Jechałem dzisiaj z ulubionym siedmiolatkiem przez pomorską krainę moim czerwonym Oktawianem. Jak to się zdarza czasami w życiu, zapaliła się nam kontrolka sygnalizująca pogłębiającą się pustkę w baku. Zajechaliśmy na najbliższą, przypadkową stację benzynową przy trasie nr 20. Prozaicznie było. Wlałem, zapłaciłem. Już miałem odjeżdżać, gdy rozejrzałem się szerzej po parkingu za stacją. Tymczasem  na zapleczu budynku stacji stały wozy opancerzone. Takie z armatami (chyba), pomalowane na zielono, na ogromnych kołach. W ogóle ogromne. Trochę w nieładzie, 5 sztuk.

źródło: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:POL_KTO_Rosomak.jpg

Dziwne. no to ja pokazuję Łukaszowi to zjawisko, a on do mnie, że to przecież 'bewupe', co ja, Discovery nie oglądam?

 

- Bewupe? - Ja na to.

- Tak, Bojowe Wozy Piechoty, przecież to widać od razu! - Pewność siebie siedmiolatka obeznanego z kanonem techniki wojskowej.

 

No dobra, to wysiadamy z Oktawiana mojego i idziemy w kierunku bezwładnego stada BWP ocenić detale, zerknąć do środka może nawet, przy czym ja zaczynam ukradkiem przysłuchiwać się, co też do siebie mówią kawalerzyści pancerni. 

 

Jeden do drugiego, oficyjer chyba, w berecie czarnym ze stosownym emblematem:

- Jak wyjeżdżaliśmy, to na pewno miał sprawne hamulce, tylko teraz jakoś tak nie bardzo...

 

Oglądam przy tym pojazdy, bo czegoś takiego chyba nigdy wcześniej z tak bliska na żywo. Wielkie, ogromne  raczej koła, moc stali. Wysokie toto, z tyłu fajowe małe turbiny, czyli pływać potrafi. Armaty niepozapychane szmatami, włazy pootwierane. Z tyłu widać, ile miejsca zostało dla przewożonej piechoty. Coraz śmielej chłonę pancerne zjawisko, wbijam wzrok w detale. Jeden z pojazdów ma zgruchotany dziób, a z kolei drugi z tyłu ma zgniecione śmigło turbiny no i zniszczone światło. W ogóle tak jakby oberwał...

 

No i wszystko jasne. Chłopaki żołnierzaki czekali chyba na żandarmerię wojskową czy inną jakąś swoją procedurę, po tym jak jeden drugiemu wjechał w d... Taki pojazd waży z 15 ton chyba :-]

 

------------------

Tak na marginesie, ale dla ścisłości, jak słusznie zauważył jeden z czytelników, przedstawiony na zdjęciu pojazd to KTO (Kołowy Transporter Opancerzony), a nie BWP. Nie zmienia to jednak sensu mojej dzisiejszej przygody.

Dodaj komentarz