Jest niedzielne popołudnie. Wracasz ze spotkania z rodziną. Jedziesz samochodem. Lekko mży. Akurat tak, by nadmiar wilgoci zebać jednym ruchem wycieraczki. Teraz chyba niezabudowany, więc jedziesz nieco ponad 100 km/h. Akurat tyle, by w każdej chwili móc przyhamować do przepisowych 90. Przez głośniki cicho sączący się głos spikerki.
 
Kolejny zakręt, kolejne wzniesienie. Dostrzegasz na wprost przed sobą stojący w poprzek jezdni samochód. Dojeżdżając bliżej odruchowo zwalniasz. Dostrzegasz plamę oleju, rozbitą przednią szybę, rozbitą boczną. Czyjaś ręka zwisa bezwładnie przez okno.
 
W pobliżu wypadku stoi już jakiś samochód na światłach awaryjnych. Zatrzymujesz się, wysiadasz. Co robisz dalej?
Dostrzegasz nieprzytomnego kierowcę i nieprzytomną pasażerkę. Prawdopodobnie przywalili w drzewo, odbili się i teraz samochód stoi w poprzek jezdni. Ktoś zaczyna krzyczeć.
 
Drzwi samochodu z obu stron przednich foteli są zablokowane. Z kieszeni spodni wyciągasz duży składany scyzoryk. Podważasz przednią szybę. Masz teraz swobodny dostęp do uwięzionych ludzi. Znowu uświadamiasz sobie, że są nieprzytomni. Co robisz?
 
Biegniesz po apteczkę, wracasz, ale nadal nie bardzo wiesz, co zrobić. Ruszać ich, nie ruszać? Ktoś już podobno wezwał pogotowie. Na miejscu  wypadku jest już kilka osób. Dwie z nich przyniosły swoje apteczki. Nikt nie jest lekarzem. Pasażerka wyraźnie krwawi gdzieś z głowy oraz z trudem oddycha.
 
Pomocy... zasady pierwszej pomocy. Jak to się robi?
 
1. Biegniesz z powrotem do samochodu. Z przedniej szyby samochodu zabierasz urządzenie pomagające w nagigacji dzięki wbudowanemu odbiornikowi GPS. Przypominasz sobie, że oprócz mapy, ma ono wbudowany odtwarzacz filmów. Na karcie pamięci masz kurs udzielania pierwszej pomocy. Ten sam kobiecy głos, który prowadził Cię na drodze, teraz spokojnie tłumaczy sposób ratowania życia:
 
'...sprawdź, czy pasy bezpieczeństwa nie uniemożliwiają ofierze wypadku oddychania...' 
'...ułóż dłonie na wysokości mostka...'
'...jeden wdech na trzy sekundy...'
 
2. Na swojej komórce wklepujesz nr 113. W słuchawce słyszysz kolejne instrukcje postępowania:
 
'Tu automatyczny system wsparcia osób udzielających pierwszej pomocy:
Wypadek drogowy, wybierz 1.
Zasłabnięcie, wybierz 2.
Podtopienie, wybierz 3.
Poparzenie, wybierz 4.
Ukąszenie, wybierz 5.
(...)
 
Wybierasz 1:
Jeżeli ofiara jest nieprzytomna, wybierz 1.
Jeżeli ofiara jest nieprzytomna i nie ma tętna, wybierz 2.
(...)
 
3. Masz komórkę 3G z przekazem wideo. Wklepujesz nr 114. Ładuje Ci się interaktywny film wideo z możliwością wyboru różnych opcji:
 
1 - Wypadek drogowy
(...)
 
Wybierasz 1:
Sztuczne oddychanie - opcja nr 2.
 
Leci filmik pokazujący kolejne czynności... 
(...) 
 
Facet z zielonego Volvo, które zatrzymało się tutaj przed Tobą, jest równie zdenerwowany jak Ty. Lekarz pogotowia podaje Wam środki uspokajające.
 
- Świetna robota. Gdyby nie zatrzymanie krwawienia z głowy pasażerki mogłoby być różnie. Musimy już jechać. Proszę nie prowadzić już dzisiaj samochodów. - Wsiada do karetki, która odjeżdża na sygnale.
 
Obu drżą Wam ręce. Gdyby nie technika, chyba nawet nie próbowalibyście ratować tych ludzi. Wymieniacie się nr komórek. Po dłuższej chwili ruszacie w swoich kierunkach. Odjeżdżając mijacie strażaków sprzątających miejsce wypadku.  Noga z gazu...
 
Co musi się stać, by pierwsza pomoc została potraktowana poważniej? Przecież tak niewiele stoi na przeszkodzie, by w naszych naszpikowanych elektroniką zabawkach znalazło się nieco miejsca na pomoc, pierwszą i najważniejszą. Czego i sobie życzę. Zbudujmy lepszy świat. Teraz.
Dodaj komentarz