Nie jestem żadnym ekspertem, uważam się za osobę bardzo przeciętnie rozpoznającą ptaki, a swoje obserwacje traktuję zupełnie po amatorsku. Może nie jak ślepy o kolorach, ale ekspertem nie jestem i nie byłem. Być może jednak będę w stanie podpowiedzieć komuś, kto dopiero swoją przygodę z obserwacją przyrody zamierza świadomie rozpocząć.

Ostatnio kolejna osoba wyraziła swój podziw dla moich umiejętności związanych z rozpoznawaniem ptaków. Cóż, w 'naszych stronach' to faktycznie niezbyt często spotykana umiejętność. W szkole tzw. biologia nauczana jest 'jakoś', dzięki czemu absolwent szkoły podstawowej, a następnie szkoły średniej nie odróżnia kruka od gawrona, a na myszołowy woła 'orzeł'. Z ptaków rozpoznajemy drób, a i to niechętnie, bo raczej po cenie i w menu niż na żywo. Może się czepiam, bo dokładnie taki sam stan wiedzy dotknął ssaki, czego przykładem może być notoryczne niedostrzeganie, że sarna i jeleń to różne gatunki kopytnych. O roślinach szkoda w ogóle wspominać. Tak oto kolejne pokolenie Polaków bezmyślnie depcze, słucha i ogląda 'jakieś ptaki', 'jakieś zwierzęta'. Jak to zmienić? Pracą u podstaw...

Zapraszam do lektury!

 

Ponieważ zdecydowana większość informacji dociera do nas dzięki oczom, na dobry początek proponuję kupić mały, kieszonkowy atlas ptaków. 'Atlas' nie kojarzy mi się nijak z pozycją, do zakupu której zachęcam. Chodzi o książkę, w której znajdziemy ilustracje ptaków wraz z krótkim opisem ich życia, występowaniem, sposobem pożywienia itp. Czyli szukamy zbioru wskazówek, który pozwoli nam rozpoznać skrzydlatych. Jeszcze 10 lat temu (w chwili pisania tego artykułu mamy 2009 rok) w księgarniach nie było wyboru. Dzisiaj wybór jest na tyle duży, że trzeba się wykazać poniekąd czujnością. Odradzam atlasy z rysunkami. Nic nie zastąpi zdjęcia, zwłaszcza zdjęcia dobrej jakości. Warto, by książka była na tyle mała, by zmieścić się do większej kieszeni.Tego typu pozycje nie są zbyt tanie. Cóż, kolorowy druk wysokiej jakości ma swoją cenę. By nie być gołosłownym zaproponuję pozycję, z której sam chętnie korzystam:

 

Jurgen Nicolai, Detlef Singer, Konrad Wothe, Ptaki, Encyklopedia kieszonkowa
250 kolorowych zdjęć, 230 map występowania

Wydawnictwo Muza, www.muza.com.pl
ISBN 83-7200-675-X
Warszawa 2005, Wydanie VI

 

Jeżeli nie jesteśmy zapalonymi przyrodnikami, to odradzam inwestycje w duże, albumowe wydania. Są one drogie i nieporęczne, chociaż często oferują informacje podane bardzo estetycznie. Jeżeli jednak miałbym coś polecić, to zdecydowanie będzie to pozycja dwutomowa pt. 'Ptaki Polski' autorstwa Andrzeja G. Kruszewicza, obecnego (2009 rok) dyrektora warszawskiego zoo, a przy okazji wspaniałego 'ptasiarza'. Doktora Kruszewicza możemy posłuchać na antenie PR3 w każdy piątek około 6:45.

 

Większość z nas to wzrokowcy, ale są i mniejszości. Tym, którzy poszukują kontaktu z przyrodą za pomocą narządu słuchu proponuję zakup nagrań głosów ptaków. Oferta jest uboższa, ale dzięki internetowi możliwe jest dotarcie do wartościowych pozycji. Ze swojej strony polecam nagrania zebrane przez Pana Pałczyńskiego: http://ptaki.one.pl/. Warto głosy przegrać sobie na przenośny, mały odtwarzacz popularnie zwany 'empetrójką'. W jednej kieszeni atlas ptaków, w drugiej nagrania ptasich głosów na odtwarzaczu. No to jesteśmy gotowi na kontakt trzeciego stopnia :-)

Dobrym ćwiczeniem początkowym jest nabycie umiejętności odróżniania gawrona od wrony siwej, a tej z kolei od kawki. Ćwiczenie drugie to odróżnianie wróbla od mazurka. I na deser coś prostszego, czyli odróżnianie sikory modrej od bogatki.

Do pełni szczęścia zalecam lornetkę. Niestety optyka kosztuje. Zbyt tania lornetka powinna wzbudzić naszą czujność. Niestety w temacie lornetek niewiele potrafię doradzić. Minimum jest lornetka 7 x 35. Im mniejsza, tym droższa. Kolega polecił mi miejsce w polskim morzu Internetu, gdzie możemy nie tylko zapoznać się z ofertą, ale i przeczytać recenzje: http://www.optyczne.pl/lornetki.html. Nie umniejszając roli lornetki dodam, że osobiście z żadnej nie korzystam. Daję sobie radę bez.

Być może jesteś już czytelniku szczęśliwym posiadaczem aparatu cyfrowego. Tu zasada jest prosta. Im większe powiększenie optyczne (ang. zoom), tym lepiej. Oczywiście od zasady tej jest sporo wyjątków, ale na ogół się sprawdza. Nie ma tak dużego powiększenia, które by wystarczyło ;-)

Warto też połknąć tzw. bakcyla przyrodniczego. Podglądanie przyrody to wspaniałe hobby, które pozwala na odnalezienie swojego miejsca w tym świecie, oderwanie się od cywilizacji, niemalże dotknięcie czasu i przestrzeni. By chociaż w niewielkim stopniu zrozumieć, o czym mówię, warto zajrzeć na poniższe strony:

  1. Strona mistrza Artura Tabora: http://www.arturtabor.pl/
  2. Strona z doskonałą fotografią przyrodniczą: http://www.fotografia-przyrodnicza.art.pl/
  3. Strona z darmowymi filmami przyrodniczymi w języku polskim, 'Dzika Polska': http://www.tvp.pl/wiedza/przyroda/dzika-polska
  4. Strona z darmowymi filmami przyrodniczymi w języku polskim, 'Sto tysięcy bocianów': http://www.tvp.pl/wiedza/przyroda/100-tysiecy-bocianow
  5. Forum przyrodnicze. Warto zajrzeć, by zobaczyć, z jakimi problemami borykają się inni początkujący. Tu można poprosić o pomoc w identyfikacji gatunku itp. http://forum.przyroda.org/

Wspaniałym miejscem, jakie znalazłem w Internecie, jest strona http://ibc.lynxeds.com/. Znajdziemy tu zdjęcia ptaków, ich głosy i filmy. Wspomniane treści są nadsyłane przez użytkowników portalu z całego świata. A jak poznać łacińską nazwę gatunku? We wszyskich kluczach i przewodnikach z reguły obok polskiej nazwy danego gatunku jest podawana nazwa łacińska. Gdyby tak jednak nie było, zawsze jeszcze do naszej dyspozycji jest Wikipedia...

Jeżeli już wiemy, że obserwowanie ptaków sprawia nam radość, ale czujemy pewien niedosyt w związku z ulotnością tematu naszych poszukiwań, to warto zainwestować w karmnik. Nic bowiem tak nie sprzyja bliskim kontaktom z ptasimi ulubieńcami jak karmnik właśnie. Dzięki niemu będziemy mogli obserwować ptaki z zaledwie kilkunastu centymetrów. A być może pokusimy się nawet o zamontowanie za oknem małej kamery USB i będziemy nagrywać naszych gości i dzielić się obserwacjami z innymi? W zimie dni są bardzo krótkie i w zasadzie w całości spędzamy je poza domem. Nagrywanie obrazu to jedyny sposób na ciekawe zimowe obserwacje. W tym roku (2010) spotkałem karmniki przygotowane do samodzielnego montażu w cenie zaledwie 25 pln. Zestaw zawierał już przycięte listewki i zestaw wkrętów. Cały montaż ograniczył się do nawiercenia otworów pod wkręty. Złożyłem taki karmnik w niecałą godzinę, a kompletnie brak mi zdolności stolarskich.

Być może będzie się nam wydawać, że do karmnika przylecą co najwyżej najbardziej pospolite gatunki. Nic bardziej mylnego. Przykładowo przy moim karmniku widuję: wróble, mazurki, sikory bogatki, sikory modre, kosy, turkawki, dzięcioła dużego, grubodzioby, czyże, dzwońce, gile, kwiczoły. Bywają zięby, czeczotki. A wszystko to w samym centrum miasta...

Czego i tobie, czytelniku, życzę.

slimbox 1.2:

{slimbox_1_2

images/stories/20091229_StaraPiasta/640_01_img_8647_Piasta.jpg|

images/stories/20091229_StaraPiasta/200_01_img_8647_Piasta.jpg|

a to jest komentarz||

 

images/stories/20091229_StaraPiasta/640_01_img_8647_Piasta.jpg|

images/stories/20091229_StaraPiasta/200_01_img_8647_Piasta.jpg|

a to jest komentarz||

 

images/stories/20091229_StaraPiasta/640_01_img_8647_Piasta.jpg|

images/stories/20091229_StaraPiasta/200_01_img_8647_Piasta.jpg|

a to jest komentarz||

}

 

Dodaj komentarz