Planowanie to stan umysłu. W korporacjach stanowi element kultury. Tak jest też i w mojej. Planowanie wymaga wysiłku, przede wszystkim intelektualnego. Jest procesem, który raz rozpoczęty, powinien już trwać. Procesy trzeba monitorować, kontrolować, reagować... Powstaje więc pytanie: po co.

Przyszedł Kierownik i zarządził, że czas, by pracownicy zaczęli Planować (przez duże P) czas praktykantów (przez małe p). Po prostu, bo skoro czas pracowników (przez zwykłe p) jest planowany i już opanowaliśmy (?!) ten proces, to tak samo powinno się stać z czasem praktykantów. Niestety nie znane jest nam dobre narzędzie, które pozwoliłoby wygodnie, drogą elektroniczną nadzorować pracę praktykantów. Co wobec tego? Na szczęście mamy korporację, w której zarządza się 'miękko', a więc nienakazowo. Skoro nie mamy dobrego narzędzia, to... sami możemy go poszukać, sami zainstalować i dzięki temu zostanie osiągnięty cel: planowanie. Dzięki temu menedżerowie będą mogli powiedzieć, że wdrożyli proces wykorzystując inicjatywę samych pracowników. Chwała bohaterom.

Po co...

Bo planowanie podobno się sprawdza. W zamian za to powoduje utratę spontaniczności, zmniejsza elastyczność. Wymaga wysiłku i trudno jest cały ten proces uzasadnić komuś młodemu, kto przede wszystkim jeszcze coś chce.

Planowanie przekłada się najprościej mówiąc na konieczność konsekwentnego działania. Skoro zaplanowałeś, to teraz zrób. Na poziomie sterowania, czytaj: zarządzania wyraża się to w słowach - życzeniach. W chwili, gdy do słów dołącza termin 'planowanie' menedżerowie zaczynają używać słowa-archetypu: odpowiedzialności. Nie bardzo wiadomo, co ono oznacza i niechętnie się ten termin objaśnia przyjmując, że działa jak aksjomat. Najprościej mówiąc odpowiedzialność polega w tym kontekście na realizacji planu: powiedziałeś, że zrobisz, to teraz zrób.

Planowanie jest częścią rozpowszechnionej w korporacjach filozofii 'projektowej' w myśl której nie ma nic piękniejszego, niż realizacja projektu. Tym, co jeszcze nie bardzo w tym języku się wyznają wyjaśniam, że 'projektowanie' oznacza ni mniej, ni więcej, tylko robienie pewnych rzeczy kosztem innych. Tworzenie hierarchii zadań w taki sposób, by czynności związane z projektem były na pierwszym miejscu, a cała reszta zadań... gdzie indziej. Teoretycznie powinno to pozwolić na skupienie sił i środków na realizacji zakładanego celu. Kosztem innych działań.

Wszystko być może byłoby dobrze, gdyby nie konieczność realizacji różnych projektów w tym samym czasie, czyli życie samo.

Dodaj komentarz