images/stories/20110201_BibliotekaRowerowa/640_20130824_FranciszekSzymczyk_Kolarstwo.jpeg

Franciszek Szymczyk

Kolarstwo Turystyka Tor Szosa

Warszawa 1931, Główna Księgarnia Wojskowa

Stron: 158

Format: mniejszy niż B5

Subiektywna ocena pozycji książkowej:7 / 10

Ocena opisowa:
Jedna z nielicznych znanych mi pozycji poświęconych kolarstwu z okresu dwudziestolecia międzywojennego. Autor wyraźnie jest zafascynowany rywalizacją, sportem, kolarstwem. Sporą część tej pozycji poświęcił kolarstwu torowemu, dziś dyscyplinie niszowej, która w naszym kraju niemal zupełnie zanikła.

Spis treści:
Sport jako sztuka
Rower jako czynnik zdrowotny i gimnastyczny
Historja powstania roweru
Powstanie i rozwój turystyki oraz wyścigów szosowych i torowych
Pierwsze wyścigi i powstanie pojęcia o zaprawie
Tory i ich ewolucja
Rozwój organizacyj kolarskich w świecie
Organizacje kolarskie w Polsce
Rozwój przemysłu rowerowego w Polsce
Podział kolarstwa
Turystyka
Pielęgnacja i konserwacja roweru
Kolarstwo sportowe
     I. Kolarstwo torowe
          A. Kolarstwo torowe krótkodystansowe
Zaprawa krótkodystansowca
Zaprawa zimowa
Taktyka
          B. Długodystansowcy torowi
          C. Wyścigi za motorami
      II. Kolarstwo szosowe
Odżywianie
Rekordy
Rekord godzinny
Rekordy krótkodystansowców
Organizacja wyścigów
Ważniejsze przedsięwzięcia kolarskie w Polsce
Tablice

Przykładowy cytat:

Mówiąc o rozwoju kolarstwa, nie można pominąć milczeniem rozkwitu przemysłu rowerowego w odrodzonej Polsce.

Wojna światowa niemal zupełnie zniszczyła przemysł rowerowy. Po wyjściu więc Niemców rozpoczęto wszystko od początku, tj.j. od pracy nie fabrycznej lecz warsztatowej. Rowery wykonywano w ilościach małych i pomimo wysiłków polskich firm, jak B. Wahren, "Ormonde" i Fr. Zawadzki, ilość wykonywanych rowerów nawet w przybliżeniu nie pokrywała zapotrzebowania. Rozwój kolarstwa natomiast zwiększał się z roku na rok z imponującą szybkością. Powstawały nowe, drobne jednak, warsztaty, które zajęły się poprostu montowaniem rowerów z tandetnych części niemieckich, najzupełniej nie odpowiadających ani naszym drogom, ani też wymaganiom. Wwóz wzrastał z roku na rok. Według danych statystycznych w 1927 r. wwieziono do Polski rowerów i ich części za 12.172.000 zł., w 1928 r. za 18.109.000 zł., a w 1929 r., pomimo przesilenia gospodarczego, za 15.660.000 zł. Według więc tych obliczeń Polska potrzebuje dla siebie około 150.000 rowerów rocznie. polski rynek coraz bardziej był zalewany wytworami niemieckiemi; w szczególności zachodnie ziemie polskie nie znały prawie innego roweru. Wskutek wielkiego zapotrzebowania, a także braku konsolidacji przemysłu kolarskiego, nie zdołano stworzyć polskiego typu roweru, a brak sztandryzacji ogromnie podnosił cenę wytwarzania tego najpopularniejszego pojazdu i tamował naturalny rozwój sportu kolarskiego. Wreszcie sprawą tą zajęło się państwo. Polska posiada własne wytwórnie sprzętu wojennego, które w czasie pokoju w znikomym stopniu mogą wyzyskiwać swą zdolność wytwórczą, muszą jednak utrzymywać zastępy wysoce wykwalifikowanych pracowników. Za przykładem więc innych państw, jak: Anglji (The Birmingham Small Arms Co.); Francji (Socièté Manufacturiere d'Armes et Cycles de St. Eitenne); Belgji (Fabruque Nationale d'Armes de Guerre, Liège) i Czechosłowacji (Cechoslovak, Waffenwerke A.G. Brno), zaprzęgnięto te wytwórnie do pracy dla kolarstwa. Zorganizowano wytwarzanie części rowerowych, które, jako tańsze, całkowicie wyrabiane w kraju i wyłącznie z surowca krajowego, będą zaspokajały zapotrzebowania wspomnianych fabryk i warsztatów montażowych. W celu zaś zmniejszenia wwozu i wyłączenia rowerów zagranicznych, a w szczególności niemieckich, wypuszczono na rynek rowery pod firmą "Łucznik". Produkcja jest obliczona na 40.000 sztuk, co, oczywiście, nietylko w części pokryje zapotrzebowanie wewnętrzne, ale zato o taką część zmniejszy wwóz rowerów z zagranicy, nie mówiąc już o tem, że zamknie, niemal zupełnie, napływ części rowerowych. Prawie natychmiast przystąpiono do standaryzacji roweru i osiągnięto wynik zewszechmiar zadowalający. Dziś polski przemysł kolarski może się poszczycić swoim wzorem roweru, zarówno szosowego jak turystycznego i wyścigowego.

Wyszliśmy z tym nowym wytworem polskim na rynek międzynarodowy i pomimo niezwykłej konkurencji, już pierwsze kroki zostały uwieńczone zwycięstwem, gdyż "Łucznik" zdobył na międzynarodowej wystawie w Brukseli Grand Prix i medal złoty. Obniżenie zaś kosztów produkcji i wyrób masowy polskich części rowerowych przez "Łucznika", nabywanych przez inne montażowe fabryki i warsztaty, obniżyło cenę roweru w całej Polsce, co szeroki ogół miłośników sportu kolarskiego przyjął ze zrozumiałem zadowoleniem.

Dodaj komentarz