Życie to czas, Twój czas...

 

Jak napisałem w Pryncypiach, życie smakuje tylko wtedy, jeżeli udaje nam się zapamiętać to, co robiliśmy danego dnia, czyli jeżeli chwila staje się 'niezapomniana'. Jak trudno spełnić ten postulat na co dzień, wiem równie dobrze, jak każdy z Was. Bywa i tak, że chcemy nadać sens naszemu istnieniu dzieląc się z innymi naszymi przeżyciami. Ja będę to robił, pisząc nieregularnie Bloga. A jeżeli zainteresuje Cię, jakie myśli smyrają mi pod czachą na tematy bardziej ogólne i 'letko' ponadczasowe, przynajmniej w zamierzeniu, zajrzyj do Filozofii.

Jak żyć? Z jednej strony masa wskazówek, zaczynając od 'wuja dobra rada' na od zawsze polecanej lekturze Biblii skończywszy. I tak zawsze jesteś i pozostaniesz sam. Od Ciebie zależy tylko czas, Twój czas, czyli Twoje życie. Poniżej znajdziesz wskazówki, którymi ja staram się kierować.
 
Czy to, co robisz, lub to, co zamierzasz zrobić uczyni Cię lepszym?
 
Czy to, co robisz, lub to, co zamierzasz zrobić uczyni świat lepszym?
 
Co to znaczy 'lepiej'? Lepiej jest wtedy, gdy przestaniesz pamiętać o tym, że coś Ci przeszkadzało.
 
Kiedy żyjesz dobrze? Jeżeli pamiętasz, co robiłeś poprzedniego dnia. Było to dla Ciebie na tyle ważne, zmieniło Cię na tyle, że zapamiętałeś ten moment.
 
I to już powinno wystarczyć...
 
Pokornie, z nisko pochyloną głową. Zawsze z pokorą.
W prawie każdym domu jest już komputer. Prawie każdy komputer jest już dołączony do Internetu. Sąsiadów znamy chociażby z widzenia. Chcąc nie chcą oddychamy niemal tym samym powietrzem, spacerujemy po tych samych ulicach. Być może nasze dzieci chodzą do tej samej szkoły podstawowej. Tworzymy jakąś tam społeczność. Bardzo rzadko coś nas łączy w sposób bezpośredni. Kto rządzi naszą dzielnicą? Kto ma wpływ na to, jaka firma sprząta ulice? Kto przycina na naszej ulicy drzewa? Jakieś wybory, jakiś samorząd. Gdzieś ktoś co cztery lata. Może znowu nie pójdę na wybory, bo co to są za ludzie?
 
Poznajmy się. Zacznijmy budować demokrację. Głosujmy przez Internet w najprostszych sprawach. Tych dotyczących naszej ulicy, naszego otoczenia, naszych pieniędzy. Niech władza nas pyta o zdanie, niech proponuje ankiety, a my głosujmy. Najlepiej jawnie. Zbudujmy fora internetowe poświęcone bieżącym problemom. 
Mówiło się ostatnio w sferach rządzących o 'oporze pewnych środowisk', 'sieciach układów'. Jacyś 'oni' odbierający możliwość rządzenia i budowania lepszego świata jakimś 'nam'. Oczywiście bez konkretnych przykładów, pokazywania palcem. No to niecha ja będę pierwszym, który rzuci kamieniem. Poczta Polska. Monopolista z racji ustaw, jakiś chorych bytów prawnych. Paczka priorytetowa, zapłacona, VAT odprowadzony w inną szarą sieć. Wędruje 16 dni z miejsca A do miejsca B. Oba miejsca w tym samym kraju nad Wisłą. Mogę sobie reklamować do woli. Czy to coś zmieni? W okienku z nowego szkła, w wyremontowanym urzędzie, usłyszałem: 'Wie Pan, to nie listonosz roznosi, tylko paczkarz. A oni różnie robią'. Co mnie to obchodzi? Zapłaciłem, zawarłem tym samym umowę. Ja obywatel z szarą siecią układów urzędu pocztowego.
Wyobraźmy sobie Państwo. Państwo jawne, o którym wiadomo. Na razie niechaj będzie jeszcze tym samym państwem nad Wisłą, w którym przyszło nam póki co żyć. I nagle jakimś zrządzeniem cudownym, wybrani przedstawiciele narodu postanawiają uczynić to Państwo jawnym. Ty, Obywatelu, będziesz mógł siedząc w domu przed swoim komputerem, wpisując nr swojego NIP-u zasięgnąć informacji, ile zarobił w ciągu ostatniego roku Twój sąsiad. Będziesz wiedział, czy był karany, ze szczególnym uwzględnieniem przestępstw seksualnych. Poznasz nazwiska urzędników urzędu skarbowego. Zobaczysz, ilu ich jest, na jakich pracują stanowiskach. Poznasz, ile spraw się toczy, co ten urząd robi. Ile odprowadza pieniędzy do budżetowych wspólnych worków. Ile do tego budżetu trafia.
 
Dalej, w przypływie ciekawości, zajrzysz na stronę swojego miasta / gminy / powiatu. Zobaczysz, ile zarabia burmistrz, prezydent miasta. Ile odbyło się posiedzeń rady, kto jak na tych posiedzeniach gosował. Radni, wymienieni z imienia i nazwiska, dostępne ich zeznania podatkowe. Kto uczy Twoje dzieci w Twojej szkole. Jak jest wykształcony. Jakie dzieci mają oceny.
 
Co robi zakład oczyszczania miasta? Ile wywozi śmieci, iloma pojazdami. Ile wydaje na paliwo. Jeżli śmieci wywożą firmy prywatne, poznaj stawki. Kto wygrał ostatni przetarg? Kto zasiadał w komisji przetargowej?
 
Zobacz, ile pieniędzy dostaje najbliższy szpital. Ilu pracuje tam lekarzy, ile zarabiają pieniędzy. Kto pełnił ostatni dyżur? Ile wydaje się na leki?
 
Marzy mi się taka oto demokracja jawności. Jawna RP zamiast IV czy którejś. 
Wielkanoc! Zmartwychwstanie Pana!
 
Kilka dni wolnego. Długi weekend. Ja jak ten marynarz w porcie, po długim rejsie. Tyle tematów, by się nimi zająć i wszystkie ważne. Na wszystkie w dni powszednie brakuje czasu. I wreszcie te kilka dni. Możliwoś zwolnienia, nabrania perspektywy. Okazuje się, że 'wszystkie nasze dzienne sprawy' nie są takie ważne. Można wreszcie usiąść, choćby do komputera, zastanowić się, odetchnąć...