Życie to czas, Twój czas...

 

Jak napisałem w Pryncypiach, życie smakuje tylko wtedy, jeżeli udaje nam się zapamiętać to, co robiliśmy danego dnia, czyli jeżeli chwila staje się 'niezapomniana'. Jak trudno spełnić ten postulat na co dzień, wiem równie dobrze, jak każdy z Was. Bywa i tak, że chcemy nadać sens naszemu istnieniu dzieląc się z innymi naszymi przeżyciami. Ja będę to robił, pisząc nieregularnie Bloga. A jeżeli zainteresuje Cię, jakie myśli smyrają mi pod czachą na tematy bardziej ogólne i 'letko' ponadczasowe, przynajmniej w zamierzeniu, zajrzyj do Filozofii.

Pióropusze kwiatostanów klonów pojawiły się 2007-04-16. Jaskrawo zielone, obsypały wszystkie klony w okolicy. Aż dziwne, że tak wiele drzew tego gatunku rośnie wokoło.
W tym roku przylot wiosny uczyniły nie jaskółki, lecz bociany. Pierwszą grupę tych ptaków, przelatującą nad Sopotem - Wyścigami, nisko nad krawędzią wzgórz morenowych Lasów Oliwsko-Sopockich zobaczyłem 2007-03-07 o 11:02.
Chłodny kwietniowy poranek. Czuję się bardzo niewyspany. Zwykle w sobotnie poranki pozwalam sobie na odsypianie zaległości z całego tygodnia. Tym razem od samego rana spędzam czas z Łukaszem. Właśnie trafił się jeden z tych jeszcze nielicznych momentów, kiedy wystarczy mu moja cicha obecność w zasięgu wzroku. Stoi na wysokości swojego stolika, na którym w nieładzie zgromadził rózne narzędzia pracy młodego grafika. Zepchnął je wszystkie w głąb blatu. Na krawędzi ustawił małą plastikową kolorową buteleczkę z dużą nakrętką.
Dzisiaj patriota to człowiek, który płaci podatki w tym samym kraju, w którym się urodził i wychował.
 
W miarę prosta i kompletna definicja. Nie zabrania człowiekowi krytykować, narzekać, zarabiać w innych krajach. Pozostawia mu margines na szczerą, instyktowną nienawiść do instytucji podatkowych, państwa i współobywateli. Pozwala na różny kolor skóry, a nawet wyznanie czy tzw. preferencje organoseksualne.
 
Kim jesteś? Obywatelem, podatnikiem, patriotą... 
 
A kiedy się kończy patriotyzm? Patriotyzm skończył się 4 maja 2007 rano. Wychodzę przed dom i odkrywam, że ukradziono mi polski sztandar znad drzwi. 
Nie zawsze można pomóc. Nie zawsze pomoc jest oczekiwana, nie zawsze potrafimy pomogać. Wie o tym chyba każdy ojciec próbujący pomóc nastoletniemu synowi w zadaniach z fizyki, dział kinematyka, ruchy proste.
 
Warunki dobrej pomocy... To może pierwszy: Nie można pomóc komuś, kto tego nie chce.
 
- Siostro, niech siostra jeszcze spróbuje przytrzymać drugą kończynę. O tak, dobrze, znacznie lepiej. Mam teraz jakiś manewr. 20 mililitrów dożylnie powinno wystarczyć! - Lekarz w zamkniętym oddziale psychiatryka próbuje wkłuć środek rozkurczowy anorektyczce. Pacjentka stawia opór. Potrzebna jest interwencja niższego personelu medycznego.
 
Jeżeli decyduemy się pomóc, oczekujemy, że strona, której pomoc dotyczy, będzie postępować zgodnie z naszymi wskazówkami.
 
- No dobra, to teraz tutaj przytrzymaj. O, tak, dobrze. I jeżeli jeszcze mogę prosić o mniejszy młotek. Myślę, że masz taki.
- Słuchaj, jeżeli Twoja pomoc ma polegać na ciągłym wydawaniu rozkazów i pytaniu się o wszystko, to ja bardzo dziękuję.
- Przecież się staram... 
 
To my wybieramy czas i miejsce, jeśli, to w dogodnym terminie.
 
- Nie, wiesz co, najlepiej jakoś w czwartek po południu. Bo w piątek to już się zaczyna weekend i chciałoby się tak jakoś bardziej na luzie. Sobota to odpada, jestem zajęty, niedziela dla rodziny. To albo czwartek albo dopiero poniedziałek. Ale w poniedziałek to bardzo chętnie, mam całe popołudnie wolne. To jak? 
 
Może dlatego czasami ludzie umierają na ulicy, w zatłoczonych centrach dużych miast?
 
Co zrobić, jeżeli ktoś, komu naszym zdaniem dzieje się źle i chcemy mu pomóc, odrzuca ją lub neguje? Wypada uszanować zdanie takiej osoby.
 
 - Chciałbym z Tobą porozmawiać. Może jak spróbujesz z kimś porozmawiać, albo chociaż wysłuchać, to coś odnajdziesz, może zmienisz na chwilę swój sposób myślenia? Ja też bywam zagubiony. Wtedy czasami potrzebuję się zastanowić, czasami na chwilę zatrzymać, odetchnąć. Proponuję Ci taką rozmowę, spotkanie.
 
Co zrobić, jeżeli osoba, której proponujemy naszą pomoc, w ogóle nie odpowiada na naszą propozycję? Być może to już nihilizm, może rozpacz bezdenna. 
 
- Nie chce mi się z Tobą gadać.
 
(...)