poniedziałek 26 październik 2020
Wszystkie te drobne małe sprawy, które dostrzegam na codzień, nie pozwalające mi przejść koło nich spokojnie. Co to znaczy 'absurd'? Mówiąc najprościej, 'coś nielogicznego'.

 

humanistyka dla inżynierów = wózek dla niepełnosprawnych

 

Przez przypadek dowiedziałem się od kolegi praktykanta, że współcześnie tzw. wyższa uczelnia techniczna w Gdańsku przyucza przyszłego inżyniera do życia m.in. za pomocą obowiązkowego przedmiotu pt. 'humanistyka dla inżynierów'. Jak zauważył mój interlokutor brzmi to trochę jak 'wózek dla niepełnosprawnych'. Nieprawdaż?

Add a comment

Jednymi z pierwszych przedmiotów, które pozwalały mi wiązać abstrakcyjny świat matematyki z czymś tak namacalnym, jak kartka papieru, były linijki i ekierki. Dzięki nim na osiach układów współrzędnych pojawiały się jednostki, odcinki i wektory nabierały sensu analitycznego. Tylko dlaczego ich podziałki nie rozpoczynały się od zera?

Add a comment

Z całym szacunkiem dla wszelkiego rodzaju gremiów propagujących m.in. w mediach konieczność oszczędzania energii, cała akcja trąci absurdem.

Add a comment

No i się doczekałem. Firma, w której pracuję ostatnimi czasy zabrała się za produkowanie procedur, formularzy i załączników. Ma to służyć usystematyzowaniu pewnych działań, określeniu odpowiedzialności itp. itd. Któryś z kolegów Murphy'ego podał zasadę, w myśl której każde biuro, w którym zatrudnionych jest więcej niż 200 pracowników staje się samowystarczalne, czyli samo sobie zapewnia pracę. Nie jest już więcej potrzebna interakcja ze środowiskiem zewnętrznym. Biuro, w którym pracuje, jeszcze nie jest tak duże, ale zaczęło produkować absurdy.

 

Pierwszy i mam nadzieję ostatni, jaki dostrzegłem to "zmiana nieistotna". Znalazłem go w formularzu służącym do opisania zmiany w oprogramowaniu. Dotychczas przy opisie zmiany nadawało jej się taki atrybuty, jak: "systemowa", "funkcjonalna", "konfiguracja". Każda zmiana jest dokumentowana, czytaj powstaje zapis, który ktoś wypełnia, ktoś czyta, a ktoś podpisuje. Wprowadzenie zmiany wiąże się z nadaniem oprogramowaniu uwzględniającemu daną zmianę nowego numeru, który użytkownik może odczytać. Wprowadzanie zmian wiąże się z określonymi reperkusjami. Są one szczególnie dotkliwe, jeżeli dane oprogramowanie podlega pod procedurę certyfikacyjną, bo wymaga sprawdzenia, co dodatkowo kosztuje, a procedurę przedłuża, czyli znowu kosztuje. I właśnie na potrzeby procedury certyfikacyjnej, jak mniemam, wymyślono w moim macierzystym Dziale Rozwoju "zmianę nieistotną".

 

Czyli do takiej zmiany też powstaje zapis, który ktoś wypełnia, ktoś go czyta, a ktoś podpisuje, chociaż jest to nieistotne. Potem oprogramowanie zyskuje kolejny numer, który jest zupełnie nieistotny. No i wreszcie panowie certyfikatorzy dostaną coś, co jest tak nieistotne, jak zmiana. Ot i mamy...

Add a comment

Polska język, trudna język...

 

... członek zarządu...

... wyłoniony z ramienia...

... wysunięty na czoło...

 

:-]

Add a comment