Tak, myślenia można się nauczyć. Na przekór całemu światowi, na przekór nauczycielom, kierownikom, szefom. Na przekór własnemu zmęczeniu dławiącemu nas czasami od rana, czasami bezkresnie. Można dokonać dekompozycji procesu myślenia, dostrzec etapy, przygotować narzędzia. Następnie nauczyć stosować się stosować te narzędzia i cieszyć z efektu ich stosowania. Sporo na ten temat znalazłem w jednej z najważniejszych książek, jakie spotkałem na swojej drodze. To książka 'Naucz swoje dziecko myśleć' autorstwa Edwarda de Bono.
Wymienię bardzo skrótowo tylko niektóre z narzędzi myślowych:
- metoda sześciu kapeluszy,
- myślenie linearne i myślenie równoległe,
- logika a percepcja,
- RWC: Rozważ Wszystkie Czynniki,
- AMW: Alternatywy, Możliwości, Wybory,
- Wartości i Interesy,
- IPW: Inne Punkty Widzenia,
- SiN: Skutki i Następstwa,
- ZWI: Zalety, Wady i to, co Interesujace,
- TiC: Temat i Cel,
- CiD: Cel i Dążenie,
- PP: Podstawowe Priorytety.

Nie znalazłem na powyższej liście starego rzymskiego narzędzia 'podstawowych pytań'. Dopiero od niedawna uczę się stosować narzędzia wymienione we wspomnianej książce. Tym większe jest moje zadumanie, że autor pominął tak stare i, wydawało się, znane narzędzie.

Metodę 'podstawowych pytań' kojarzę zawsze z postacią rzymskiego żołnierza na koniu, który po dobyciu miecza, obserwuje drugi brzeg rzeki:
- gdzie,
- kto,
- co,
- kiedy,
- dlaczego / po co.

'Podstawowe pytania' świetnie się sprawdzają przy sporządzaniu notatek służbowych np. po rozmowie z klientem. Powinny być stosowane przy pisaniu każdego listu, sporządzaniu notatek serwisowych. Przydają się także zupełnie nieźle przy planowaniu ogólnym. Ważne, by ich używać w sposób zaplanowany i zdeterminowany. Innymi słowy musimy sami sobie wytłumaczyć, że teraz zastosujemy to narzędzie. I życie stanie się prostsze...
Dodaj komentarz