Tytułem wstępu, z Microsoft PowerPoint (2010) korzystam, bo muszę, a nie, bo lubię. Skoro już jednak muszę, postanowiłem wzbogacić prezentację własnego autorstwa o kawałek filmu nie własnego autorstwa. Posłużyłem się w tym celu z powodzeniem, acz nie bez przeszkód, aplikacją VLC.

Zapraszam do lektury!

I tu powróciły koszmary z czasów zamierzchłych, gdy jeszcze korzystałem z systemów operacyjnych spod znaku Microsoft Windows. Otóż od lat był problem "skąd wziąć kodeki". I jak już się miało te wszystkie kodeki, to zaraz pojawiał się kolejny materiał video, który był skompresowany czymś innym i przygoda zaczynała się od nowa. Paczki z nowymi kodekami pochodziły z nieznanych źródeł, a po każdej instalacji trzeba było przeładować system w nadziei, że tym razem się uda. Nic więc dziwnego, że dla wielu osób aplikacja VLC to 'killer app', czyli aplikacja rozwiązująca duży problem, pozostawiająca wszystkie inne w tyle. Dlaczego? Bo ma wbudowany obszerny, bardzo obszerny zestaw kodeków. Nie trzeba nic instalować osobno. Bo jest na licencji GNU GPL v2. A całość też jest legalna w świetle obecnie obowiązującego prawa (2017), o czym więcej można przeczytać tutaj. Czyli wystarczy zainstalować jedną aplikację, by cieszyć się możliwością odtworzenia prawie (!) każdego materiału wideo dostępnego w sieci. Nie trzeba już mieć kodeków :-)

Niektóre korporacje podchwyciły tę myśl przewodnią i zabraniają instalacji kodeków na służbowych komputerach w zamian za to pozwalając (i nadzorując) kolejne wydania VLC.

Microsoft PowerPoint (2010) pozwala na osadzenie filmu na dwa sposoby:

  1. Wprost w treści prezentacji, ale wtedy trzeba zadbać o to, by w systemie były dostępne stosowne kodeki.
  2. Poprzez wywołanie aplikacji, która pozwoli na odtworzenie materiału video.

Szczęśliwie twórcy VLC przewidzieli stosowny interfejs programistyczny. Jeżeli zadbaliśmy w trakcie instalacji VLC o zainstalowanie stosownej wtyczki, to możemy osadzić prawie dowolny film jak następuje.

1. Z menu wybieramy Deweloper (!) i klikamy w obszarze Formanty na ikonkę 'Więcej formantów'. Prawda, że to intuicyjne i łatwe do zapamiętania?

MPP VLC01

2. W okienku, które się pojawi, przewijamy niemal na sam dół, wybierając pozycję oznaczoną jako "VLC ActiveX Plugin and IE Web Plugin v2" lub pozycję podobną. Wyczytałem w Internecie, że z nie do końca zrozumiałych powodów ta pozycja czasami nazywa się trochę inaczej. Zawsze jednak jej nazwa zaczyna się od VLC.

MPP VLC02

3. Klikamy OK. Teraz czas, by rozciągnąć prostokąt, w którym się wyświetli materiał filmowy, który chcemy umieścić w prezentacji. Wybieramy rozmiar i położenie prostokąta.

4. Teraz kluczowy moment - powiązanie tego prostokąta z plikiem. Klikamy w prostokąt, który właśnie umieściliśmy na slajdzie - zaznaczamy go. Po zaznaczeniu klikamy prawym klawiszem myszy i z menu kontekstowego wybieramy pozycję "Właściwości".

MPP VLC03

5. Wpisujemy pełną ścieżkę dostępu do pliku z materiałem wideo wraz z nazwą pliku wideo. Całość poprzedzamy tajemniczym łańcuchem tekstowym "file:///".

MPP VLC04

Uwaga! Na moim systemie (Windows 7) i z moim VLC (wersja 2.2.6 Umbrella), umieszczenie w polu MRL po prostu ścieżki dostępu do pliku i samego pliku nie wystarczyło. I w sumie to nic dziwnego, o ile się wie, co to jest MRL. A jest to Media Resource Locator. Więcej na ten temat tutaj. Proszę mnie jednak nie pytać, czemu MRL przybrał postać "file:///", czyli z trzema znakami "/", a nie dwoma. Ale w razie, gdyby ktoś już spytał, odpowiedź jest m.in. tutaj. Swoją drogą ten artykuł wyraźnie pokazuje, że właściwie MRL powinien wyglądać następująco: file:///c:/temp2/plan.mp4. Na szczęście w pisowni: file:///c:\temp2\plan.mp4 też działa. Ot takie informatyczne zaklęcia.

Odkrycie tej sztuczki zajęło mi coś z 1,5 h niestety. A jak na to wpadłem? Nie mogąc zmusić PowerPointa do współpracy z VLC postanowiłem zmienić sposób kodowania posiadanego filmu na mniej restrykcyjny. Do tego celu chciałem wykorzystać... VLC: Plik -> Konwertuj / Zapisz... W okienku "Otwórz plik multimedialny" w zakładce Plik wcisnąłem przycisk Dodaj... i wybrałem plik, który zamierzałem poddać konwersji. Następnie w dole ekranu zaznaczyłem pole "Pokaż więcej opcji". Druga pozycja od dołu to był wspomniany MRL.

Oby ta sztuczka posłużyła jeszcze komuś.

Kolega Dariusz zasugerował, by dodać ostrzeżenie skierowane do czytających ten artykuł. Osadzenie filmu w sposób opisany w tym artykule zwiększa ryzyko, że PowerPoint się wywali w trakcie prezentacji. Ponieważ może to być kluczowy moment waszej kariery zawodowej, a tego typu zdarzenia pozostawiają z nieznanych przyczyn niezapomniane wspomnienia, czujcie się ostrzeżeni.

Dodaj komentarz