matt icons folder development 300px

Dział Rozwoju to część firmy, w której pracują inżynierowie. Odpowiadają za przygotowanie nowego produktu: opracowanie (a może nawet wymyślenie), przygotowanie dokumentacji, w tym dokumentacji produkcyjnej, wdrożenie i dalej opiekę nad produktem, czyli nadzorowanie tzw. cyklu życia produktu. W teorii oczywiście.

Inżynierowie to dosyć specyficzni ludzie. Ja klasyfikuję ich na swój własny użytek dzieląc ich na 3 grupy.

Zapraszam do lektury!

Zacznę od dołu: grupa 3, niczym 3 świat. Inżynierowie od wszystkiego, często początkujący, lub tak zblazowani, że przez zasiedzenie spędzają czas w tej samej pozycji i miejscu od lat. Bez sprecyzowanej wizji siebie wobec świata, wdzięczni za możliwość pracy nad wybranym obszarem rzeczywistości. Niska inicjatywa, zastępowana chęcią sprawdzenia rozwiązań, o których uczyli się w szkołach.

Grupa 2, niczym 2 świat. To rzemieślnicy. Już wiedzą, że jakość rodzi się z czasem. Lubią to, co robią i robią to, co lubią. Kropka, czyli nie więcej. Czasami są wręcz skłonni poświęcić swój prywatny czas w zamian za możliwość poprawienia rozwiązania, nad którym pracują. Cechuje ich głęboki pragmatyzm, który zastąpił inicjatywę, przejawiający się chęcią rozwiązywania pojawiających się problemów w znany, utarty sposób. Już wiedzą, że rzeczywistość cechuje się nieskończonością problemów, a wszystkich rozwiązać się nie da. Znają się na swojej robocie. To o nich mówi się 'profesjonaliści'. Jeżeli trzeba, poświęcą swój prywatny czas, by rozwiązać jakiś problem.

Grupa 1, niczym 1 świat. Profesjonaliści, ale przy tym wizjonerzy, majsterkowicze, hobbiści. Miejsce pokory wobec rzeczywistości zajmuje w ich przypadku wiara w istnienie rozwiązań, nieodparte przekonanie, że za cenę czasu i pieniędzy uda się rozwiązać kolejny problem. Potrafią wybrać prostotę i funkcjonalność w miejsce efekciarstwa. Znają już cenę czasu spędzonego nad kolejną próbą udoskonalenia swoich rozwiązań. Poprawiając je, poprawiają też siebie. Szukają rozwiązań ciągle, na okrągło. To, że nie są w pracy, nie oznacza, że o niej nie myślą. Grupa 1, to świadomi kreatorzy. Nie tylko w sposób powtarzalny projektują, ale starają się zmieniać świat na lepsze, nawet jeżeli tym światem jest tylko ich biurko. Rozwijają siebie i stymulują otoczenie.

Przez analogię przedstawiam  podział organizacji, czyli firm, które sobie fundują działy rozwoju.

Grupa 3, to 'inżyniering', czyli taki makaronizm, kalka, ogólnie paskudztwo. Ot grupa wiecznych dzieci, które nie bardzo nawet wiadomo po co i gdzie. Brak kultury, historii norm. Czyli zbieranina przygodnych ludzi, albo na tyle już przyrośniętych do krzeseł, albo kierujących się oportunizmem i pragmatyzmem przetrwania. Bierni, lecz wierni. Ze świadomością kredytu hipotecznego i nierozwiązywalnych problemów otaczającego świata. Bez pytań po co, dlaczego, nie wymagający uzasadniania decyzji. Ot, realizujący rozkazy spływające z góry. Wiele pojęć, w tym jakość, krąży w postaci wiadomości podprogowej. Dział rozwoju ma po prostu na siebie zarobić. Jakoś.

Grupa 2, to firma budująca świadomy dział rozwoju. Potrzebuje przede wszystkim rzemieślników, po których wiadomo, czego się spodziewać. Dzięki samodoskonaleniu oraz stymulowanemu szkoleniami doskonaleniu załogi, nawet w wąskim, znanym zakresie, możliwe jest podnoszenie jakości. Świadome kierownictwo, które potrafi odpowiadać na pytania, stawiać nowe. Może nie proponuje nic nowego, ale klientom kojarzą się z synonimami profesjonalizmu i bezpieczeństwa. Umożliwiając tym samym kierownictwu firmy szacowanie ryzyka. Zdarzają się wpadki, ale są one pod kontrolą. Jakość jest pojęciem zdefiniowanym. Dział rozwoju kosztuje, nie zarabia na siebie, ale jest wkalkulowany w cele i ryzyka.

Grupa 1, to firma z wizją. Inżynierowie mają za zadanie pomóc tę wizję zrealizować. Pomysły są ambitne, na granicy realizowalności. Cele przyciągają mocne osobowości, bo celem jest stworzenie produktów, na które czeka cały świat. Taka firma działa lokalnie, ale myśli globalnie. Ceni sobie profesjonalizm, ale od inżynierów oczekuje kreatywności, innowacyjności. Nie potrzebuje ekspertów. Potrzebuje hobbistów ukierunkowanych na rozwiązywanie zadań. Ryzyko jest duże - ale potencjalne korzyści ogromne. Zespół jest stale motywowany poprzez budowanie świadomości roli, miejsca w zespole. Ceniona jest nauka na własnych błędach, uczenie samego siebie, ale i innych. Budowana jest kultura samoświadomości i odpowiedzialności. Kierownictwo stawia sobie wyżej poprzeczkę: nie przerzuca odpowiedzialności za planowanie czasu na pracowników. Określone są zasady komunikacji, co sprzyja budowaniu zaufania. Wiadomo, co to jest jakość, co się robi dla jakości. Wiadomo, że to kosztuje, utrzymanie takich ludzi kosztuje. Ale wiadomo też, po co utrzymuje się tych ludzi.

Dobrze, jeżeli w dziale rozwoju znajdziemy przynajmniej jednego przedstawiciela tej ostatniej grupy. I jeszcze lepiej, jeżeli w danej organizacji jest przynajmniej jedna osoba, która rozumie, do czego ten dział rozwoju ma jej służyć.

Wydaje się, że tak firmom, jak i pracującym w nich ludziom żyje się lepiej, jeżeli obowiązuje w nich pewien kodeks, coś tak ulotnego, jak kultura, historia. Można bez nich żyć, można bez nich funkcjonować. Ale wtedy zamiast ludzi mamy zbieraninę. Zamiast inżynierów mamy trochę lepiej wykształconych techników.

- Czy w waszym dziele jest znany swoisty manifest określający i opisujący chociaż niektóre zasady tzw. kultury, pokazujący czym praca w tym konkretnym dziale wyróżnia się od pracy w innych działach? Gdzie go można znaleźć? Jak można go zmienić? Czy nie został przypadkiem zastąpiony przez zbiór zakazów i nakazów lub jakiś regulamin?
- Co to jest odpowiedzialność? Na czym polega odpowiedzialność pracownika działu rozwoju? Po co jest kierownictwo działu rozwoju? Jaki jest jego zakres odpowiedzialności?
- Co to jest profesjonalizm? Co to znaczy w twoim dziale? A co to znaczy dla ciebie?
- Co oznacza hasło projektowanie? W jaki sposób projektujemy? Po co projektujemy?
- Co to jest ryzyko? Dlaczego prowadzenie prac rozwojowych jest ryzykowne?
- Co to jest innowacyjność? Jak ją definiujemy? Czy staramy się być innowacyjni? Mamy czas na innowacyjność?
- Co to znaczy ekspert? Mamy jakąś gradację tego pojęcia?
- Na czym polega motywacja? Macie takie hasło w pracy? Czy to jest hasło ogólne, czy na przykład konkretne działania, jak na przykład wyjaśnianie przyczyn, definiowanie celów?
- W którym miejscu w dziale rozwoju znajduje się punkt wewnątrz trójkąta o wierzchołkach jakość, czas, pieniądze? A może jeszcze go nie wymyśliliście?
- Czy wiesz, kto za to zapłaci, jeżeli zniszczeniu uległ wykorzystywany przez ciebie przyrząd pomiarowy?
- Czy wiesz, komu i kiedy należy powiedzieć, że w Twoim kodzie jest błąd, który odkryłeś przypadkiem myśląc o swojej pracy w niedzielny wieczór?
- Czy dokumentację tworzycie wyłącznie z musu, wtedy gdy jej wymaga klient, a i tak tworzycie absolutne minimum, by tylko literalnie spełnić wpisane i nazwane wymagania? Czy macie praktyki dotyczące sposobu prowadzenia dokumentacji? Czy dokumentacja powstaje dopiero po zakończeniu projektu? A może macie nawet określony styl utrzymania dokumentacji?
- Czy dokumentujecie podejmowane przez siebie decyzje? Na przykład, jeżeli podejmujecie decyzję o wyborze jakiejś technologii, która ma wpływ na produkt, który będzie potem całymi latami utrzymywany przez firmę, to czy można gdzieś przeczytać, jakie były rozważane alternatywy? Dlaczego dokonano takiego, a nie innego wyboru? Kto o tym zdecydował?
- Czy w ogóle dzielicie się doświadczeniem? Czy w sposób świadomy i zaplanowany macie szansę przekazać sobie swoje obserwacje, wnioski ze swoich działań?
- W jaki sposób dzielicie się doświadczeniem? Czy jest to tylko rozmowa przy kawie? A może został w ramach tygodnia pracy zaplanowany czas na dzielenie się doświadczeniem podczas planowych spotkań? A może obowiązkiem każdego inżyniera jest spisywanie i wpisywanie dobrych praktyk na jakiejś tablicy, albo w wewnątrz firmowym wiki? Zresztą z tym dzieleniem się jest nienormalnie we współczesnym świecie. Bo oto żyjemy i działamy wewnątrz większych lub mniejszych ludzkich stad: jeżeli należymy do stada, powinniśmy w pewnym zakresie dzielić się z innymi członkami stada, traktując jednocześnie innych, tych spoza naszego stada, jak wrogów. Przekazywanie im informacji jest zatem źle widziane.
- 'Myślenie o myśleniu', czyli dosyć blisko jakości: czy przeglądasz swoje notatki? Wyciągasz z nich wnioski 'na przyszłość'?
- Czy czujecie, że macie wpływ na jakość waszych rozwiązań? W jaki sposób wpływacie na jakość swoich rozwiązań? Dzięki czemu wasz kolejny projekt czy rozwiązanie będzie lepszy od poprzedniego? Jak to mierzycie? Jak chcecie to osiągnąć?
- Czy ktoś w ogóle z wami rozmawia? Czy pojawiają się prośby o zaproponowanie rozwiązań? Wiadomo, że w firmach nie ma miejsce na demokrację, decyzje powinny być podejmowane w sposób autorytarny, ale zarazem zrozumiały. Dla każdego uczestnika projektu. W szczególności dla najmłodszego, o najkrótszym stażu.
- A co ze stylami komunikacji? Czy jesteście w stanie wypowiedzieć się w sposób, który pasuje do waszych indywidualnych potrzeb? Wiadomo wszak, że niektórzy mają problem ze składną wypowiedzią, inni nie bardzo potrafią wypowiadać się na piśmie, a niektórzy genialnie wyłącznie szkicują.
- A co ze stylem pracy? Pracujecie w ciągłym biurowym hałasie? Słyszycie swoje rozmowy telefoniczne? A może macie 'ciche godziny'? Spotkania odbywają się w centralnym punkcie jednego dużego pomieszczenia?
- Czy masz wrażenie ciągłego pośpiechu? Jaka jest jego cena? Czy ktoś szacuje to ryzyko? W jaki sposób?
- Czy wiesz co zrobić, jeżeli widzisz, że problem, z którym walczysz, jest na tyle skomplikowany, że nie uda Ci się go zrealizować w założonym czasie? Co wtedy robisz?
- Czy ktokolwiek sprawdza wyniki twojej pracy? Czy wiesz, kto sprawdzi wyniki twojej pracy? Czy dostajesz jakieś sprzężenie zwrotne? W jakiej postaci otrzymujesz to sprzężenie zwrotne - czy jesteś w stanie po pewnym czasie wrócić do tych uwag, czy też giną one w niszczarce wraz z poprzednią wersją twojego opracowania?
- Czy masz wrażenie, że w dziale rozwoju się rozwijasz? Czy masz się od kogo uczyć? A czy przekazujesz swoją wiedzę innym?
- Czy w ciągu ostatniego półrocza byłeś na jakimś szkoleniu kierunkowym, na którym poznałeś innych ludzi zajmujących się rozwiązywaniem podobnych problemów? Jak pogłębiasz swoją wiedzę? Czy zawsze czekasz na impuls z zewnątrz?
- Czy wiesz, w jaki sposób działamy? Wg jakiego cyklu, jakiej metodologii? Znasz go? Wiesz chociaż, gdzie go szukać? Wisi gdzieś w znanym miejscu i każdy może na niego spojrzeć w dowolnym momencie? A może w jego miejscu jest tablica z nic nie znaczącymi notatkami?
- Jaką pełnisz rolę w zespole? A jakie te role w ogóle są? Na czym te role polegają, jaki jest zakres ich odpowiedzialności?
- Czy możesz zostać po godzinach i skorzystać z dostępnego w firmie sprzętu do realizacji swojego pomysłu?
- Czy macie w pracy grupę interesującą się wspólnie jakimś tematem? Spędzacie wspólne czas także poza firmą? Realizujecie wspólnie jakieś działania chociaż w jakimś stopniu ocierające się o technikę?

Życzę wam, drodzy czytelnicy, byście siebie odnaleźli w pierwszej lidze inżynierów i w pierwszej lidze firm. I obyście potrafili chociaż sobie odpowiedzieć przynajmniej na niektóre z powyższych pytań w sposób bardziej niż zdawkowy Czego życzę i sobie, nakłaniając się do głębszej refleksji powyższym tekstem.

Dodaj komentarz