640 IMG 0604 Naczynia v1Po omówieniu kuchenki turystycznej czas przedstawić pozostałe elementy, które umożliwiają mi przygotowanie posiłków podczas krótszych lub dłuższych wypraw rowerowych. Przedstawiony w treści artykułu zestaw zgromadziłem w ciagu dwóch lat (2012 i 2013).

Zapraszam do lektury!

Naczynia, sztućce, przyprawy, kuchenka... Sporo tego. Doszedłem do wniosku, że warto zgromadzić wszystkie elementy potrzebne do przygotowania posiłku w jednej sakwie. Zdecydowałem, że będzie to duże plastikowe pudełko o długości 29 cm, szerokości 18 cm i wysokości 9 cm. Przekrój pudełka niemal idealnie pasuje do rozmiaru dna dużej sakwy. Dzięki temu dosyć ciężkie sprzęty, które znajdują się w pudełku, po umieszczeniu na dnie sakwy dodatkowo ją stabilizuje. Niestety wszystko, co ma możliwość swobodnego przemieszczania się, np. poszczególne sprzęty w takim pudełku, podczas jazdy na rowerze niemal przez cały czas się przesuwa i ociera. Należy zadbać o szczelne zamknięcie wszystkich pudełek oraz liczyć się z tym, że rower to swoista wytrząsarka.

images/stories/20130706_PrzygotowanieJedzenia/640_IMG_0592_PudelkoPalnik_v1.JPG

Na samym dnie pudełka lądują przyprawy oraz osłona palnika.

Przyprawy to z jednej strony luksus, a z drugiej niekiedy wręcz konieczność. Podstawowy zestaw przypraw to pieprz, sól, bazylia i oregano. Przyprawy przechowuję w pojemnikach po filmach fotograficznych. Fotografia analogowa odchodzi dość szybko do historii. Pojemniki na filmy są lekkie i wodoodporne pomimo bardzo prostego zamknięcia. Także ich rozmiar wydaje się w sam raz. By uniknąć kulinarnych wpadek przykleiłem na pojemniczkach czytelne etykiety. Swego czasu wyposażyłem się w spory zapas takich pojemniczków, ale myślę, że nawet dzisiaj co większe zakłady fotograficzne są skłonne oddać komukolwiek takie pojemniczki za darmo, bo jest to dla nich niechciany odpad produkcyjny.

images/stories/20130706_PrzygotowanieJedzenia/640_IMG_0594_PudelkoPalnik_v1.JPG
W osobnym woreczku strunowym, czyli woreczku z plastikowymi paskami, których zadaniem jest uszczelnienie zamknięcia, przechowuję zapalniczkę i smar do palnika.
images/stories/20130706_PrzygotowanieJedzenia/640_IMG_0595_PudelkoPalnik_v1.JPG
Osobno przechowuję narzędzie do palnika. Pozwala ono m.in. na rozebranie palnika, zmianę i przeczyszczenie dysz.
images/stories/20130706_PrzygotowanieJedzenia/640_IMG_0596_PudelkoPalnik_v1.JPG
W następnej kolejności umieszczam w pudełku kuchenkę turystyczną.
images/stories/20130706_PrzygotowanieJedzenia/640_IMG_0597_PudelkoPalnik_v1.JPG
Pompka do butelki z paliwem, czyli kolejny element przydatny przy eksploatacji kuchenki turystycznej. Pompkę przechowuję w osobnym woreczku strunowym.
images/stories/20130706_PrzygotowanieJedzenia/640_IMG_0598_PudelkoPalnik_v1.JPG

Czas na sztućce. Wyposażyłem się w zestaw zawierający osobno łyżkę, nóż i widelec. Niestety kilka dni przed wykonaniem zdjęcia zdarzyło mi się przypadkowo wyrzucić łyżkę wraz z opakowaniem po jedzeniu. Stoję na stanowisku, że warto zainwestować w tak lekkie sztućce, jak to tylko możliwe, ale koniecznie powinny być wykonane z metalu. Dość oczywistym wyborem wydał mi się zestaw wykonany z tytanu (Primus Cutlery Set Titanium). Taki zestaw w 2012 roku kosztował 99 pln. Niestety nie jest możliwy zakup pojedynczych elementów takiego zestawu.

Pomimo niewątpliwie dużego postępu w jakości i trwałości wyposażenia turystycznego sztućce nadal pozostawiają sporo do życzenia. Chciałoby się na przykład, by sztućce dały się zmieścić np. w kubku lub chociaż w garnku. Rozumiem, że nie koniecznie można wymagać, by produkty różnych firm pasowały do siebie, ale nawet potentaci tego rynku nie dorobili się kompatybilnych rozwiązań. 
images/stories/20130706_PrzygotowanieJedzenia/640_IMG_0599_PudelkoPalnik_v1.JPG
W pudełku pozostało jeszcze trochę miejsca. Wypełniam je podręcznym zestawem krawieckim, czyli mocną nylonową nicią w uniwersalnym kolorze czarnym ;-) oraz igłą. Nieraz już zdarzyło mi się z takiego zestawu korzystać. Zapewniam, że to nie jest widzimisię, lecz pragmatyzm.
images/stories/20130706_PrzygotowanieJedzenia/640_IMG_0602_PudelkoPalnik_v1.JPG
Pudełko po zamknięciu, gotowe do umieszczenia w czeluści dużej sakwy.
images/stories/20130706_PrzygotowanieJedzenia/640_IMG_0604_Naczynia_v1.JPG

Uzupełnieniem zestawu, który powinien pozwolić na przygotowanie posiłku, są oczywiście naczynia. Uznałem, że świetnym pomysłem będzie tytanowy, bardzo lekki kubek. Niestety nie znalazłem kubka, który pasowałby do moich wymagań, czyli miał składane uszy i kosztował do 100 pln (2012). Ogólnie znalezienie kubka, który miałby składane uszy, okazało się nie lada wyzwaniem. Taka cecha znacznie zmniejsza objętość zajmowaną przez naczynie wewnątrz torby. W końcu zdecydowałem się na kubek firmy Tatonka o pojemności 0,5 l, 120 g, 10 x 8,5 cm. Kubek wykonany z metalu ma tę zaletę, że w razie czego można go postawić bezpośrednio na ogniu. Może więc służyć za namiastkę garnka. Okazało się, że do kubka dobrze pasuje butelka z paliwem do kuchenki turystycznej, którą można zmieścić w kubku.

Za właściwy garnek służy mi zestaw LiTech Trek Kettle: garnek wraz z pokrywką, która w razie potrzeby może też posłużyć za patelnię. Garnek ma pojemność 1 l, średnicę 133 mm, wysokość 141 mm; masa to 267 g. Zestaw w 2012 roku kosztował mnie 99 pln. Jego niezaprzeczalną zaletą jest dopasowanie do rozmiaru kartuszy gazowych: kartusz idealnie wypełnia wnętrze takiego garnka. Oba z elementów zestawu mają składane uszy i rączkę, co znowu znakomicie przyczynia się do oszczędności miejsca. Garnek ze zwykłym, czyli płaskiem dnem, może dziś zostać uznany za rozwiązanie wręcz trącące myszką. Najwyraźniej na fali są garnki ze specjalną, żebrowaną konstrukcją dna, co sprzyja absorpcji energii cieplnej i bardziej efektywnemu wykorzystania paliwa. Tego typu rozwiązania wydały mi się jednak zbytnią ekstrawagancją.

Pewnym luksusem, a jednocześnie uzupełnieniem powyższego zestawu naczyń, jest talerzo miska, którą nabyłem w cenie 59,90 pln (2013). Oprócz tego, że jest talerzem lub miską o niemałej objętości, bo ponad litrowej (średnica: 20 cm, wysokość brzegu: 3,5 cm), to w razie potrzeby może stać się także deską do krojenia (twarde, grube plastikowe dno). Prawdę mówiąc w tej roli wykorzystuję ją najczęściej. Brakowało mi naczynia, w którym mógłbym swobodnie ułożyć kilka kromek chleba podczas przygotowania śniadania. Niestety naczynie jest wykonane z odmian silikonu i plastiku, czyli jego biodegradowalność stoi pod znakiem zapytania. Dzięki składanym brzegom daje się upchnąć prawie wszędzie, a przy tym usztywnia inny bagaż. A wszystko to przy masie 144 g.

Bardziej z przyzwyczajenia i sentymentu, niż z realnej potrzeby, zabieram też ze sobą scyzoryk, który może być traktowany jako uzupełnienie zestawu pozwalającego na przygotowanie posiłku. Jest on przy tym dla mnie bardziej wyposażeniem roweru niż kuchni. Wybrałem jeden z podstawowych modeli firmy Victorinox wyposażony w duży nóż, piłę do drewna, otwieracz do konserw, otwieracz do butelek wraz ze śrubokrętem płaskim oraz śrubokręt krzyżakowy. Taki zestaw narzędzi swego czasu uznałem za optymalny i nadal z powodzeniem wykorzystuję.

Na zakończenie kilka słów o innym sprzęcie turystycznym, który można nabyć z myślą o urozmaiceniu lub podniesieniu walorów spożywanych podczas wypraw w teren posiłków. Przede wszystkim producenci prześcigają się w udogodnieniach przygotowanych z myślą o miłośnikach kawy czy herbaty. Zaczynając od niewielkich czajniczków kończąc na wysokociśnieniowych, turystycznych ekspresach do kawy. Jeżeli naszej uwagi nie przykuwa akurat kawa, to i tak możemy wybrać z całego mnóstwa innych akcesoriów, jak butelki próżniowe, grille turystyczne, patelnie itp. itd. A wszystko to w wielu wariantach kolorystycznych, wagowych i... cenowych.

Specyfika podróży rowerowych wymusza raczej proste posiłki. Najczęściej jest to coś, co daje się zalać gorącą wodą i... już prawie jest jadalne. Co najwyżej wystarczy jeszcze dosypać kilka przypraw. Smacznego!

Dodaj komentarz