Piątek po pracy. Swoim zwyczajem odwiedzam w drodze powrotnej z pracy 'spożywczak'. Mój wybór w takich okolicznościach pada na Lidla. Jakość za rozsądną cenę i jeszcze kartą można zapłacić. Ponadto widoczna przy kolejnej wizycie pewna kultura handlu. No właśnie...

Zapraszam do lektury!

Najczęściej obsługi prawie nie widać. Zasuwa przy kasach lub ewentualnie krząta się wokół towaru. Normalka. Wczoraj po raz pierwszy byłem świadkiem obecności chyba kogoś z personelu zarządzającego przedsiębiorstwem. W jednym z zakątków sklepu stał wielki facet w eleganckich butach i spodniach, z rozchełstaną pod szyją koszulą, bez krawata. Ze stroju i aparycji typ przerośniętego kelnera. Cechą wyróżniającą był wielki nos i nieprzyjemny głos. W łapach trzymał zamkniętą granatową teczkę. Naprzeciwko niego stała niewielka młoda kobieta bardzo szczegółowo odpowiadająca na zadawane jej pytania dotyczące sposobu układania towaru, sprawdzania ważności towaru. Myślałem, że facet żartuje, przepytując ją niezwykle drobiazgowo. Co jakiś czas twierdził, że nie robi tak, jak mówi, co spowodowało we mnie niemy opór. W sumie co mnie to obchodzi, mogą sobie rozmawiać, o czym tylko chcą. Z ciekawości wychwyciłem kontekst rozmowy. Kobieta najwyraźniej miała już doświadczenie w handlu, ale zmieniła firmę i teraz podjęła pracę w Lidlu. To chyba był jakiś egzamin.

Snułem się dalej po sklepie, dobierając towary na najbliższy tydzień w swoim tempie. Chociaż tempo było niespieszne, to przez cały czas mojej wizyty obserwowana przeze mnie para kontynuowała swój dialog.

Z jednej strony to tylko spożywczak. Praca fizyczna itd. Z drugiej strony to korporacja. Chciałoby się wierzyć, że pracownik coś dostaje w zamian, na przykład stałą umowę o pracę. A dzięki niej na przykład możliwość wzięcia kredytu... Świecie drogi, czy by pracować w spożywczaku trzeba tak dużo wiedzieć, zwracać uwagę na tyle szczegółów? Dokąd zmierzamy. I kim ja dzisiaj jestem? Czy mam w sobie dość pokory, by stanąć przed wielkim facetem z wielkim nosem i opowiadać mu przez godzinę o sposobie wykładania towaru?

 

Dodaj komentarz