, a wśród nich te najważniejsze: możliwość zabrania dodatkowych, dużych sakw, czy odciążenie tylnego koła poprzez przeniesienie ciężaru dużych sakw na dodatkowe koło. W moim przypadku wybór przyczepki podyktowany był przede wszystkim tym drugim argumentem.

Zapraszam do lektury!

W Internecie można spotkać sporo materiału na temat przyczepki. Przejdźmy jednak do konkretów.

Masa przyczepki

Producent deklaruje masę przyczepki ze standardowym kołem jako 4,79 kg. Właśnie taki zestaw kupiłem. Moja waga wędkarska pokazała nieco mniej, bo 4,65 kg! Pytanie, czy to dużo. Nie ma chyba prostej odpowiedzi, bo przyczepka w pewnym stopniu ma wartość niewymierną. Dzięki niej odciążam tylne koło, przez co spada prawdopodobieństwo zerwania w nim szprych. Taka usterka jest trudna do usunięcia w terenie. Na pewno jest to dodatkowa masa, ale chyba optymalnie wykorzystana.

 

Standardowe koło anno domini 2012

Felga: Swift Arriv 700C/622, www.stars-rim.com
Opona: Deestone, 40 x 622 (700 x 38C)
Wentyl samochodowy (niestety!).
Masa koła: 1,94 kg

Producent podkreśla, że dodatkowe koło pełni w pewnym sensie rolę koła zapasowego. Z fizyki z kolei wiadomo, że rowerowe koło, dzięki specjalnemu układowi szprych, które są ciągnięte, a nie obciążane, jest jedną z najbardziej wytrzymałych konstrukcji, jakie wymyślił człowiek. Z tego, co pamiętam, koło rowerowe jest w stanie znieść obciążenia nawet 200 krotnie przekraczające masę samego koła. W przypadku przyczepki producent mówi o 35 kg. Przy masie koła około 2 kg daje to 17 razy większą masę. Osobiście uważam, że przyczepka zniesie znacznie większe obciążenia. Wszak większość masy rowerzysty spoczywa na tylnym kole roweru i bywa, że jest to znacznie powyżej 50 kg...

 

Masa stelaża wraz z błotnikiem

Stelaż z błotnikiem: 2,60 kg

 

Cena

Voyager SOLO - koło 28'', 697 pln

 

Sakwy

Przyczepkę uzupełniłem parą dużych sakw Crosso Dry. Masa jednej sakwy to 983 g, stąd para to 1 966 g, czyli w przybliżeniu 2 kg. Wykorzystując przyczepkę przenoszę więc te 2 kg z bagażnika tylnego na przyczepkę.

 

Wrażenia ogólne

Przede wszystkim bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie prędkość realizacji zamówienia. Nie czekałem nawet 48 godzin! Brawa dla producenta. Sam produkt, cóż, jest niezwykły. Tylko jedno koło, zaledwie kilka elementów. Wystarczyło, że w tylnym kole swojego roweru wymieniłem szybkozamykacz na ten, który został dostarczony wraz z przyczepką i już mogłem się przymierzyć do pierwszej jazdy. W zasadzie jedyną rzeczą, jaką musiałem zrobić, było lekkie dogięcie 'uszu' dospawanych do stelaża przyczepki, które służą do przytrzymywania haków sakw, przez co sakwy bardzo niewygodnie się zakładało. Przyczepka rzeczywiście wywołuje u ludzi ciekawość. Najbardziej jednak fascynuje wszystkich szybkość i łatwość, z jaką można ją dołączyć i odłączyć od tylnego koła roweru. Zapraszam do obejrzenia poniższego filmu, który m.in. pokazuje jak szybko i łatwo przebiega montaż przyczepki od chwili wyjęcia jej z pudełka do chwili podpięcia do roweru.

   

Rzeczywiście przyczepka zachowuje się bardzo stabilnie. Tylko raz doprowadziłem świadomie i z premedytacją do sytuacji, w której przyczepka odpięła się od roweru. Wybrałem bardzo ostry zjazd w trudnym terenie i pędziłem na złamanie karku. W pewnym momencie napotkałem niewielki uskok. Przypuszczam, że tak jak cały rower, na ułamek sekundy przyczepka wraz z sakwami wzbiła się w powietrze, ale po zetknięciu z ziemią uderzenie koła spowodowało, że przyczepka się odpięła. Nic złego się na szczęście nie stało i przyczepka po przekoziołkowaniu kilku metrów spoczęła na poboczu. Gorzej ten wypadek zniosły sakwy. To doświadczenie utwierdziło mnie jednak w przekonaniu, że to rozwiązanie jest stabilne i godne zaufania.

Zwykle powinniśmy hamować przede wszystkim wykorzystując hamulec przedni, posiłkując się hamulcem tylnym. W przypadku zjazdów, szczególnie ostrych, wykorzystuję w zasadzie wyłącznie hamulec tylny. W przypadku tej przyczepki w zupełności wystarczy hamulec przedni i to w każdej sytuacji. Spowodowało to u mnie całkowite odzwyczajenie się od użycia hamulca tylnego. W efekcie po odłączeniu przyczepki dosyć boleśnie się wywaliłem przelatując przez kierownicę po gwałtownym hamowaniu z wykorzystaniem wyłącznie przedniego hamulca.

Spotkałem się z opinią, że przyczepki są niebezpieczne, bo podczas zjazdów mają tendencję do wyprzedzania roweru. Autor tych słów dodał po chwili, że chodziło mu o prędkości powyżej 60 km/h. No cóż, mi zdarzyło się jechać z taką prędkością zaledwie kilka razy w życiu, do tego bez przyczepki. Nie potrafię się więc odnieść do tego twierdzenia, ale traktuję je poważnie. Wprawdzie dodatkowe koło jest połączone z rowerem tzw. holem sztywnym, to jednak nie mogę wykluczyć niepożądanego zachowania jak opisane.

Niespodzianką był dla mnie sposób mocowania sakw do stelaża. W roku 2012, gdy kupowałem przyczepkę, nie było już możliwości zakupu siatki zakładanej z obu stron koła, która umożliwiała załadowanie sporej objętości worków podróżnych. Nie znalazłem na stronie producenta żadnego komentarza dotyczącego tej zmiany. Tym samym pozostała mi możliwość założenia tylko dwóch dużych sakw. To mimo wszystko czasami może być trochę mało.

Swego czasu zakupiłem też duży worek podróżny Dry firmy Crosso. Nie da się go niestety wygodnie połączyć z sakwami. Oczywiście ten problem da się rozwiązać przerabiając nieco mocowanie błotnika, co pokazuję na poniższych zdjęciach. Uznałem, że wystarczy usztywnić mocowanie błotnika do stelażu przyczepki (ramy przyczepki). Posłużyłem się prętami bocznymi służącymy do połączenia błotnika z ramą roweru. Akurat miałem stary błotnik wraz z prętami bocznymi w rozmiarze koła 28 ''. Znakomicie spełniły swoją rolę. Po około 15 minutach pracy udało mi się błotnik usztywnić na tyle, że z powodzeniem uniósł ciężar dodatkowego worka podróżnego. Worek podróżny po prostu leży na trzech punktach podparcia. Dwa z nich stanowią duże sakwy, a trzecim jest błotnik. Worek przytwierdzam do ramy przyczepki za pomocą dwóch pasów wyposażonych w klamry, każdy o długości 120 cm. Uwaga! Taka konstrukcja jest niezalecana przez producenta, bo może zaburzać stabilność przyczepki. Ktokolwiek będzie więc próbował naśladować zaproponowaną przeze mnie przeróbkę, ten robi to na własną odpowiedzielność. A od siebie dodam, że zaprezentowany pomysł znakomicie się sprawdził w praktyce.

images/stories/20130703_Przyczepka/640_IMG_0257_RowerZprzyczepka_v1.JPGimages/stories/20130703_Przyczepka/640_IMG_0259_ZaladowanaPrzyczepka_v1.JPGimages/stories/20130703_Przyczepka/640_IMG_0261_PrzyczepkaOdTylu_v1.JPGimages/stories/20130703_Przyczepka/640_IMG_0262_PrzegubPrzyczepki_v1.JPGimages/stories/20130703_Przyczepka/640_IMG_0263_MocowaniePrzyczepkiPrzerzutka_v1.JPGimages/stories/20130703_Przyczepka/640_IMG_0269_GdziePrzechodzaPasy_v1.JPGimages/stories/20130703_Przyczepka/640_IMG_0270_DodatkoweMocowanieBlotnika_v1.JPGimages/stories/20130703_Przyczepka/640_IMG_0272_DodatkoweMocowanieBlotnika_v1.JPGimages/stories/20130703_Przyczepka/640_IMG_0274_MocowanieBlotnika_v1.JPGimages/stories/20130703_Przyczepka/640_IMG_0276_MocowanieBlotnika_v1.JPG

Osobiście żałuję, że producent przyczepki wycofał się ze współpracy z firmą Crosso i już nie oferuje zestawów przyczepka plus sakwy właśnie tego producenta. Nie będę wnikać, jakie są przyczyny tego stanu, ale z mojego punktu widzenia źle się stało, że dwie polskie firmy nie potrafiły się porozumieć.

A jak się z taką przyczepką jeździ? Bez większych różnic: pod górkę trochę trudniej, z górki trochę łatwiej. Przyczepka bardzo wiernie naśladuje tor jazdy tylnego koła, czyli ślad. Pusta przyczepka chętnie podskakuje nawet na niewielkich wybojach. Pełna, czyli obciążona sakwami, już nie ma takiej tendencji.

Po rocznej ekspolatacji niewielkiemu uszkodzeniu uległa chorągiewka dołączona do przyczepki: w którymś momencie zaczep chorągiewki wydostał się z przeznaczonego dla niego otworu i drut mocowania nieznacznie się rozciągnął. Nie ma jednak dramatu, chorągiewkę nadal można użytkować. W pewnym momencie starciłem też jedną ze śrub ustalających położenie bagażnika. Bez problemu zastąpiłem ją jednak inną śrubą.

Podsumowując, przyczepka po prostu się sprawdza, nawet w trudnym terenie. Bardzo prosta konstrukcja, możliwość szybkiego demontażu 'haka' od stelażu dowiodła swojej przydatności podczas przewożenia całego rowerowego dobytku pociągiem. Bardzo dobrze radzi sobie w terenie i poza smarowaniem punktów główek połączeń ruchomych nie wymaga konserwacji. Wszystko fajnie, gdyby nie ta cena... Cóż, jakość kosztuje.

Na zakończenie przedstawiam propozycję 'wszytkomającej' turystycznej przyczepki rowerowej, którą pozostawię bez komentarza. Przyczepka czterokołowa, dwuśladowa, pełni od razu rolę namiotu.

embed video plugin powered by Union Development
Dodaj komentarz