640 IMG 0293 OswietleniePrzod v1

Nie ma się co oszukiwać, jestem coraz bardziej uzależniony od urządzeń elektronicznych. Z czasem pojawia się ich coraz więcej. Co więc zrobić, jeżeli oddalamy się na dłużej od cywilizacji? Przecież chyba każdy z nas widział jak powstańcy warszawscy wytwarzali energię potrzebną do zasilania radiostacji siłą własnych mięśni pedałując na czymś, co dzisiaj nazwalibyśmy trenażerami, czyli rowerami, w których łańcuch napędzał oś małego generatora elektrycznego. Dynamo to przecież nic innego, jak właśnie mały generator energii elektrycznej. Wystarczy zabrać go ze sobą na wycieczkę...

Zapraszam do lektury!

Prądnica.

Chciałoby się mieć prądnicę, która jest mała, lekka i wydajna. Jak to już opisałem w innym artykule, takie prądnice od dawna są zespalane wraz z piastą. Podobno apetyt rośnie w miarę jedzenia. Postanowiłem wyposażyć swój rower w dodatkowe funkcje:

  • wydajne oświetlenie diodowe, które pozwoli mi nie tylko zaznaczyć swoją obecność na drodze, ale także rzeczywiście ją oświetlić,
  • naładować nawet tak energożerne urządzenie, jak smartphone,
  • naładować w trakcie jazdy akumulatorki AA lub AAA.

Wybór piasty z dynamem znowu był podyktowany względami ekonomicznymi. Marzyła mi się jedna z piast SON (Schmidt), ale ze względu na cenę kolejny raz postanowiłem podążyć za głosem rozsądku i zakupić jakieś tańsze rozwiązanie. Ostatecznie mój wybór padł na Shimano Hub Dynamo DH3N80 w wersji na 36 szprych i szybkozamykaczem. Na koszty  inwestycji składają się także pozostałe elementy koła oraz usługa zaplotu.

Element Producent / produkt Cena [pln] %
Piasta Shimano / DH3N80 293 60
Obręcz Mavic / A 319 V-brake 128 26
Szprychy i nyple Cnspoke / STD 14 40,32 8
Zaplot   27,10 5
Suma: 488,42  

Uwaga! Wartości z kolumny "%" nie sumują się do 100 ze względu na zaokrąglenia. Wszystkie ceny: marzec 2013.

images/stories/20130703_RowerTurystyczny/640_IMG_0294_DynamoMocowanieSakw_v1.JPGimages/stories/20130703_RowerTurystyczny/640_IMG_0296_DynamoMocowanieSakw_v1.JPGimages/stories/20130813_UrzadzeniaElektryczne/640_IMG_1195_DynamoZlaczeZasilania_v1.JPG

Oczywiście w takich porównaniach dużą rolę gra masa. Zdaniem producenta masa tej piasty to 439 g, ale niezależne pomiary wskazują na masę 523 g (źródło). Dla porównania masa zwykłej piasty Shimano HB-M570 (Deore LX) to 205 g.

 

Oświetlenie.

Wyboru przedniego reflektora dokonałem po uważnej lekturze tego artykułu, w którym w bardzo prosty, praktyczny sposób porównano najważniejsze na rynku lampki przednie. Uznałem, że jakością za rozsądną cenę będzie LUMOTEC IQ Cyo T. Lampka wyposażona jest w trzy tryby pracy:

  • lampka wyłączona (nie pobiera prądu ze źródła zasilania),
  • oświetlenie dzienne,
  • oświetlenie nocne (pełna moc).

W dwóch ostatnich trybach pracy po zatrzymaniu roweru lampka nadal świeci, ale słabiej - do świecenia wykorzystywane są diody mniejszej mocy umieszczone pod głównym lustrem reflektora.

images/stories/20130703_RowerTurystyczny/640_IMG_0293_OswietleniePrzod_v1.JPGimages/stories/20130703_RowerTurystyczny/640_IMG_0279_OswietlenieTyl_v1.JPG

Po zakupie lampka wymagała niewielkiej przeróbki mocowania. Producent zastosował śrubę z łbem dopasowanym do klucza kołkowego o przekroju gwiazdki. Cenię sobie unifikację, szczególnie w rowerze wyprawowym. Dlatego w miejsce fabrycznej śruby zastosowałem zwykłą śrubę imbusową ze stali nierdzewnej oraz nakrętkę kołpakową, też ze stali nierdzewnej. Na pewno mój sposób mocowania jest nieco cięższy od fabrycznego, ale nie mniej niezawodny.

Będąc pod wrażeniem jakości produktów firmy Busch & Müller postanowiłem uzupełnić oświetlenie o tylną lampkę Toplight Line Plus. Po zatrzymaniu roweru lampka świeci czerwonym, ciągłym światłem przez około 4 minuty. Jest wyposażona w przycisk, który pozwala błyskawicznie rozładować kondensator, który służy za zasobnik energii. Niestety, już po stosunkowo krótkim czasie eksploatacji ten przycisk przestał mi działać i lampka zawsze świeci aż do rozładowania energii.

Cena lampki przedniej: 295 pln (marzec 2013).

Cena lampki tylnej: 84,79 pln (marzec 2013).

 

Prostownik i ładowarka.

Do pełni szczęścia brakowało mi jeszcze możliwości ładowania urządzeń elektronicznych. Dla przypomnienia, dynamo w piaście typowo produkuje moc 3 W, a rowerzysta do 300 W. W zasadzie standardem stały się ładowarki wykorzystujące gniazdo USB. Ponownie rozważyłem zakup ładowarki firmy Busch & Müller, która ma w swojej ofercie takie rozwiązanie (USB-WERK). Okazało się ono jednak za drogie na moją kieszeń (orientacyjna cena z lutego 2013 to 530 pln). Wyobrażam sobie, że takie urządzenie musi być w istocie bardzo proste, bo wszystko, co musi zrobić, to wyprostować przebieg napięcia i go ustabilizować, ewentualnie odfiltrować zakłócenia. Powinno składać się co najwyżej z kilkunastu elementów elektronicznych. Warto było poszukać rozwiązania alternatywnego. Okazało się, że stosowny prostownik produkowany jest w naszym kraju przez elektronika, który zwiedza świat na rowerze. W ten prosty sposób za ułamek kosztów stałem się posiadaczem prostownika i zasilacza za 73 pln (wliczając koszty przesyłki). Wybrane parametry urządzenia:

  • masa wraz z kablem: 72 g,
  • wymiary obudowy: długość: 67 mm, szerokość 55 mm, wysokość 32 mm,
  • długość kabla ~1 m.

Do pełni szczęścia brakowało mi jeszcze ładowarki akumulatorków AA/AAA. Mój wybór padł na Sanyo NC-MDU01. Po pierwsze jest to ładowarka firmy Sanyo, a używam akumulatorków tej samej produkcji. Po drugie jest mała, lekka i stosunkowo niedroga (49,50 pln @ 2013).

Pewnym wyzwaniem było wygodne umieszczenie obu urządzeń elektronicznych przy rowerze. Z mojego punktu widzenia obudowa prostownika to daleko posunięty kompromis pomiędzy ceną i walorami użytkowymi. Chciałoby się, by urządzenie było dostępne także w bardziej kompaktowej obudowie wyposażonej w uszy ułatwiające montaż na ramie oraz wodoodporny wyłącznik. Fajnie, gdyby pracę prostownika można było podglądać w trakcie jazdy. Zdecydowałem, że wyposażę kabel doprowadzający zasilanie do prostownika w złącza, dokupię jeszcze nieco kabla i prostownik umieszczę w kieszeni bocznej torebki, którą wożę na bagażniku. Ze względu na takie umiejscowienie prostownika nie mam podglądu na proces np. ładowania smarthpone'u, który spoczywa przez czas ładowania obok prostownika.

Pierwsze wrażenie, to przede wszystkim duża satysfakcja, że mam wreszcie kompletne rozwiązanie, które uniezależnia mnie od dostępu do źródeł zasilania. Niestety dosyć szybko i poważnie uszkodziłem prostownik już na samym początku dwutygodniowej wyprawy. Przyczyną awarii był prawdopodobnie kabel USB, który służył mi do łączenia smarthphone'a (Samsung Galaxy SII) z prostownikiem. Uszkodzeniu uległo tak złącze w prostowniku jak i stabilizator napięcia. Na szczęście koszt obu układów to było tylko kilka złotych, a po ich wymianie urządzenie odzyskało dawną sprawność. Do tej pory nie udało mi się sprawdzić działania obu urządzeń w terenie, ale prawdopodobnie zrobię to jeszcze w tym sezonie.

images/stories/20130813_UrzadzeniaElektryczne/640_IMG_1182_TorebkaKabel_v1.JPGimages/stories/20130813_UrzadzeniaElektryczne/640_IMG_1183_ProstownikRaz_v1.JPGimages/stories/20130813_UrzadzeniaElektryczne/640_IMG_1184_ProstownikDwa_v1.JPGimages/stories/20130813_UrzadzeniaElektryczne/640_IMG_1188_LadowarkaUSB1_v1.JPGimages/stories/20130813_UrzadzeniaElektryczne/640_IMG_1189_LadowarkaUSB2_v1.JPGimages/stories/20130813_UrzadzeniaElektryczne/640_IMG_1191_ProstownikLadowarka_v1.JPG

 

Obiorniki, odbiorniki.

Moje zapotrzebowanie na energię jest całkiem spore. Aparat fotograficzny, który lubię zaliczać do kategorii zaawansowanych kompaktów, jest zasilany z 4 akumulatorków AA. GPS potrzebuje do zasilania 2 paluszków AA. Latarka czołówka wymaga 3 paluszków AAA. Do tego jeszcze smartphone, który jest wyposażony w dedykowany akumulator. Staram się zabierać ze sobą podwójny zestaw akumulatorków AA, co daje łącznie 10 akumulatorków AA, 3x AAA oraz smartphone. Wykorzystuję akumulatorki AA firmy Sanyo, model eneloop HR-3UTGA 1.2 V, min. 1 900 mAh  oraz AAA  także Sanyo, model eneloop HR-4UTGA 1.2 V, min. 750 mAh. Teoretycznie jednorazowo jestem w stanie naładować 2 takie akumulatorki AA przez około 2,5 - 3 h ciągłej jazdy. Rzadko udaje mi się jednak pedałować bez przerwy aż tak długo.

 

Marzenia.

Marzy mi się, by w przyszłości uzupełnić smartphone o pełnowymiarową, składaną klawiaturę z interfejsem sinozębym (ang. bluetooth) zasilaną z pojedynczego akumulatorka AAA. Dzięki niej mógłbym w przyszłości dzielić się przemyśleniami bezpośrednio z miejsca pobytu wrzucając je np. od razu na stronę www. Poszukiwania stosownego rozwiązania póki co nie przyniosły spodziewanych efektów. Co prawda na Allegro są niby dostępne takie produkty, ale do tej pory tylko jedna firma zgodziła się na bezpłatne wypożyczenie produktu do testów. Produkt okazał się słaby jakościowo: kruchy plastik wydawał niepokojące odgłosy po każdym naciśnięciu przycisków. Propozycje dużych sieci handlowych (MediaMarkt, Saturn) delikatnie mówiąc rozczarowały.

Dodaj komentarz